Jak dobrze wiecie, lubimy rozmawiać z osobami zajmującymi się żużlem w nieoczywisty sposób. Dziś mamy dla Was rozmowę z tym, który przygotowuje żużlowe zakłady, a także sprawdza i rozlicza Wasze kupony jeśli jesteście czynnymi graczami. Jak wygląda praca bukmachera? Jakie trzeba mieć predyspozycje do tego zawodu? Zapraszamy na wywiad z analitykiem i statystykiem żużlowym – Karolem Płonką.

Od ilu lat jesteś bukmacherem?

Od pięciu. Dla jednej z firm przygotowuję ofertę dla graczy obejmującą żużel i większość sportów zimowych, prowadzę lub nadzoruję też zakłady live podczas transmisji zawodów w tych dyscyplinach. Jak większość bukmacherów wykonuję też prace poboczne.

Czyli w weekendy nie poimprezujesz?

Bukmacherka nie jest dla etatowców. Mój grafik ściśle zależy od terminarza danych rozgrywek, zatem praca dość często wypada wieczorami i w weekendy, dlatego mocno koliduje z życiem rodzinnym. To z pewnością minusy tej pracy. Z drugiej strony taki tryb obowiązków pozwala mi na realizowanie innych spraw.

Żużel. Majstersztyk Apatora? Tak pomogą Bloedornowi! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Kasprzak bez odródek! Młodym zawodnikom szkodzą… telefony? – PoBandzie – Portal Sportowy

Co zatem robisz poza sportem?

Z wykształcenia jestem inżynierem, ukończyłem AGH w Krakowie i działam w branży przemysłowej jako konstruktor i wykonawca urządzeń.

Jak zostaje się bukmacherem? Trzeba mieć jakieś predyspozycje?

W moim przypadku doszło to dość nietypowej koincydencji zdarzeń wyniku przypadkowego spotkania. Przed tzw. pandemią w 2020 roku nigdy bym nie przypuszczał, że będę związany z tą branżą. Co do predyspozycji – dla mnie ze względu na wykształcenie wiedza z obszaru statystyki czy rachunku prawdopodobieństwa są naturalne, a w tej branży obowiązkowe. Znajomość danej dyscypliny jest istotna, niemniej według mnie najważniejsze są umiejętności analityczne, poczynając od biegłej znajomości wcześniej wspomnianych działów matematyki, a kończąc na obsłudze narzędzi komputerowych wspomagających modelowanie zdarzeń. Nie bez powodu eksperci w danych dyscyplinach sportowych nie osiągają najlepszych wyników w typowaniu.

Ciągła analiza zdarzeń i kursów to stresująca praca? W grę wchodzą przecież – powiedzmy to sobie wprost – duże pieniądze.

Nie mam z tym jakiś większych problemów, dla mnie największym obciążaniem bywają zakłady live – kiedy mamy do czynienia z dynamicznie zmieniającą się ofertą. Błędy w szacowaniu kursów czy niedostatecznie szybka reakcja przekładają się na straty firmy – odpowiedzialność jest więc znaczna. A zdarzają się mecze bez przerw na równania toru ze względu na warunki pogodowe, dość absorbujące są też mecze, gdzie jest dużo zmian w obsadzie poszczególnych wyścigów.

Jak zatem grać, żeby wygrać u bukmachera?

Mądrze, świadomie i bez emocji.

Doprecyzuj, proszę.

Przede  wszystkim wiedzieć, co się obstawia. Bywają tacy, którzy nie znają podstawowych zasad dotyczących przebiegu gry czy formatu danych rozgrywek. Radziłbym unikać zakładów objętych wysoką marżą, w tym zakładów łączonych, oraz stronić od sportów, gdzie wynik zakładu obarczony jest dużą wariancją, a mówiąc mniej matematycznych językiem, sugerowałbym unikać dyscyplin, w których wyniki są mocno rozproszone i zróżnicowane względem średniej, co wskazuje na dużą zmienność i losowość. Przykładem są sporty walki, zwłaszcza MMA, jak również najpopularniejsza wśród graczy piłka nożna, w których o końcowym wyniku może zadecydować pojedyncza akcja. Z kolei na drugim biegunie są lekkoatletyka, zwłaszcza biegi sprinterskie, podnoszenie ciężarów, biegi narciarskie, łyżwiarstwo szybkie czy F1.

