Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Mimo opadów deszczu oraz niemal dwugodzinnego opóźnienia, na zawody w Malilli warto było poczekać. Tor nie tylko nadawał się do jazdy, ale pozwalał zawodnikom na stworzenie świetnego widowiska. Turniej wygrał Zmarzlik, który w końcówce jechał wręcz niesamowicie. Podium uzupełnili Max Fricke oraz Robert Lambert.

 

Na start zawodów w Malilli musieliśmy długo czekać. Na dwie godziny przed rozpoczęciem zaczął padać deszcz, który mocno wpływał na nawierzchnię. Chwilę po 20 opady ustąpiły, a prace na torze szybko przyniosły zamierzony skutek. Ostatecznie pierwszy wyścig wystartował dopiero o 20:50.

Woźniak kapitalnie ruszył z trzeciego pola i błyskawicznie objął prowadzenie. Za nim podążał Madsen, choć po zewnętrznej prędkość znalazł Woffinden i wydawało się, że minie Duńczyka. Brytyjczyk został poczęstowany jednak ogromną szprycą, po której jego kombinezon był całkowicie ubłocony i ostatecznie nie był w stanie nic wskórać. W drugiej gonitwie równie dobrze co Woźniak, z trzeciego pola ruszył Kubera. Jesczcze lepiej wystartował jednak Lambert i to on objął prowadzenie. Kubera jednak bezpiecznie dojechał na drugim miejscu, a Lindgren na trasie poradził sobie z Huckenbeckiem. Trzeci wyścig to świetny start Lebiediewa, którego po zewnętrznej gonił Michelsen. Duńczyk konsekwentnie budował prędkość i przypuścił skuteczny atak na ostatnim łuku. Zmarzlik przespał start i dojechał do mety trzeci, przed Jackiem Holderem. W ostatnim wyścigu serii kolejność ustaliła się po starcie. Pewnie wygrał Fricke przed Vaculikiem, a Bewley nie był w stanie wyprzedzić Nilssona.

Żużel. Skandaliczne zachowanie kibiców Falubazu. „Najemnicy, niech wyp********ą!”

Lambert potwierdził, że nawet po opadach na torze w Malilli radzi sobie świetnie. Brytyjczyk pewnie wygrał start z trzeciego pola i wygrał z ogromną przewagą drugi wyścig z rzędu. Dobrą dyspozycję kontynuował również Fricke, który jednak musiał uważać na szybkiego Lebiediewa. Z tyłu trwała walka o jeden punkt między Kuberą a Woffindenem – górą był Polak. Zmarzlik odbudował się po słabszym pierwszym biegu i z pierwszego pola pewnie wygrał tym razem start. Za jego plecami trwała twarda walka o 2 „oczka” między Huckenbeckiem i Vaculikiem. Wydawało się, że Słowak wyjdzie na drugą lokatę, lecz Niemiec pojechał bardzo zdecydowanie i Vaculik z trudem utrzymał się na motocyklu. Nie skorzystał z tego jednak Woźniak, który był daleko z tyłu. W ósmej gonitwie zdecydowanie najlepszy okazał się Holder. Kvech gonił Lindgrena, lecz nie był w stanie przypuścić żadnego ataku na Szweda.

Żużel. Szwed pozbawił go jazdy w finale. „Według mnie ten atak nie był fair” (VIDEO)

Na otwarcie trzeciej serii mogliśmy się delektować pojedynkiem Polaków, a zarazem kolegów z Motoru Lublin. Kubera prowadził od startu, lecz Zmarzlik był tuż za jego plecami. Na ostatnim okrążeniu czterokrotny mistrz świata mądrze pojechał przy krawężniku i Kuberze nie starczyło prędkości, by przemknąć obok Zmarzlika. Z tyłu Nilsson niespodziewanie wygrał z Madsenem. W kolejnej odsłonie Holder przez chwilę musiał uważać na ataki Vaculika i przez moment pachniało karambolem. Lambert z kolei przegrał start i nie był w stanie nic wskórać na dystansie. Ależ mieliśmy kapitalne ściganie w 11. wyścigu! Po starcie mocno się zakotłowało, a z całego zamieszania najlepiej wyszedł Woźniak. Jak wściekli ruszyli za nim do ataku Fricke i Lindgren. Szwed napędzał się po zewnętrznej, z kolei Australijczyk próbował ugryźć Polaka przy kredzie. Woźniak robił co mógł, lecz najpierw wyprzedził go Lindgren, a po chwili to samo zrobił Fricke. Na koniec trzeciej serii Bewley wykorzystał pierwsze pole pewnie zwyciężając. Przez chwilę w kontakcie jechali Lebiediew i Kvech, natomiast Łotysz szybko odjechał Czechowi.

