Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Wczoraj na torze w Manchesterze odbył się pierwszy półfinał tegorocznego Speedway of Nations. Bezpośredni awans do finału wywalczyła reprezentacja Niemiec. Z bardzo dobrej strony pokazał się Kai Huckenbeck, który wywalczył w poniedziałkowy wieczór dwadzieścia dwa punkty.

 

Nasi zachodni sąsiedzi przed startem półfinału byli typowani do walki o finał w barażu. Tak też się stało i o przepustkę do sobotniego turnieju rywalizowali z reprezentacją Finlandii, której nie dali absolutnie żadnych szans. Kai Huckenbeck i Norick Bloedorn wykonali więc swoje zadanie.

– Co można powiedzeć? Na pewno cieszymy się z trzeciego miejsca i awansu do finału po latach przerwy. Cel, jaki sobie postawiliśmy, został osiągnięty i teraz możemy przygotowywać się do sobotnich zawodów. W finale nie będziemy mieli nic do stracenia i po prostu będziemy cieszyli się jazdą. Co z tego wyjdzie – zobaczymy, ale myślę, że jak wszystko dobrze się ułoży, to możemy swoją postawą pozytywnie zaskoczyć. Podium? Myślę, że taka poprzeczka może okazać się za wysoka, ale czwarte, piąte miejsce jest w naszym zasięgu – mówił zawodnik Polonii Bydgoszcz w rozmowie z magazynem Startband.

Żużel. Tyle punktów potrzebuje Unia. Kryjom: W innym przypadku żegnamy się z Ekstraligą

Żużel. Marcin Nowak: Daliśmy ciała… Żaden z nas nie chce kończyć sezonu w sierpniu

Doskonała postawa Huckenbecka na torze w Manchesterze sprawia, że kibice mogą się zastanawiać czy „kryzys” zawodnik ma już za sobą.
– Początek sezonu był dobry, a później moja dyspozycja nieco spadła, szczególnie jeśli chodzi o występy w Grand Prix. Nie ukrywam, że pojawiły się mniejsze lub większe problemy zdrowotne i mentalne. Obecnie wszystko jest na dobrej drodze. Ponownie korzystam z trenera mentalnego, czuję się fizycznie dobrze i co najważniejsze, w tym sporcie znów czerpię radość ze ścigania – podsumowuje kapitan reprezentacji Niemiec.