Jak na tle różnych dyscyplin wygląda żużel?

Sporty motorowe, zwłaszcza F1, są dużo bardziej przewidywalne w porównaniu z piłką nożną. Prawdę mówiąc największe niespodzianki w sportach motorowych wynikają z awarii lub problemów technicznych, w przypadku speedwaya także z powodu kontuzji. Nie bez powodu wśród kibiców speedwaya, łącznie w tymi, którzy z zakładami bukmacherskimi nie mają nic wspólnego, panuje opinia, że rywalizacja ligowa jest dość przewidywalna, przez co często nudna, wbrew opiniom wygłaszanym przez komentatorów sportowych. Większa losowość wyników występuje w turniejach indywidualnych, zwłaszcza w tych, w których o ostatecznej kolejności decydują pojedyncze wyścigi po części zasadniczej turniejów.


Co sądzisz o graniu valuebetów?

To strategia, która powszechnie uznawana jest za skuteczną. Z matematycznego punktu widzenia valuebet to zakład mający pozytywną wartość oczekiwaną, czyli większą od 1, co stanowi okazję dla gracza. Wartość tą można obliczyć jako iloczyn kursu bukmachera i prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzenia. Pierwszy czynnik zależy od bukmachera, drugi jest tylko i wyłącznie w gestii gracza. Nie ma jednego niezawodnego sposobu na jego szacunek i sam obstawiający musi do tego dojść bazując na swoim doświadczeniu i wiedzy. Należy pamiętać, że valuebet nie jest pewniakiem i że nie należy mylić valuebetów z różnicami kursowymi u różnych operatorów. Valuebety najczęściej powstają na dość zmiennych rynkach, takich jak zakłady statystyczne, np. dotyczące liczby fauli w meczu czy punków danego zawodnika. Jeszcze częściej powstają w wyniku zmiany w obsadzie danej drużyny, nim kursy na dane zdarzenia zostaną skorygowane. W żużlu ma to miejsce, gdy awizowany w składzie czołowy zawodnik nie wystąpi, co zdarza się często w lidze szwedzkiej i będzie stosowana ZZ (zastępstwo zawodnika). Wówczas pierwotna oferta jest nieadekwatna do zmienionych realiów.

Żużel. Nie przejmuje się słowami ekspertów. Rozmawiał z innym ekstraligowcem (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Stal zwróci dużą kasę?! Jest raport! Broszko odpalił bombę! – PoBandzie – Portal Sportowy

Dlaczego kursy w ofercie bukmacherskiej nie są stałe?

Głównie dlatego, że to zakłady bukmacherskie to niejako giełda gier sportowych, gdzie operator jest pośrednikiem. Siatka powiązań między kursami jest tak skonstruowana, że m.in. liczba graczy i stawki powodują zmiany w oszacowaniu danych zdarzeń.

Skupmy się na żużlu. Jak powstaje oferta dla graczy?

Najpierw ustalamy, które rozgrywki ligowe czy zawody indywidualne będą oferowane i w jakim zakresie. Sama oferta powstaje głównie w oparciu o statystyki, a na które trzeba nałożyć inne czynniki, jak choćby charakter zawodów czy informacje mniej definiowane liczbowo, np. start zawodnika po kontuzji. Na ich bazie przeprowadza się symulacje przebiegu danych zawodów,  ja czynię to według własnego algorytmu, w którym kluczowym elementem jest „średnia realna” zawodnika, a model jest obliczania prezentowałem kilka lat temu na portalu Po-bandzie.com.pl. Oprócz elementów stałych (wynik meczu, handicapy, punkty poszczególnych zawodników) pojawiają się zakłady specjalne. Tu można się wykazać pomysłowością.

Fora z typami, zamknięte grupy. Niektóre dość mocno się reklamują, zwłaszcza w Internecie. Jak skuteczni są tacy gracze? Ogrywają firmy bukmacherskie czy to zwykli naciągacze?