Żużel. Wrócił do ścigania z przytupem. Dostał kontrakt w najwyższej lidze

Jack Holder kontynuował świetną serię i od linii startu nie pozostawił złudzeń rywalom. Za nim jechał Fricke, lecz musiał uważać na napędzającego się Madsena. Ostatecznie Australijczyk zamknął płot i nie pozwolił przedrzeć się Duńczykowi. Zupełnie bezbarwny po raz kolejny był Kai Huckenbeck. Woffinden najlepiej ruszył ze startu w biegu 14. lecz od razu w pościg za nim rzucił się Bewley. „Woffi” szybko został przez niego minięty, lecz to nie był dla niego koniec problemów. Szaleli za nim Lindgren i Zmarzlik, który początkowo jechał trzeci, ale zdołał przedrzeć się na drugą lokatę. Z bardzo dobrej strony pokazał się Woźniak w kolejnej odsłonie. Polak wygrał start, ale tuż za nim czaił się Lebiediew. Łotysz pojechał bardzo szeroko, natomiast Woźniak również dojechał do bandy i nie zostawił mu ani centrymetra miejsca. Lebiediew utrzymał się na motocyklu, ale nie był w stanie już zaatakować Polaka. Dodatkowo musiał uważać na szybkiego Lamberta. W 16. gonitwie z pierwszego łuku niemal równo wyszli Michelsen i Kubera. Duńczyk objął jednak prowadzenie, a Polak przez chwilę musiał bronić się przed Vaculikiem. Ostatecznie dowiózł cenną „dwójkę” do mety.

Żużel. Mecz „o życie” odbył się już 23 lata temu. Prezes kazał swoim zawodnikom… przegrywać

Lebiediew wykonał kapitalną akcję na pierwszym łuku, objeżdżając całą stawkę po zewnętrznej. Za nim toczyła się zażarta walka między Lindgrenem, Vaculikiem i Madsenem, wskutek której upadek zaliczył Słowak. Vaculik został wykluczony, lecz… arbiter postanowił zaliczyć wyścig, a Lindgren skończył z jednym punktem, choć jechał na drugim miejscu. Po proteście Szweda, sędzia Latosinski zmienił decyzję i przyznał mu ostatecznie dwa „oczka”. 18. gonitwa to walka o trzy punkty między Michelsenem a Woffindenem. Brytyjczyk wyprzedził Duńczyka, choć ten szybko skontrował i wygrał bieg. Holder czwarty raz z rzędu zwyciężył swój wyścig. Kubera zrobił show, wyprzedzając za jednym zamachem Bewleya i Woźniaka. Drugi z Polaków jechał trzeci, natomiast popełnił błąd, z którego skorzystał Brytyjczyk. Był to kosztowny błąd, bo na wagę awansu do półfinału. Woźniakowi po raz kolejny zabrakło więc bardzo niewiele. Ostatni wyścig fazy zasadniczej to pewna wygrana Lamberta, a za nim świetną rywalizację o dwa punkty stoczyli Zmarzlik i Fricke. Było ostro, lecz to Polak okazał się lepszy na mecie.

W pierwszym półfinale karty rozdali Australijczycy. Holder i Fricke najlepiej wyszli z pól zewnętrznych, a Michelsen i Bewley zajęli się sobą przy bandzie i tracili już bardzo duży dystans do prowadzącej dwójki. Ależ kunszt pokazał Bartosz Zmarzlik! Doskonale ze startu ruszył Lambert i objął prowadzenie. Po zewnętrznej świetnie napędził się Kubera i wyprzedził Zmarzlika. Czterokrotny mistrz świata nie mógł tak tego zostawić i od razu ruszył na szeroką. Nabrał takiej prędkości, że nie dość, że łatwo minął Kuberę, to jeszcze stoczył fenomenalną walkę z Lambertem ostatecznie zwyciężając. Fenomenalna jazda!

