Andrzej Lebiediew to jeden z nabytków transferowych Stelmet Falubazu Zielona Góra. Motomyszy dość mocno przebudowały zespół i chcą przebić się do czołówki PGE Ekstraligi. Sam zawodnik nie ukrywa tego, iż miał sporo innych propozycji i liczy na to, że mocno pomoże mu inna rola w zespole niż w ostatnich latach.

Miniony rok Lebiediew spędził w Gezet Stali Gorzów. Przez pewien czas myślał, że zostanie na północy województwa lubuskiego i miał nawet ustalone warunki. Jak wspominał w rozmowie z naszym portalem, temat się przeciągał, a gorzowianie rozglądali się na rynku. Łotysz postawił więc na inną opcję.

Żużel. To Stal go wystawiła?! Lebiediew zdradza kulisy transferu do Falubazu! – PoBandzie – Portal Sportowy

Jak się okazuje, zawodnik miał też oferty z innych ekip. Do jazdy wśród Motomyszy przekonał go były już opiekun zielonogórzan – Piotr Protasiewicz.

Żużel. Protasiewicz o Sparcie i transferze Zmarzlika „To będzie rok Janowskiego” (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

– Miałem naprawdę z czego wybierać. Rozmawiałem o tym wszystkim z Piotrkiem Protasiewiczem, uzgadniałem i ustaliłem wszystko z nim. Mocno wierzę, że cele, zadania i ta wizja Falubazu, po jego odejściu się nie zmieniły. Liczę, że nic się nie zmieniło w moim przypadku – mówi Andrzej Lebiediew dla Tygodnika Żużlowego.

Wydaje się, że w Winnym Grodzie 31-latek w końcu będzie startował w idealnej dla siebie roli. Ostatnie lata w PGE Ekstralidze nie były dla niego szczególnie udane, ale często oczekiwano od zawodnika, że to on pociągnie zespół. Teraz ma być mocnym punktem drugiej linii. Liderami mają być przede wszystkim Leon Madsen oraz Dominik Kubera.

Żużel. Ważne rozstanie w ROW Rybnik! Żyto zabiera głos. Co dalej? – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Przyjemski najlepszy w całej lidze? Kanclerz o pojedynku z Doylem – PoBandzie – Portal Sportowy

– Kiedy w jakimś stopniu ci liderzy obniżali loty i jechali poniżej oczekiwań, to wtedy oczekiwania ode mnie znacznie rosły. Tak, miałem takie lata. Ja nie mówię, że nie stać mnie na robienie punktów takich, jak liderzy, ale też nie ma co nakładać dodatkowej presji. Szczerze to wydaje mi się, że ta drużyna, w której będę w przyszłym roku jeździł jest bardzo dobrze z głowa zbilansowana – przyznaje łotewski zawodnik.

CAŁĄ ROZMOWĘ Z ANDRZEJEM LEBIEDIEWEM PRZECZYTACIE W NAJNOWSZYM TYGODNIKU ŻUŻLOWYM. JEST ON DOSTĘPNY DO KUPIENIA W KIOSKACH ORAZ TUTAJ.