Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Cellfast Wilki Krosno przełamały się po trzech porażkach z rzędu i w ostatnim spotkaniu z Energa Wybrzeżem Gdańsk zgarnęły pełną pulę punktów. Rezultatem tych zawodów zaskoczony nie był junior ekipy z Podkarpacia Szymon Bańdur, który jeszcze przed meczem w rozmowie z nami przekonywał, że Wilki na pewno wyjdą z niego zwycięsko. Po spotkaniu porozmawialiśmy z młodzieżowcem, który, jak się okazało, jeszcze dzień wcześniej wcale nie był pewny swojego występu w tym spotkaniu.

 

Przypomnijmy, że Wilki przed meczem z Wybrzeżem chciały zakończyć swoją złą ligową passę. We wcześniejszych trzech meczach zaliczyły one bowiem porażki z ekipami z Rybnika, Ostrowa i Łodzi. Mecz z zajmującym ostatnie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi Gdańskiem jawił się krośnianom jako duża szansa, aby wrócić na zwycięską ścieżkę. Podjęli więc oni specjalne przygotowania przed tym spotkaniem, które zdecydowanie im się opłaciły.

Żużel. Ciężki czas dla fanów Apatora. Lampart mówi o wstydliwej porażce i kibicach

– Spotkaliśmy się wspólnie całą drużyną i obgadaliśmy wiele spraw. Zrobiliśmy wideoanalizę wszystkich dotychczasowych domowych meczów. Klub zorganizował fajny trening z telemetrią. Mogliśmy sobie popatrzeć na czasy i porównać siebie, bo się ścigaliśmy razem. Ten trening nam dużo dał. Najważniejsze jednak, że tor był przygotowany tak samo jak dzień wcześniej i w ciemno jechaliśmy z ustawieniami. Wiadomo, że trzeba jeszcze popracować, ale wszyscy znaliśmy kierunek, do którego dążymy – podsumował Szymon Bańdur na gorąco po meczu.

Skrzyszowianin, reprezentujący barwy Wilków, zdobył w tym meczu 6 punktów i był najlepszym juniorem spotkania. Okazało się jednak, że przed meczem prawie do samego końca nie było wiadomo, czy 17-latek w ogóle w nim wystąpi. Odzywały się bowiem u niego dolegliwości związane z niedawnym upadkiem podczas DMPJ-ów w Tarnowie.

Żużel. Błyszczy coraz mocniej, tworzy się po niego kolejka! Ma być priorytetem Falubazu

– Wypadek może nie wyglądał jakoś strasznie, ale ja bardzo mocno stłukłem udo. Miałem krwiaka, a po czasie okazało się, że jest jeszcze drugi. Trzeba było bardzo dużo pracować i tak naprawdę dopiero po wczorajszym treningu zadecydowaliśmy, że jadę, ponieważ odczułem dużą poprawę i dzisiaj już mogłem prawie normalnie funkcjonować – opowiedział junior.

Na udany występ Bańdura złożyły się wygrana w biegu juniorskim oraz punkty zdobyte na w pozostałych dwóch wyścigach na Mateuszu Tonderze i Bartoszu Głogowskim. W swojej trzeciej gonitwie Bańdur był blisko wyprzedzenia także Toma Brennana, ale Brytyjczyk umiejętnie zamknął mu drogę przy płocie i ostatecznie w biegu 12. wychowanek Akademii Żużlowej Janusza Kołodzieja przywiózł 1 punkt.

Żużel. Stal testowała przed starciem z Motorem. Woźniak: Mam pełne zaufanie do trenera

– Chciałem walczyć o każdy punkt. Trochę zgubiłem start na końcu zawodów. Starałem się obrać jak najlepszą ścieżkę, ale Tom skorygował później swoją linię jazdy i już nie mogłem go dogonić, bo nie popełniał błędów i jechał poprawnie – zakończył Szymon Bańdur.

Kolejne spotkanie Wilków odbędzie się tym razem na wyjeździe. Ekipa z Podkarpacia zmierzy się z już w najbliższą niedzielę z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Początek tego spotkania o 14:00.