Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Za Dominikiem Kuberą jest już debiut w roli stałego uczestnika cyklu Grand Prix. Polski zawodnik witający się z cyklem zaprezentował się nieźle w chorwackiej rundzie, meldując się w półfinale zawodów. Po zmaganiach przyznał, że w rywalizacji o indywidualne mistrzostwo świata nie ma miękkiej gry. Cieszył się z tego, jak rozegrał część wyścigów.

 

Początek zmagań w Gorican nie należał do udanych dla żużlowca Orlen Oil Motoru Lublin. Po trzech seriach na jego koncie były dwa oczka. Zawodnik potrzebował nagłego zrywu, aby wejść do dalszej fazy zawodów i ten zryw nastąpił. Dwie „trójki” sprawiły, że wszedł on do półfinału.

Żużel. Holder królem Gorican! Fatalny błąd Zmarzlika w finale – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

– Oceniam te zawody i dobrze i niedobrze. Fajnie, że udało się wjechać do półfinału. Wrócił mój start, szybkość na trasie. Myślę, że dobrze rozplanowałem dwa, a może nawet trzy wyścigi. Początek z kolei totalnie nie poszedł. Trochę mnie chłopaki sponiewierali. Nie ma tu miękkiej gry. Wyciągam wnioski i jadę dalej – mówił nam Dominik Kubera.

Bardzo dużą rolę w sobotni wieczór odgrywały pola startowe. Zdecydowanie najtrudniej było dobrze wyjechać z miejsca przy samym bandzie. 25-latek postanowił, że zmierzy się z tym zadaniem już na samym starcie rywalizacji.

Żużel. Wygrał GP i szybko dzwonił do brata! Jack Holder: Warto było czekać na ten dzień! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Czas na powrót Łaguty i Sajfutdinowa do GP? Cieślak z jasnym stanowiskiem! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

– Po wygranych kwalifikacjach stwierdziłem, że spróbuję stanąć z pola D na początku, bo może będzie tam lepiej niż w dalszej części zawodów. Niestety tak nie było. Pogubiłem też trochę punktów na trasie. Ze dwa więcej przed półfinałami mogłyby być. Może wtedy by się to potoczyło inaczej, miałbym inne pole do wyboru. To już jednak historia. Na trasie dziś było więcej walki z motocyklem niż z rywalami, o wyprzedzanie nie było łatwo. Trudno, takie jest Grand Prix. Uczę się i płacę frycowe – komentował zdobywca tegorocznego Złotego Kasku.

Kolejną okazję do nauki w indywidualnych mistrzostwach świata Kubera będzie miał za niecałe dwa tygodnie. Wtedy odjedzie on zmagania przed polską publicznością. 11 maja najlepszych żużlowców świata ugości PGE Narodowy w Warszawie.