Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Żużel. Lebiediew stawia czoła pandemii również w swojej restauracji

Andrzej Lebiediew. fot. Paweł Prochowski

Nie jest tajemnicą, że Andrzej Lebiediew, oprócz ścigania się na żużlu, prowadzi także własną restaurację w Daugavpils. Ostatnie tygodnie nie są łatwe dla biznesu 26-latka, bo na Łotwie od 9 listopada panuje lockdown. Nowy nabytek Wilków Krosno przyznaje jednak, iż stara się dostosować do nowej sytuacji i nie zwalniać swoich pracowników.

Według łotewskich przepisów, lokale gastronomiczne, podobnie jak w Polsce, mogą sprzedawać żywność tylko na wynos. Przed czasami pandemicznymi w restauracji Yogi Bear można było zjeść takie dania jak steki, cordon bleu, burgery, mini pizze czy ryby.

 – Trudno się nam funkcjonuje w tych czasach. Działamy tylko na wynos. Byliśmy zmuszeni nieco skrócić naszą kartę. Wychodzę z założenia, że chcę po prostu przetrwać ten okres i być zabezpieczonym. Nie chcę zwalniać ludzi i zabierać im pracy oraz chleba. Już wolę wyjść niekiedy na minus – mówi nam Lebiediew.

– Ten lockdown jest gorszy niż poprzedni. Bardziej go odczuwamy. Wtedy było sporo przepisów dotyczących zachowania dystansu, zmniejszenia liczby klientów. Teraz wygląda to zupełnie inaczej – dodaje.

Istotny jest fakt, że lokal wcześniej funkcjonował głównie stacjonarnie. Zamówienia na wynos składano raczej okazjonalnie i nie było to główne źródło dochodu restauracji zawodnika.

– Wcześniej mieliśmy swój dowóz. Jak ktoś dzwonił na numer restauracji, to wtedy mu zawoziliśmy jedzenie. Teraz zaczynamy działać z aplikacjami. Mamy tu chociażby odpowiednik waszego pyszne.pl. Uczymy się tych nowoczesnych projektów – tłumaczy były żużlowiec PGG ROW-u Rybnik.

Łotysz podkreśla, że żadnej pracy się nie boi. Przy dużej ilości zamówień Lebiediew sam w siada w samochód i rozwozi dania restauracji. – Jak jest potrzeba i nie jestem wtedy na treningu to również jeżdżę z dostawą. Kibice mogą mnie od razu rozpoznać, bo jeżdżę tym busem, którym zazwyczaj udajemy się na zawody – kończy Lebiediew.

ZOBACZ TAKŻE:

Żużel. Angielski zespół w Polsce? To byłaby sensacja

One Response

  1. Brawo za działanie Andrzej. W tych ciężkich czasach mało kto potrafi przestać biadolić i wziąć się za robotę, nawet gdyby to była tylko robota na przetrwanie.
    Okazuje się, że jest mnóstwo ludzi, którym sodówa nie wali i mimo kariery w profesjonalnym sporcie i to po sezonie non-profit, straconym przez kontuzję, nie spada im korona z głowy, jeśli mają się chwycić prostych prac ze znikomym przychodem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.