Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Artiom Łaguta okazał się najlepszym zawodnikiem 2. rundy cyklu Grand Prix 2021. W niedzielnym turnieju w Pradze Rosjanin był najskuteczniejszy po fazie zasadniczej i w wyścigu finałowym udowodnił swoją kapitalną dyspozycję. Miejsce na podium zawodów uzupełnili Maciej Janowski i Fredrik Lindgren. Bartosz Zmarzlik i Krzysztof Kasprzak zajęli odpowiednio 5. oraz 13. miejsce.

 

Niedzielne zmagania w Pradze miały być dla kibiców swoistą rekompensatą za to, co wydarzyło się w sobotę. Przy pierwszym podejściu do 2. rundy cyklu Grand Prix 2021 organizatorzy walczyli z czasem, aby tylko odjechać liczbę biegów umożliwiającą zaliczenie imprezy, a zawodnicy stworzyli niezbyt ciekawe widowisko na wymagającej nawierzchni. Ostatecznie – po odjechaniu jedenastu gonitw – zdecydowano, że zawody zostaną powtórzone i zaczną się od początku. Najbardziej niezadowolony z takiego obrotu wydarzeń był z pewnością Leon Madsen. Duńczyk brylował w sobotę na Markecie, po trzech biegach miał na koncie komplet oczek, ale w powtórce musiał zbierać punkty od nowa.

Początek turnieju wskazywał na to, że impreza nie dostarczy zbyt wielu emocji. W pierwszej serii, poza jazdą w kontakcie Jasona Doyla i Emila Sajfutdinowa w czwartym wyścigu, na dystansie nie działo się właściwie nic. Zawodnicy się nie wyprzedzali, a kluczem do przywożenia punktów było dobre wychodzenie spod taśmy, rozgrywanie pierwszego łuku i jazda przy krawężniku. W biegu, który zdecydowanie najbardziej interesował polskich kibiców znów dominował Maciej Janowski. Kapitan Betard Sparty dobrze wyszedł ze startu z pierwszego pola i nie dał się przedrzeć na pierwszą pozycję Bartoszowi Zmarzlikowi.

Fani zgromadzeni na Markecie mogli się poderwać z krzesełek w szóstym wyścigu. Zaraz po starcie, za plecami Janowskiego, zdecydowany bój o drugie miejsce toczyli Tai Woffinden i Fredrik Lindgren. Przez chwilę wydawało się, że Szwed ogra Brytyjczyka, ale trzykrotny mistrz świata po umiejętnym ataku wypchnął rywala na niekorzystną ścieżkę. Trudną sytuację zawodnika Eltrox Włókniarza wykorzystał także Jan Kvech. Czech jeszcze ostrzej zaatakował rywala i ku radości miejscowych dowiózł jeden punkt. Na uwagę zasłużyła również postawa Andersa Thomsena. W ósmym biegu mocno poobijany Duńczyk zawzięcie ścigał Jasona Doyla i po kapitalnym atakiem na ostatnim łuku przedarł się na drugą pozycję. Co ważne, w drugiej serii pierwszy triumf zanotował Zmarzlik. Mistrz świata dojechał do mety przed wspomnianym kolegą z zespołu.

Po kolejnej przerwie emocje ponownie podgrzał Kvech. Reprezentant gospodarzy tym razem zdecydowanie potraktował Roberta Lamberta na wyjściu z pierwszego łuku, a następnie umiejętnie się bronił. Do mety dojechał na drugim miejscu i kolejny raz udowodnił, że organizatorzy słusznie przyznali mu dziką kartę na zawody. Coraz większą prędkość widać było u Zmarzlika, który w trzeciej serii znów pewnie wygrał i wysforował się na prowadzenie w praskiej imprezie. Największą niespodzianką był natomiast wyścig dwunasty. W nim spotkali się niepokonani do w dwóch pierwszych startach Łaguta i Janowski. Nieoczekiwanie pierwszoplanową rolę w tym pojedynku odegrał niezwykle ambitny Thomsen. Duńczyk wygrał batalię na pierwszym łuku z Sajfutdinowem i zostawił faworytów za sobą. Po trzech seriach spośród polskich zawodników w dobrej sytuacji byli Zmarzlik i Janowski. Kasprzak, aby myśleć o półfinale, musiał się wziąć do pracy. Na jego koncie były zaledwie trzy oczka.

