Żużlowcy mają przeróżne podejście do alkoholu. Jedni nie ukrywają, że lubią poimprezować, szczególnie w okresie przerwy między sezonami. Inni od niego stronią i w tym gronie jest ulubieniec fanów toruńskich Aniołów.
– Nie jestem największym fanem alkoholu. Myślę, że moje imprezowe dni, kiedy byłem młodszy między 18, a 21 rokiem życia mnie dogoniły. Więc rzadko piję. O wiele bardziej wolę chodzić na siłownię lub porobić coś innego w piątek wieczorem niż iść na imprezę – przyznał Mikkel Michelsen.
Co ciekawe, zawodnik ma teraz pasję związaną z inną używką, a konkretniej kawą. – Jestem miłośnikiem kawy. Zaczynam być swoim własnym domowym baristą. To zdecydowanie coś czego większość ludzi o mnie nie wie – przyznaje 31-latek.
Michelsen zdradził również, że jego żużlowym idolem zawsze był Nicki Pedersen, a jeden z jego kevlarów był mocno inspirowany trzykrotnym mistrzem świata. Do tego hobby zawodnika jest zbieranie butów. W kolekcji ma około 80-90 par!












Żużel. Będzie starcie największych gwiazd! Stal ogłasza!
Żużel. Mają… czterech liderów? Trener mówi, czego trzeba do awansu
Żużel. Start w lidze niezagrożony. Mówi o składzie drużyny
Żużel. Duże zmiany w SEC! Więcej miejsc do wywalczenia na torze
Żużel. Stal strzela sobie w kolano? Paluch zaskoczył!
Żużel. Nad tym pracuje Holder. To da mu mistrzostwo świata?