Abramczyk Polonia Bydgoszcz planuje awans do PGE Ekstraligi, więc prezes Jerzy Kanclerz sonduje rynek, by nie przygoda nie skończyła się po jednym sezonie. W tym celu podjął rozmowy z Artiomem Łagutą, który miał informować nt. swoich decyzji, a tymczasem właściciel Gryfów o przedłużeniu kontraktu ze Spartą dowiedział się z mediów społecznościowych.

Artiom Łaguta w ostatnim czasie zwodził kibiców w mediach społecznościowych, podkreślając, że kontrakt z Betard Spartą ma tylko na rok. Szybko zatem rozpoczęły się dywagacje nt. jego przyszłości klubowej. Szybko temat uciął prezes wrocławskiej drużyny, który przedłużył kontrakt z liderem do 2028 roku. Z tego powodu niezadowoleni są pretendenci do jazdy w PGE Ekstralidze. Indywidualny Mistrz Świata 2021 podjął wcześniej rozmowy z Abramczyk Polonią Bydgoszcz i obiecał, że o swoich decyzjach będzie odpowiednio wcześniej informował.

– Ja mam taką zasadę, że dwie strony powinny w jakiś sposób słownie dotrzymywać tego co się mówi. Natomiast podkreślam, że każdy z zawodników ma prawo wyboru i nie mam pretensji o wybór danego klubu, tylko po prostu o formę, na którą się człowiek umawia. To są podstawowe standardy nie tylko w sporcie. Jeżeli miałem mieć informację od nich, że mają klub, to liczyłem, że taki telefon od nich zostanie wykonany, a tak z mediów się dowiedziałem, że ten temat jest dla mnie zamknięty. To już poza nami i wybór klubu, w którym będzie jeździł Artiom jest jego decyzją. Natomiast chodzi o to, że dogadywaliśmy się inaczej. Dla mnie słowo jest najważniejsze i liczy się to, co się mówi do drugiego człowieka – mówi nam Jerzy Kanclerz.

Żużel. Łaguta w końcu zdecydował! Chodzi o kontrakt ze Spartą!

Żużel. Są skazywani na spadek, a powalczą o play-off? „Nie zdziwię się”

Prezes Gryfów wprost mówi o tym, że nie ma za złe Łagucie tego, że postanowił zostać we Wrocławiu. Jest jednak zniesmaczony faktem, że zawodnik nie wywiązał się z ustaleń.

– Nie tylko z nami rozmawiał. Wiadomo, jacy są zawodnicy. Badają rynek i szukają najlepszego rozwiązania dla siebie. Podejrzewam, że Artiom Łaguta rozmawiał, także z innymi klubami, a Andrzej Rusko postawił kropkę nad „i”, bo to jest aktualnie zawodnik Sparty i takie jest prawo. Ja o to nie mam w ogóle pretensji, tylko powinienem zostać powiadomiony, że temat jest nieaktualny i nic więcej, by mnie nie interesowało – podkreśla Kanclerz.

Żużel. Tonuje nastroje ws. transferu Zmarzlika. „Nie ujmuję prezesowi cwaniactwa”

Żużel. Ostrovia nie taka silna? „Zabrakło przemyślanych decyzji”

Nasz rozmówca przyznaje, że jeszcze nie przyznaje sobie mistrzostwa Metalkas 2. Ekstraligi, lecz chcąc wrócić na najwyższy szczebel, musi się na to przygotować. Nie chce powtórzyć błędów Ostrowa czy Rybnika.

– My jeszcze nie awansowaliśmy, ale na przykładzie innych beniaminków PGE Ekstraligi widać, że te kluby muszą być przygotowane. Składy coraz bardziej się zamykają przez kilka klubów i zawodnicy podpisują kontrakty na 2-3 lata, przez co wybór staje się nieduży. Czy należy coś zmienić? Z mojego punktu widzenia, by należało, a z punktu tych klubów takie jest prawo rynku i każdy rozmawia z każdym. Klubom, które teoretycznie są słabsze, jest trudniej przekonać niż tym nadającym ton rywalizacji. Toruń czy Wrocław podpisują kontrakty wieloletnie, co mi się osobiście nie podoba, ale jednocześnie tym, którzy tak robią nie można nic zarzucić – zakończył.