Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Parę dni temu jako pierwsi informowaliśmy na naszych łamach o trwających pracach nad nowym silnikiem żużlowym, który mógłby równać się jakością z marką GM. Konstruktorem silnika o nazwie jest Marco Bellini, a w pracach pomaga mu znany tuner Klaus Lausch, który w rozmowie podzielił się swoimi wrażeniami z dotychczasowych prac.

 

Klaus, Marco Bellini poinformował, że niedługo zakończą się Wasze prace nad nowym silnikiem, który ma stanowić konkurencję dla GM. Podzielasz tę optymistyczną wersję? 

Mogę na ten moment z czystym sumieniem powiedzieć, że wszystkie wyniki testów jakie robię, jednoznacznie wskazują, że tak właśnie jest. 

Skąd pomysł na konstrukcję nowego silnika i ile lat trwają nad nim prace?

Marco Bellini to syn Paolo, który przed wielu laty konstruował silniki żużlowe. Syn przejął pasję i chce stworzyć coś naprawdę dobrego. Marco zaczął pracę nad silnikiem bodajże w 2017 lub 2018 roku. Ja do projektu dołączyłem w lecie 2020 roku. Moja rola to tak naprawdę diagnoza, testowanie i ewentualne szukanie udoskonaleń. 

Marco w artykule na łamach Speedway Star wspomina, że jednostka zbliżona do nowego silnika o nazwie Cobra była testowana w mistrzostwach świata na lodzie. Kiedy nowy silnik przejdzie najważniejsze testy, te na żużlowym torze?

To prawda. Cobra jest zbliżona, ale to silnik do startów na lodzie. Testy wypadły bardzo pomyślnie, a jednocześnie pokazały, co można poprawić w nowym projekcie. Przy konstruowaniu co rusz są nowe doświadczenia i przemyślenia. Co do kwestii testów naszego Vipera, bo tak się silnik nazywa, myślę że odbędą się one całkiem niedługo i na pewno Marco o tym poinformuje. O ich wynik jestem spokojny. 

Żużel. W Ostrawie dopingował hokeistów. W przeszłości mu pomagali

Klaus, jedna rzecz mnie zastanawia. Jako wieloletni tuner doskonale wiesz, że przy takim monopolu jaki ma obecnie GM przekonanie zawodników do używania czy nawet próby sprawdzenia nowego produktu może być „politycznie” bardzo ciężkim zadaniem. Przekonał się o tym Marcel Gerhard. GTR świata nie zawojował. Dziś mało kto o nim pamięta 

Początki zawsze są trudne, jak sam dobrze wiesz. Pracę nad silnikiem trwają wiele lat i zachowujemy dystans. Jakieś informacje wypłynęły dopiero ostatnio, W moim odczuciu jeśli produkt będzie dobry, wytrzymały i atrakcyjny cenowo, to nie będzie „leżał” na półkach. Zdradzę coś, czego nie mówił chyba Marco. W lecie ubiegłego roku już byliśmy z silnikiem na torze. Od tamtego czasu sporo rozwiązań poprawiliśmy, ale już wtedy zyskał on bardzo pozytywne opinie. Sporym jego atutem będzie wytrzymałość, a koszty to rzecz dla zawodników nie bez znaczenia. Kiedy Viper będzie gotowy ostatecznie, to na kolejnych testach opinie winny być jeszcze lepsze. 

Marco wspomina, że są już chętni zawodnicy do testowania Vipera.

To prawda. Jest zainteresowanie i każdy, kto będzie chciał, będzie mógł spróbować i w razie ochoty kupić.

Żużel. Michael Jackson, spanie w autokarze i blamaż Golloba. Tak było w Landshut 27 lat temu

Najlepszą reklamę robią sukcesy na danych jednostkach napędowych…

Oczywiście. Tak było zawsze i będzie. Taki jest żużel, w którym silnik obecnie naczęściej prowadzi do sukcesu. Trzeba pamiętać o jednym, o czym wielu zapomina, Jeśli nasz Viper w porównaniu do GM wypada w testach jeden do jednego, wcale nie znaczy, że jest skazany z „urzędu” na sukces. Najważniejsze jest zawsze to, aby dany silnik był idealnie dopasowany do danego zawodnika. Możesz mieć silnik, który w testach wypadnie niewiarygodnie, ale jeśli nie będzie dopasowany do zawodnika, nic z tego nie będzie. Ile detali odgrywa różnicę mówił nie będę, bo musielibyśmy rozmawiać długo. Dla mnie największą sztuką nie jest przygotowanie silnika, ale właśnie późniejsze dopasowanie go do potrzeb zawodnika. Będą zawodnicy o określonych umiejętnościach, będzie nasz silnik spasowany, to prawdopodobieństwo, że nie zginie w „tłumie” jest znaczne. Wierzę, że nasza praca przyniesie takie efekty, jakich oczekujemy. Znasz mnie trochę, jestem optymistą, a to znaczy, że z efektem naszej pracy może być całkiem nieźle (śmiech – dop.red)

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuje również.