Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Motor Lublin na starcie sezonu nie daje szans swoim rywalom zarówno w meczach domowych, jak i wyjazdowych. Wielu ekspertów uważa, że lublinianie mogą odjechać cały sezon bez żadnej porażki. Menedżer zespołu – Jacek Ziółkowski postanowił opowiedzieć nam, jak się zapatruje na kolejną część sezonu.

 

Z pewnością jest Pan zadowolony z początku sezonu w wykonaniu swoich zawodników. Czy wszyscy zawodnicy spisują się na miarę oczekiwań?

Trudno nie być zadowolonym, gdy po czterech meczach ma się komplet punktów. Cała drużyna spisuje się bardzo dobrze, zawodnicy jeżdżą bez zastrzeżeń. Młodzieżowcy sobie radzą i zdobywają te punkty, na które liczymy. Martwiłem się trochę o postawę Mateusza Cierniaka w gronie seniorów, ale radzi sobie bardzo dobrze. Oby tylko nas omijały kontuzje.

Na ten moment w każdym meczu przekroczyliście barierę 50 punktów. Czy uważa Pan, że jesteście w stanie obronić mistrzostwo Polski bez porażki w całym sezonie?

Jakbym tak nie uważał, to bym w ogóle nie podejmował się tego zadania. Oczywiście, że naszym celem jest obrona tytułu, chociaż nie ukrywam, nie wierzyłem, że w pierwszych czterech meczach przekroczymy granicę 50 punktów. Myślałem, że będziemy wygrywać, ale mniejszą ilością punktów. Zawodnicy jadą bardzo dobrze i możemy się tylko cieszyć.

Kogo Pan uważa za głównego rywala w walce o złoto?

Moim zdaniem najbardziej przeszkodzić może nam Apator Toruń, o którym mówiłem już przed sezonem. To jest drużyna, która może w końcówce być naszym głównym rywalem.

W cyklu Grand Prix Motor ma aż czterech przedstawicieli. Czy przed poszczególnymi rundami czuje Pan lekką obawę o ich stan zdrowia po zawodach?

Kontuzja może przytrafić się zawsze i wszędzie, nawet na treningu. Prawda jest taka, że im zawodnik więcej startuje tym lepiej jeździ. Większe obawy mogą mieć szefowie Grand Prix. W tym roku trafił nam się taki kalendarz, że zwykle po naszych meczach ligowych zawodnicy biorą udział w Mistrzostwach Świata. Tylko raz na czternaście rund fazy zasadniczej odjedziemy swój mecz po zawodach SGP, więc zawodnicy cały czas są do naszej dyspozycji.

W tym roku walka o mistrzostwo zapowiada się bardzo pasjonująco. Czy myśli Pan, że Jack Holder albo Jason Doyle zdetronizuje Bartka Zmarzlika?

Myślę, że Bartek jest głównym faworytem rozgrywek, ale tak naprawdę czas wszystko pokaże.

W Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów w ostatnim czasie formą imponuje Dawid Grzeszczyk. Czy jest szansa, że zobaczymy go w niedalekiej przyszłości na torach ekstraligowych?

Na ten moment wypożyczyliśmy go do Polonii Piła, żeby poza DMPJ miał też możliwość startów w lidze. Co prawda jest to 2. liga, ale zawsze te mecze różnią się od zawodów młodzieżowych. Na razie cieszymy się, że tak dobrze zaprezentował się w zawodach juniorskich i będziemy chcieli, żeby zapewnił sobie miejsce w drużynie z Piły. Jeśli będzie jechał na tyle dobrze, żeby przekonać do siebie działaczy to sam sobie to miejsce w składzie wywalczy. Bardzo dobre zawody odjechał też w Krośnie nasz drugi junior – Bartosz Jaworski w Ekstralidze U24. Cieszymy się, że nasza młodzież coraz bardziej się rozwija, ale jeśli chodzi o starty w lidze to na spokojnie. Chłopaki mają jeszcze czas. W zeszłym sezonie Bartek Bańbor przez połowę rundy zasadniczej jeździł z nami, a nie zawsze występował. Wreszcie doczekał się szansy, którą wykorzystał.

Większości ludzi związanych z żużlem uważa, że Motor jest pewniakiem do złotego medalu. Czy ewentualny brak mistrzostwa w tym roku uznałby Pan za porażkę?

W sporcie nie ma pewniaków. Widziałem już w swoim życiu wiele razy sytuacje, że murowani faworyci musieli obejść się ze smakiem. Śledzę wydarzenia sportowe od pół wieku i uważam, że szczególnie w tak kontuzjogennym sporcie jakim jest żużel nie można nikogo nazwać pewniakiem. Brak mistrzostwa może nie byłby rozczarowaniem, bo zawsze celem jest podium, ale fajnie jest zdobyć mistrzostwo. Jeżeli jest się mistrzem Polski to wskazane jest obronić ten tytuł. Nam się to udało rok temu i nie ukrywam, że chciałbym, aby znowu nam się to udało.

Rozmawiał NORBERT OBWIOSŁO

CZYTAJ TAKŻE

Żużel. Zwycięstwa gospodarzy w Szwecji. Czterech Polaków z kompletami!

Żużel. Po latach gwiazdy znów pobiją się o złoto na Wyspach! Potem chcą wygrać SoN

Żużel. Nadchodzi silnikowa rewolucja? W tle tuner mistrzów