Choć niedawno zakończył karierę, to w Zielonej Górze uznają go za jedną z największych legend. Po jednym z najbardziej zaskakujących ruchów minionej giełdy transferowej, w przyszłym sezonie walczył będzie jednak o sukces z inną drużyną – Betard Spartą Wrocław. O kim mowa? Oczywiście o Piotrze Protasiewiczu. Wybitny zawodnik, a obecnie szkoleniowiec kończy dziś 51 lat.
Multimedalista. Tak chyba najłatwiej można określić Piotra Protasiewicza. W 1996 roku, jako pierwszy Polak w historii, wywalczył złoto indywidualnych mistrzostw świata juniorów. W turnieju w Olching nie dał szans rywalom i przywiózł komplet punktów.
„Pepe” to także trzykrotny zdobywca Drużynowego Pucharu Świata (Wrocław 2005, Leszno 2009, Gorzów 2011), ośmiokrotny drużynowy mistrz Polski (ze Spartą Polsat, Polonią Bydgoszcz i Falubazem), pięciokrotny mistrz Polski par klubowych, wreszcie indywidualny mistrz kraju z 1999 roku (Bydgoszcz – po biegu dodatkowym z Tomaszem Gollobem).
Żużel. Falubaz musiał zmienić plany! Problem z obozem – PoBandzie – Portal Sportowy

Uzupełnić gablotę z trofeami legendy zielonogórskiego klubu mogły tylko krążki z indywidualnych mistrzostw świata. Szczytem osiągnięć Protasiewicza w cyklu Grand Prix było 11. miejsce z sezonu 2003. 51-latek trzykrotnie wjeżdżał do wielkiego finału pojedynczej imprezy, lecz za każdym razem podium okazywało się dla niego zbyt wąskie.
Decyzję o zakończeniu kariery Protasiewicz ogłosił na początku maja 2022 roku. Do samego końca walczył jednak o sukcesy macierzystej drużyny. Z rewelacyjnej strony spisał się w ostatnim meczu, czyli finale 1. Ligi. Jego świetna postawa nie starczyła jednak zielonogórzanom do awansu.

Następnie „Pepe” podjął walkę o powrót Falubazu do PGE Ekstraligi już w nowej roli. Zaraz po wspomnianym ostatnim spotkaniu został oficjalnie zaprezentowany jako dyrektor sportowy. Szybko zaczął odnosić „dyrektorskie sukcesy”. Podczas okienka transferowego ściągnął do klubu Przemysława Pawlickiego, Rasmusa Jensena oraz Luke’a Beckera.
Śmiało można stwierdzić, że zielonogórzanie w sezonie 2023 rozjechali konkurencję. Zespół zwyciężył wszystkie 20 spotkań i pewnie wygrał 1. Ligę Żużlową. Protasiewicz zdołał też złożyć całkiem niezły skład na PGE Ekstraligę. Skorzystał z okazji i ściągnął do klubu Jarosława Hampela, Piotra Pawlickiego, Krzysztofa Sadurskiego oraz Oskara Hurysza. Wraz z Rasmusem Jensenem, Przemysławem Pawlickim oraz Janem Kvechem po walce do ostatniego meczu rundy zasadniczej dali oni utrzymanie zielonogórzanom.
Giełda transferowa przed sezonem 2025 przyniosła kolejny wielki sukces Protasiewicza w roli dyrektora sportowego. Choć dla wielu wydawało się to nie możliwe, to wyciągnął on zawodnika będącego w TOP 3 listy klasyfikacyjnej PGE Ekstraligi. Do żółto-biało-zielonych trafiła wielka gwiazda – Leon Madsen. Oprócz niego ściągnięto z Fogo Unii Leszno Damiana Ratajczaka. Falubaz rośnie w siłę i mierzy coraz wyżej.

Sezon 2025 nie potoczył się jednak tak, jak wszyscy w Zielonej Górze oczekiwali. Falubaz mierzył w górną czwórkę, ale przez fatalny początek sezonu musiał pogodzić się z jazdą w play-downach. Do tego w klubie z W69 gęstniała atmosfera. Coraz więcej mówiło się o napięciach między „PePe”, a prezesem klubu Adamem Golińskim.
Żużel. Doyle pokazał nowe kaski! Ma wielkiego sponsora! – PoBandzie – Portal Sportowy
Ostatecznie Protasiewicz zdecydował się na zaskakującą zmianę. Postanowił opuścić szeregi Falubazu i przyjąć ofertę z poszukującej świeżości na stanowisku trenera Betard Sparty Wrocław. Tym samym „PePe” ponownie trafił do miejsca, w którym święcił jeden z najważniejszych momentów kariery zawodniczej, czyli juniorskie złoto.
Zadanie? Jest proste. We Wrocławiu nie uznają kompromisów i myślą tylko złotym medalu, który poprzednio wywalczyli w 2021 roku. Piotr Protasiewicz ma za zadanie wnieść świeżość do zespołu i z paczki gwiazd złożyć mistrzowski zespół.
– Chcę się odnaleźć w tym klubie. Zawsze mówię, że ja wolę pracować „fizycznie”. Nie mam biurka, nie potrzebuję. Tor, warsztat, klub, mechanicy, tunerzy, części. To jest moje życie, ja to lubię robić i chcę się w tym sprawdzać – mówił w niedawnym wywiadzie z naszym portalem.

– Zdaję sobie sprawę, że na tym gruncie łatwo nie będzie. Oczekiwania są duże i jasne. Chciałbym dołożyć do Sparty coś od siebie. Moim planem jest wykrzesanie z niektórych zawodników nieco więcej. Chcę przygotować im doskonałe warunki do tego, żeby te sukcesy mogli osiągać, choć oczywiście nie zawsze wszystko zależy od nas. Otrzymałem zaufanie i pozostało mi pracować. Ta część kulminacyjna przyjdzie za parę miesięcy. Dam z siebie 100 procent. Ja jestem zadaniowcem i te zadania, które mam chce zrealizować – dodawał.
Realizacji tych zadań życzymy zatem w dniu urodzin. Najlepszego, „PePe”!











Żużel. Stal podbija rynek w Niemczech! Będą nowi sponsorzy!
Żużel. To męczy Zmarzlika! „Nie lubię tej części pracy”
Żużel. Kontrowersyjny przepis zagraża polskiemu żużlowi? Znany dziennikarz nie kryje oburzenia!
Żużel. 1492 dni w jednym klubie. Najdłużej i najkrócej pracujący trenerzy w 2. Ekstralidze! (RANKING)
Żużel. Co z pieniędzmi za Ratajczaka? Goliński z mocną odpowiedzią!
Żużel. Konfetti, barber i odżywki. Na to szły dotacje miejskie!