Co ma wspólnego hiszpański zespół piłkarski Villareal z żużlową drużyną z Landshut? Na pozór niewiele. Wczoraj hiszpańscy piłkarze pokonali faworyzowany Bayern Monachium w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. W poniedziałek z kolei „żużlowi Bawarczycy” chcą ograć na własnym torze jednego z kandydatów do wygrania zmagań na pierwszoligowym froncie, zespół bydgoskiej Polonii.
– Żartobliwie można powiedzieć, że chcemy być jak Villareal, który wczoraj pokonał Bayern Monachium. Będzie to jednak bardzo trudne zadanie, ponieważ zespół z Bydgoszczy jest bardzo silny. To obok Zielonej Góry główny kandydat do awansu z Matejem Zagarem czy Kennethem Bjerre w składzie. Wiemy, że przystępujemy do meczu jako „kopciuszek”, ale zrobimy wszystko, aby udało nam się pójść drogą hiszpańskich piłkarzy. Wszyscy jesteśmy bardzo zmotywowani – mówi nam menedżer zespołu Klaus Zwierschina.

Od wczoraj tor w Landshut przykryty jest folią. Nie oznacza to jednak, że nie ma zagrożenia, iż spotkanie się nie odbędzie.
– Patrzymy oczywiście na prognozy pogody. Dzisiaj wieczorem ma popadać, w sobotę również. Jako, że mamy taką możliwość dzięki pomocy sponsorów, to postanowiliśmy zakryć tor. Chcemy być perfekcyjnie przygotowani na poniedziałkową inaugurację i „dmuchamy” na zimne. Nie ma obostrzeń pandemicznych, liczymy na sporą frekwencję i wiele emocji na torze. Mecz po prostu wygra lepszy. Oby był nim „żużlowy Villareal” – podsumowuje ze śmiechem Klaus Zwierschina.









Żużel. Nicki Pedersen jak… Cristiano Ronaldo?! Wymowny wpis Speedway Kraków!
Żużel. Wielka rewolucja na stadionie Unii Leszno? Jest plan, będzie… dach?
Żużel. Polonia Piła chce kolejnej sensacji! Lider mówi o ucieraniu nosa! (WYWIAD)
Żużel. Włókniarz wybrał kapitana! Postawili na „młodego”!
Żużel. Wyprzedzili wszystkich! Zorganizują pierwsze zawody w Polsce!
Żużel. Motocykl żużlowy… wolny dla Zmarzlika? Mistrz zaskakuje!