Liczba tygodnia

Kliknij→

Tyle tytułów indywidualnego mistrza świata wywalczył obchodzący w tym tygodniu 89 urodziny Ove Fundin.

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Tyle punktów zdobyła reprezentacja Polski podczas DME na torze w Poznaniu
Kacper Pludra. fot. Weronika Skrzypczak
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Kacper Pludra jest bohaterem ostatniego dotychczasowego transferu między klubami PGE Ekstraligi. Młodzieżowiec przeniósł się z Fogo Unii Leszno do ZOOleszcz GKM-u Grudziądz i to właśnie w ekipie Gołębi ma się ścigać przez najbliższe dwa sezony. W wywiadzie mówi o powodach zmiany drużyny, a także opowiada o tym, jak przebiega zgrupowanie w Cetniewie.

 

Od wtorku jasne stało się to, że przenosisz się do ZOOleszcz GKM-u Grudziądz. Jeszcze rok temu chyba nikt nie uwierzyłby w scenariusz, że możesz odejść z Fogo Unii Leszno…

Ja nawet po ostatnim sezonie nie spodziewałem się, że sytuacja tak się potoczy. Nie myślałem o zmianie klubu. W klubie z Leszna podjęto jednak decyzję o stawianiu na młodszych zawodników. Od razu mówię, że nie byłem skreślany z walki o skład, ale koncepcja jest taka, aby startowali ci młodsi juniorzy. Mi bardzo zależy na jeździe i stąd ten ruch. Chcę zrobić w przyszłym roku krok do przodu i myślę, że decyzja o przejściu do Grudziądza jest słuszna.

Z Unią rozstajesz się w zgodzie czy masz trochę żalu o to, jak potoczyły się ostatnie miesiące?

Uważam, że to wszystko mogło się rozegrać trochę szybciej. Liczyłem na to, że już w listopadzie zapadną wszelkie ustalenia. Koncepcja parę razy się zmieniała i kluby jednak potrzebowały trochę czasu na uzgodnienie wszelkich kwestii. Ostatecznie stanęło jednak na tym, że trafiłem do Grudziądza.

Od razu trafiłeś na zgrupowanie w Cetniewie. Jak inni zawodnicy zareagowali na to, że zasiliłeś drużynę?

Nie ukrywam, że byłem trochę zmieszany jak wczoraj wszedłem na salę, gdy trener mnie przedstawiał. Od razu zobaczyłem Nickiego Pedersena. On pierwszy powiedział: „Welcome” i mnie przywitał. Spotkałem się z bardzo pozytywnym odbiorem. Jestem tu w sumie drugi dzień, a czuję się tak, jakbym znał chłopaków wiele lat. Atmosfera bardzo mi się podoba.

Czyli dla pozostałej części drużyny to była niespodzianka?

Reszta zawodników dowiedziała się dosłownie chwilę przed moim wejściem, więc u nich również to zaskoczenie było.

Z kimś z drużyny złapałeś już lepszy kontakt?

Mogę powiedzieć, że właściwie z każdym dobrze mi się rozmawia. Z Krzysiem Kasprzakiem dobrze się znamy, bo trenowaliśmy razem u doktora Mariana Misiaka. Mam dobry kontakt również z Norbertem Krakowiakiem, bo wcześniej często spotykaliśmy się na zawodach młodzieżowych. Co dla mnie ważne, dobrze dogaduję się też z innymi juniorami.

Jak wygląda Wasz dzień na zgrupowaniu? W mediach społecznościowych klubu można zauważyć, że tych aktywności jest naprawdę sporo.

Obóz jest intensywny. Zaczynamy dzień od półgodzinnego rozruchu. Mamy troszkę biegania i rozciągania. Później idziemy na śniadanie. Jest chwilka przerwy i zajęcia biegowe lub na rowerze stacjonarnym. Po obiedzie są zajęcia na sali lub na siłowni i mecz w piłkę nożną. Na koniec dnia mamy spotkanie, na którym analizujemy biegi z zeszłego roku i omawiamy pewne sytuacje.

W Grudziądzu będzie teraz mocna leszczyńska reprezentacja. Jesteś Ty, Przemysław Pawlicki, Krzysztof Kasprzak…

Myślę, że przez to ta aklimatyzacja będzie fajna. Mamy pół drużyny z Leszna. Nickiego Pedersena zresztą też pamiętam z czasów leszczyńskich. Gdy ja trenowałem w szkółce, to on ścigał się w drużynie. Myślę, że to będzie taka swojska ekipa.

A na starty w parze z którym z nowych kolegów z drużyny najbardziej czekasz?

Do Nickiego Pedersena na pewno mam duży szacunek, bo to bardzo utytułowany zawodnik. Myślę jednak, że z każdym będzie mi się tu dobrze jeździło. Ważne jest to, abyśmy rozumieli się na torze i przywozili ważne punkty.

Na koniec zapytam Cię o to, jakie sobie stawiasz cele na ten grudziądzki okres Twojej kariery? Wiadomo, że spędzisz w tym klubie nie rok, a dwa, bo tak został skonstruowany kontrakt.

Chciałbym się rozwinąć i stać się lepszym zawodnikiem. Nie jest powiedziane, że to będą tylko dwa lata. Może współpraca będzie się tak układała, że to będą długie lata. Chcę żeby klub był zadowolony z moich wyników. Mam nadzieję też na podniesienie swojej średniej biegopunktowej w przyszłym roku.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

Rozmawiał BARTOSZ RABENDA