Niestety w ostatnich miesiącach najwięcej od lat dywagowaliśmy nad losami klubów. Wszystko przez problemy finansowe spowodowane przepłacaniem zawodników. Opinią na ten temat podzielił się Krzysztof Cegielski,
Jakiś czas temu oburzenie wśród niektórych osobowości związanych z żużlem wywołał Gleb Czugunow. Nowy zawodnik ROW-u Rybnik stwierdził, że w Polsce normą jest zaleganie zawodnikom po 8-10 meczów. Zaproponował również audyty w klubach co 3 mecze. Nie ma co mu się dziwić, gdyż żużlowcy też potrzebują pieniędzy na sprzęt, czy życie, ale nie wszyscy podzielili jego zdanie. Zarzucono mu w odpowiedzi windowanie zarobków przez samych zawodników do czego już się nie odniósł.
Żużel. A jednak! Świdnicki nie kończy kariery i… znów będzie Lwem
Żużel. Woźniak mówi o współpracy z Hanckockiem. Czy mistrz dalej będzie w jego boksie?
Po sezonie na krawędzi było kilka polskich klubów. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że przed rozgrywkami w sezonie 2025 żaden ośrodek nie zniknie z polskich torów. Jak się okazuje, nie tylko w naszym kraju zawodnicy narzekają na opóźnienia.
– Jak widać to nie ma żadnego znaczenia, o jakiej lidze rozmawiamy. Jestem w kontakcie też z zawodnikami szwedzkimi i tam też jest problem, mimo tego, że Szwecję podaje się za tych, którym udało się mało płacić. Wychodzi na to, że tych małych płatności i tak nie umieją realizować. Wygląda to właściwie podobnie jak u nas – zdradził Krzysztof Cegielski w rozmowie z Kurierem Ostrowskim.
Żużel. Komu będą sprzyjać nowe reguły w Grand Prix? Sprawdziliśmy!
Niewątpliwie presję na klubach wywierają kibice, którzy w przypadku „słabego” na papierze składu głośno wyrażają swoje niezadowolenie. Niepotrzebnie kluby ulegają i płacą pieniędzmi, których nie mają. Cegielski przytoczył fakt, że niedawno wzorowymi klubami pod tym względem, były ekipy z najniższego szczebla, które nigdy nie miały problemów z licencją.
– Te płatności są za duże, nie stać nas na to, żeby płacić kontrakty. Trzeba kibicom tłumaczyć, jeśli ktoś ma taką sytuację, a nie inną. Cieszmy się, że mamy żużel w danym mieście, jeździmy regularnie, nie mamy zagrożeń. Kiedyś za wzór można było podać takie kluby jak Krosno czy Rawicz. Jeździli sobie na bardzo niskim poziomie, ale zawsze jako pierwsi dostawali licencję stałą, bez żadnych nadzorów, bez żadnych warunków – dodał.
Żużel. Apator znów buduje drużynę na lata! Baron o kontraktach Sajfutdinowa i Lamberta
Krzysztof Cegielski odniósł się również do powrotu KSM, o którym niektórzy co jakiś czas przypominają. Nie widzi sensu powrotu takiego rozwiązania, a także wskazał na inny problem. Są nim zawodnicy U24, którzy mimo słabych wyników, windują swoje stawki.
– Wprowadźmy go w końcu, zobaczmy, że to wcale oszczędności nie przyniesie. Mówię to z ironią, bo już długo o tym słucham. Wprowadźmy KSM i zobaczmy znowu, że to niewiele zmieni. Oczywiście trochę zamieszania w składach wprowadzi, ale dzisiaj też mamy pewne ograniczenia i widzimy co się dzieje na pozycjach U24. Akurat ten zawodnik, z taką liczbą lat jest teoretycznie najlepszy, więc może sobie żądać kontraktów na poziomie najlepszych zawodników na świecie, a tak naprawdę poprawnie łuku w życiu nie przejechał – skomentował Cegielski











Żużel. To rewolucyjna zmiana w żużlu? „Kibice tego nie zauważą”
Żużel. Wraca tam po wielu latach! Ujawnia kulisy hitu transferowego! (WYWIAD)
Żużel. Zmarzlik zachwycił marynarką na gali FIM! Ma na niej… swoich synów!
Żużel. Pierwszy milioner w żużlu. Za porażki nie płacił. W gabinecie robił popcorn
Żużel. Czy żużel w końcu rozwinie się w tych wielkich miastach? Tego potrzebujemy!
Żużel. Pickering otrzymał… za małe wsparcie z Unii Leszno? Mówi, co mu przeszkadzało!