Żaden dobry, czyli skuteczny gracz, który długoterminowo jest na plusie, raczej nie dzieli się publicznie swoimi typami. Wracając do przedniego wątku, nagła aktywność i nieproporcjonalność w stawkach na danym zakładzie dość szybko zostanie zbilansowana korektą kursu. Nie jest też tajemnicą, że firmy bukmacherskie mają dokładnie opisanych graczy, zwłaszcza tych, którzy grają z kilku kont lub w grupach. W konsekwencji część kont zostaje objęte limitami stawek na grę.

Zakłady bukmacherskie to nie tylko rozrywka, ale i ich ciemniejsza strona – uzależnienia, korupcja, pranie brudnych pieniędzy.

Oczywiście, że takie zjawiska się zdarzają. Dla niektórych obstawianie ma charakter uzależnienia, a ich zachowania przestają być racjonalne, co w konsekwencji może prowadzać do problemów finansowych. Każdy licencjonowany bukmacher w Polsce na obowiązek zaimplementować narzędzia odpowiedzialnej gry – dostępne są różne rodzaje samo wykluczeń, tj. limity czasowe, limity finansowe, aż po całkowite zawieszenie gry. Niemniej żadnego uzależnienia nie da się wyeliminować z przestrzeni publicznej, bo – po pierwsze – korzysta na tym fiskus, po drugie – całkowity zakaz rodzi szarą strefę lub jej wzrost.

Czy osoby ze środowiska żużlowego obstawiają?

O kogo pytasz?

Na przykład o osoby działających w klubach sportowych.

Być może wielu to zbulwersuje, ale grają osoby pełniące funkcje w klubach, np. są czynnymi lub byłymi kierownikami drużyn czy tez pełnią inne funkcje, grają osoby z teamów zawodników, byli zawodnicy, ludzie obsługujący relacje telewizyjne, osoby ze środowiska mediów. Jeżeli swoimi zachowaniami nie mają wpływu na rozstrzygnięcia zdarzeń, które obstawiają, to nie jest to zabronione. Ja nie widzę tu konfliktu interesów, a nawet postaram się przybliżyć to zjawisko. Otóż osoby związane blisko ze sportami ekstremalnymi, a takim jest żużel, często są podatniejsze na podejmowanie ryzyka, także w innej formie, np. w grach hazardowych. To ogólne wnioski wynikające z moich rozmów z niektórymi zawodnikami oraz osobami skupionymi na psychologii w sporcie.

Jak wygląda współpraca z organizatorami rozgrywek? Ekstraliga Żużlowa ma oficjalnego bukmachera?

W ubiegłym sezonie była nim Fortuna, wcześniej w nazwie rozgrywek był nieistniejący już eWinner. Nie znam szczegółów tych współprac, ale dla mnie ciężki do obrony jakości tej współpracy jest brak zakładów live u tych partnerów Ekstraligi, podczas gdy mają ją w ofercie firmy konkurencyjne. Co do współpracy, organizatorzy danych rozgrywek biorą pieniądze za tzw. dostęp do wyników, o czym większość ludzie nie wie, i na tym rzeczywista współpraca się kończy. Nie sądzę, aby w Polsce ktoś monitorował lub chciał monitorować zawody żużlowe pod kątem zakładów bukmacherskich, będących we współczesnym sporcie jednym z jego elementów składowych. W sporcie żużlowym nie mamy tak profesjonalnych podmiotów jak władze NHL czy choćby WPBSA w snookerze, współpraca z którymi skutkowała wykluczeniem z rywalizacji zawodników ustawiających wyniki danych zdarzeń. Zjawiska korupcyjne poważnie nadszarpują reputację dyscypliny i danych rozgrywek. Tymczasem w Polsce większość środowiska udaje, że bukmacherka nie istnieje, albo uważa, że jest na tyle niszowa, że nie ma wpływu na rywalizację. To jak z disco polo – niby nikt się tym nie interesuje, nikt nie słucha, ale jak gdzieś leci piosenka, to jakoś wszyscy znają słowa i się dobrze bawią. Mówimy o milionach złotych. Sprecyzuję: roczny obrót firm bukmacherskich z tytułu zakładów na żużel przewyższa budżet dowolnego klubu żużlowego, co świetnie współgra w kontekście lansowania Ekstraligi Żużlowej jako „ligi milionerów” przez jej prezesa.

Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA

WYWIAD WIDEO Z KAROLEM PŁONKĄ OBEJRZYCIE PONIŻEJ: