Liczba tygodnia

Kliknij→

Tyle punktów zdobyła reprezentacja Polski podczas DME na torze w Poznaniu

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Tyle punktów zdobyła reprezentacja Polski podczas DME na torze w Poznaniu
Mikkel Michelsen, fot. FB Motor Lublin
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Czwartkowy pojedynek Motoru Lublin i Betard Sparty Wrocław obfitował w emocje zarówno na torze, jak i w parku maszyn. W końcówce spotkania kibice gospodarzy mogli się zastanawiać, dlaczego sztab szkoleniowy Koziołków nie skorzystał z możliwości wystawienia z rezerwy taktycznej Mikkela Michelsena. Jak się okazuje, brak Duńczyka w czternastej gonitwie był pomyłką menedżera.

 

Fani Motoru Lublin z pewnością złapali się za głowy, gdy do czternastego starcia wyjeżdżał Jarosław Hampel. Dwukrotny wicemistrz świata nie prezentował dobrej dyspozycji w starciu z wrocławianami. Przed biegami nominowanymi miał zaledwie cztery oczka na koncie. Pięć więcej zdobył natomiast Michelsen.

– Za dużo czasu zajęło nam zastanawianie się nad polem startowym niebieskiego kasku w czternastym wyścigu i nad tym, kto nie pojedzie w piętnastym. Wiadomo było, że Dominik Kubera pojedzie w obu. Przyjmijmy, że to był mój błąd. Może nas wszystkich. Rzeczywiście Mikkel powinien pojechać oba biegi – komentował Ziółkowski na antenie nSport+.

Pomimo błędu taktycznego, biegi nominowane i tak ułożyły się po myśli ekipy z Alei Zygmuntowskich. Motor zwyciężył w tej fazie spotkania aż 9:3. Dzięki temu kibice Motoru wciąż mogą mieć nadzieję na historyczny tytuł DMP.

– Można było wygrać 5:1, a nie 4:2. Zawodnikom też zdarza się nie wygrać startu i przyjechać na czwartej pozycji. Popełniliśmy błąd, biorę to na siebie – podsumował menedżer lubelskiej drużyny.

Przypomnijmy, że zawodnicy nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek przed kolejnym starciem finałowym. Rewanż pomiędzy Spartanami a Koziołkami odbędzie się już w najbliższą niedzielę. Pierwszy bieg starcia zaplanowany jest na godz. 19.15.