fot: Jakub Malec/media klubowe Texom Stali
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Texom Stal Rzeszów przed sezonem zbudowała dosyć szeroką kadrę. Wiadomo było, że nie dla wszystkich seniorów, a także zawodników innych formacji starczy miejsca w składzie. W tej chwili na „ławce rezerwowych” siedzą m.in. Peter Kildemand, Mateusz Świdnicki oraz Anże Grmek. Działacze nie chcą blokować zawodników i ci dostali od klubu zielone światło na transfer. Wielkiego zainteresowania jednak póki co nie ma.

 

Najbardziej łakomym kąskiem jest oczywiście Duńczyk. Kildemand w formie spokojnie mógłby być czołowym zawodnikiem Krajowej Ligi Żużlowej. Nie byłby również bez szans w walce o skład w którymś z zespołów Metalkas 2. Ekstraligi. W Rzeszowie ma jednak nikłe szanse na zastąpienie któregoś z dwójki Pedersen-Thorssell.

– Peter wie, że jest dostępny do wypożyczenia. Na ten moment jednak żadnej oferty nie ma. Wciąż jest więc naszym zawodnikiem i bierzemy go pod uwagę przy ustalaniu składu. Gdy zgłosi się do nas jakiś klub zainteresowany Duńczykiem, to oczywiście usiądziemy do rozmów. Zainteresowane kluby zapraszam do kontaktu, a na pewno ustalimy dobre warunki. Zależy nam na tym, aby Peter jeździł, bo to świetny zawodnik i myślę, że solidnie wzmocniłby niejeden klub – mówi nam Michał Drymajło.

Żużel. Wadim Tarasienko: W Anglii byśmy pojechali? Bzdura! Byłoby mnóstwo kontuzji (WYWIAD)

Niepewna jest również przyszłość Mateusza Świdnickiego. Klub robi wszystko co może, by stworzyć mu dogodne warunki do jazdy. Prezes zaproponował mu nawet… rozwiązanie umowy.

– Mateusz otrzymał od nas propozycję wykupienia swojego kontraktu po bardzo promocyjnej cenie. Szukamy mu również klubu, nawet w U24 Ekstralidze, aby zaczął regularnie jeździć. Mateusz to naprawdę świetny zawodnik, ale po prostu brakuje mu rytmu. My z kolei potrzebujemy zwycięstw i pewniaków, którzy gwarantują jakieś zdobycze punktowe – tłumaczy Drymajło.

Żużel. Ostra wypowiedź Komarnickiego. Domaga się ukarania zawodników! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Do wzięcia są również Anże Grmek oraz Rafał Karczmarz. Po Polaka nie zgłosił się do tej pory żaden zespół, z kolei Słoweniec niedługo powinien zostać ogłoszony w jednym z klubów U24 Ekstraligi po tym, jak przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Jesperem Knudsenem. Działacze są oczarowani Duńczykiem i niedawno postanowili przedłużyć z nim kontrakt o… pieć lat.

– Mamy w stosunku do Jespera konkretny plan rozwoju. Widzimy, jakie postępy robi z meczu na mecz. To nie jest tylko talent, ale też ciężka praca. Ze względu na to, że przez najbliższe dwa lata wciąż będzie juniorem, do tego czasu chcemy go wziąć mocniej pod opiekę, żeby nie musiał o wszystko dbać sam, a następnie przejdzie na kontrakt w pełni zawodowy. Wierzymy, że ten długoletni kontrakt przyniesie obopólne korzyści – przekonuje Drymajło.

Żużel. Lindgren obronił tytuł! Niespodzianka na podium

Dla kibiców to powinna być dobra wiadomość. Klub chce mieć drużynę, z którą kibice będą mogli się utożsamiać. – Mamy ten problem w Rzeszowie, że nie było u nas żużla przez rok, przez co zawodnicy się porozchodzili po innych klubach i kibicom teraz ciężko jest się z kimś utożsamiać. Najbliżej chyba jest do Marcina Nowaka, który przyszedł do nas przed startem ubiegłego sezonu. Ma super więź z kibicami, a oni go bardzo lubią. Takich właśnie zawodników chcielibyśmy w klubie. Jesper jest właśnie takim kontaktowym zawodnikiem i wszystko wskazuje na to, że ten kontrakt nam wyjdzie na dobre, ale zobaczymy jak to wyjdzie – przyznaje prezes Żurawi.

Żużel. Wielbłąd sędziego? Kontrowersje w 15. biegu

I o ile klub mocno zabezpieczył się na przyszłość jeżeli chodzi o pozycję U24, o tyle kolejni zawodnicy muszą poczekać. Działacze chcą najpierw osiągnąć założony cel, jakim jest utrzymanie w lidze. Wtedy przyjdzie czas na rozmowy, również te z Nickim Pedersenem.

– Myślę, że gdy na naszym koncie znajdzie się 8 ligowych punktów, wówczas będzie można zacząć rozmowy. Co do Nickiego, on bardzo dobrze czuje się w Rzeszowie. Wstępne deklaracje są. Zresztą mamy z nim podpisany kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. Wszystko tak naprawdę będzie zależało od tego, w której lidze przyjdzie nam rywalizować w przyszłym roku. Póki co podchodzimy do tematu spokojnie – podsumowuje Michał Drymajło.