Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Max Fricke najpewniej zakończył już sezon 2022. Australijczyk w sobotnim meczu finałowym eWinner 1. Ligi uczestniczył w fatalnym upadku, w którym złamał łopatkę i mostek.

 

Do feralnego zdarzenia doszło w 14. gonitwie meczu Stelmet Falubaz Zielona Góra – Cellfast Wilki Krosno. Fricke walczył o jeden punkt z Mateuszem Szczepaniakiem, na prostej przeciwległej doszło między nimi do kontaktu i na pełnej prędkości wjechali w bandę. Zawodnik Wilków podniósł się z toru i do parku maszyn zszedł o własnych siłach, natomiast Fricke opuścił tor w karetce, a niedługo potem pojechał do szpitala.

Obrażenia, jakie odniósł Australijczyk, raczej przedwcześnie kończą jego sezon. Fricke ma złamaną łopatkę, złamany mostek i zapadnięte płuco. A przypomnijmy, że żużlowiec jeszcze w pełni nie doszedł do siebie po niedawnym urazie kciuka.

Fricke nie pojedzie więc w Grand Prix w Toruniu, a by znaleźć się w przyszłorocznym cyklu musi trzymać kciuki za Dana Bewleya. Jeśli ten zakończy sezon w czołowej szóstce tegorocznej klasyfikacji, wówczas Fricke pojedzie w GP jako czwarty zawodnik  GP Challenge.

Turniej Grand Prix w Toruniu odbędzie się w najbliższą sobotę, 1 października.