Żużel. Zengota odsunięty od składu. Zastąpi go Duńczyk

Jako pierwszy pole wybierał Zmarzlik i wybrał pole… drugie, z którego nie najlepiej wyjechał w półfinale. Fricke błyskawicznie wziął pierwsze, Holder wybrał trzecie, a Lambertowi zostało miejsce pod samym płotem. Niesamowite, co robił tego wieczoru Zmarzlik! Start wygrał Fricke, ale Polak natychmiast udał się na szeroką i zbudował niesamowitą prędkość, wyprzedzając Australijczyka już na drugim łuku. Fricke jeszcze na chwilę odbił pozycję, lecz na tak szybkiego Zmarzlika po prostu nie było recepty. Polak odniósł tym samym pierwsze zwycięstwo w tegorocznym cyklu! Fricke dojechał drugi, a na podium stanął też Lambert.

Grand Prix w Malilli

1. Bartosz Zmarzlik 17 (1,3,3,2,2,3,3) – 20 pkt do klasyfikacji generalnej
2. Max Fricke 15 (3,3,2,2,1,2,2) – 18
3. Robert Lambert 13 (3,3,0,1,3,2,1) – 16
4. Jack Holder 15 (0,3,3,3,3,3,0) – 14
5. Mikkel Michelsen 10 (3,0,0,3,3,1) – 12
6. Dominik Kubera 10 (2,1,2,2,2,1) – 11
7. Andrzej Lebiediew 11 (2,2,2,2,3,0) – 10
8. Dan Bewley 9 (0,2,3,3,1,0) – 9
9. Fredrik Lindgren 8 (1,2,3,0,2) – 8
10. Szymon Woźniak 7 (3,0,1,3,0) – 7
11. Martin Vaculik 6 (2,1,2,1,w) – 6
12. Leon Madsen 5 (2,1,0,1,1) – 5
13. Tai Woffinden 3 (1,0,1,1,0) – 4
14. Kai Huckenbeck 3 (0,2,0,0,1) – 3
15. Jan Kvech 2 (0,1,1,0,0) – 2
16. Kim Nilsson 2 (1,0,1,0,0) – 1
17. Filip Hjelmland
18. Philip Hellstroem-Baengs

Bieg po biegu:

1. WOŹNIAK, Madsen, Woffinden, Kvech
2. LAMBERT, Kubera, Lindgren, Huckenbeck
3. MICHELSEN, Lebiediew, Zmarzlik, Holder
4. FRICKE, Vaculik, Nilsson, Bewley
5. LAMBERT, Bewley, Madsen, Michelsen
6. FRICKE, Lebiediew, Kubera, Woffinden
7. ZMARZLIK, Huckenbeck, Vaculik, Woźniak
8. HOLDER, Lindgren, Kvech, Nilsson
9. ZMARZLIK, Kubera, Nilsson, Madsen
10. HOLDER, Vaculik, Woffinden, Lambert
11. LINDGREN, Fricke, Woźniak, Michelsen
12. BEWLEY, Lebiediew, Kvech, Huckenbeck
13. HOLDER, Fricke, Madsen, Huckenbeck
14. BEWLEY, Zmarzlik, Woffinden, Lindgren
15. WOŹNIAK, Lebiediew, Lampart, Nilsson
16. MICHELSEN, Kubera, Vaculik, Kvech
17. LEBIEDIEW, Lindgren, Madsen, Vaculik (W)
18. MICHELSEN, Woffinden, Huckenbeck, Nilsson
19. HOLDER, Kubera, Bewley, Woźniak
20. LAMBERT, Zmarzlik, Fricke, Kvech
I PÓŁINAŁ: HOLDER, Fricke, Michelsen, Bewley
II PÓŁFINAŁ: ZMARZLIK, Lambert, Kubera, Lebiediew
FINAŁ: ZMARZLIK, Fricke, Lambert, Holder