Drugą część zawodów znakomicie otworzył pojedynek Brytyjczyków. Woffinden i Lambert walczyli wprawdzie tylko o punkt, ale stworzyli świetne widowisko. Żużlowiec Betard Sparty ostatecznie wcisnął się przed rodaka na wejściu w drugi łuk i przedłużył swoje niewielkie nadzieje na półfinał. W piętnastym starciu na kolejne problemy spotkał Janowski. Polak nie najgorzej wystartował, ale dość szybko przedarł się przed niego Vaculik. Chwilę później z wrocławianinem uporał się także Doyle. 29-latek robił wszystko by wywalczyć chociaż dwa punkty, ale nie dał rady i musiał walczyć o kolejne punkty by przejść do kolejnej fazy zawodów. Z awansem do najlepszej ósemki pożegnał się natomiast Kasprzak, który był daleko z tyłu w gonitwie czternastej. Zmarzlik stracił pierwszą pozycję w klasyfikacji po przegranej z Łagutą, ale spokojnie mógł już myśleć o kluczowych wyścigach.

Kibice Biało-Czerwonych mogli nieco odetchnąć po siedemnastym wyścigu. Janowski po zmianie motocykla bardzo cierpliwie atakował Zagara i w końcu dopadł go na trzecim okrążeniu. Trzecia „trójka” sprawiła, że wrocławianin miał naprawdę dobrą sytuację przed półfinałami. Kapitalną ucztę drugi z naszych reprezentantów zaserwował w dziewiętnastej gonitwie. Zmarzlik popełnił błąd na pierwszym łuku, ale błyskawicznie zaczął ścigać Vaculika i Sajfutdinowa. Kapitan Moje Bermudy Stali najpierw rozprawił się z Rosjaninem, a chwilę później po świetnym ataku na przeciwległej prostej ograł kolegę z zespołu. Dzięki tej wygranej Polak jako drugi mógł wybierać pole startowe. Klasyfikacja po rundzie zasadniczej turnieju dla wielu mogła być dość zaskakująca. Poza decydującą fazą znaleźli się Tai Woffinden oraz Leon Madsen, a więc zawodnicy uznawani za faworytów nawet do walki o złoto w cyklu.

Pierwszy półfinał pokazał, że Janowski znalazł prędkość po krótkim kryzysie. 29-latek wprawdzie wystartował gorzej od Łaguty, ale był wyraźnie szybszy, w końcu przebił się na pierwsze miejsce i zameldował się w finale. Za plecami Polaka i Rosjanina walkę o wyższe miejsce w praskim turnieju stoczyli Doyle i Thomsen. Waleczny Duńczyk tym razem nie dał rady się obronić i musiał zaakceptować ósmą lokatę. Po myśli Zmarzlika natomiast nie potoczył się drugi półfinał. Mistrz świata nieźle wystartował, ale na pierwszym łuku został ograny przez Sajfutdinowa i Lindgrena. Rosjanin i Szwed obrali lepsze ścieżki, nie wypuścili już finału z rąk i podobnie jak w piątek stanęli przed szansą wygranej w kluczowym wyścigu.

Finałowy bieg był zdecydowanie najlepszym starciem dnia. Ze startu najlepiej wyszedł Sajfutdinow, jednak wyraźnie szybszy od niego był Łaguta. Żużlowiec spartan ograł rodaka po znakomitym ataku na przeciwległej prostej na trzecim okrążeniu. Chwilę później przed żużlowcem z Saławatu znalazł się również Janowski, który był bardzo szybki, ale nie zdążył już zabrać się za Łagutę. Taki rezultat z pewnością musi cieszyć naszego reprezentanta. Po dwóch turniejach ma on na koncie 38 punktów i lideruje w klasyfikacji cyklu.

2. runda Grand Prix 2021 w Pradze:

1. Artiom Łaguta 13+2+3 (3,3,1,3,3) – 20 punktów do klasyfikacji

2. Maciej Janowski 10+3+2 (3,3,0,1,3) – 18 punktów do klasyfikacji

3. Fredrik Lindgren 8+2+1 (2,0,2,2,2) – 16 punktów do klasyfikacji

4. Emil Sajfutdinow 11+3+0 (2,3,2,3,1) – 14 punktów do klasyfikacji

5. Bartosz Zmarzlik 13+1 (2,3,3,2,3) – 12 punktów do klasyfikacji

6. Jason Doyle 10+1 (3,1,3,2,1) – 11 punktów do klasyfikacji

7. Martin Vaculik 10+0 (3,0,2,3,2,) – 10 punktów do klasyfikacji

8. Anders Thomsen 8+0 (d,2,3,3,u) – 9 punktów do klasyfikacji

9. Tai Woffinden 7 (0,2,1,1,3) – 8 punktów do klasyfikacji

10. Leon Madsen 7 (2,t,3,1,1) – 7 punktów do klasyfikacji

11. Max Fricke 6 (1,2,1,0,2) – 6 punktów do klasyfikacji

12. Matej Zagar 5 (1,1,0,1,2) – 5 punktów do klasyfikacji

13. Krzysztof Kasprzak 4 (1,2,0,0,1) – 4 punkty do klasyfikacji

14. Jan Kvech 3 (0,1,2,0,0) – 3 punkty do klasyfikacji

15. Robert Lambert 3 (1,1,1,0,0) – 2 punkty do klasyfikacji

16. Oliver Berntzon 2 (0,0,0,2,0) – 1 punkt do klasyfikacji

17. Petr Chlupac 0 (0) – 0 punktów do klasyfikacji

Bieg po biegu:

1. VACULIK, Lindgren, Lambert, Thomsen (d/4)

2. ŁAGUTA, Madsen, Fricke, Kvech

3. JANOWSKI, Zmarzlik, Kasprzak, Berntzon

4. DOYLE, Sajfutdinow, Zagar, Woffinden

5. SAJFUTDINOW, Fricke, Lambert, Berntzon

6. JANOWSKI, Woffinden, Kvech, Lindgren

7. ŁAGUTA, Kasprzak, Zagar, Vaculik

8. ZMARZLIK, Thomsen, Doyle, Chlupac

9. DOYLE, Kvech, Lambert, Kasprzak

10. ZMARZLIK, Lindgren, Fricke, Zagar

11. MADSEN, Vaculik, Woffinden, Berntzon

12. THOMSEN, Sajfutdinow, Łaguta, Janowski

13. ŁAGUTA, Zmarzlik, Woffinden, Lambert

14. SAJFUTDINOW, Lindgren, Madsen, Kasprzak

15. VACULIK, Doyle, Janowski, Fricke

16. THOMSEN, Berntzon, Zagar, Kvech

17. JANOWSKI, Zagar, Madsen, Lambert

18. ŁAGUTA, Lindgren, Doyle, Berntzon

19. ZMARZLIK, Vaculik, Sajfutdinow, Kvech

20. WOFFINDEN, Fricke, Kasprzak, Thomsen (u)

Połfinał 1. JANOWSKI, Łaguta, Doyle, Thomsen

Półfinał 2. SAJFUTDINOW, Lindgren, Zmarzlik, Vaculik

Finał. ŁAGUTA, Janowski, Lindgren, Sajfutdinow