1. Leigh Adams
Niekwestionowana legenda Unii Leszno i ulubieniec tamtejszej publiczności przez lata utrzymywał się w elicie światowego speedwaya. Przez całą swoją karierę na Smoczyku był niezwykle równy. Nigdy nie zszedł poniżej średniej dwóch punktów na bieg. Z Unią dwukrotnie zwyciężał w rozgrywkach Ekstraligi, indywidualne złoto zdobył w kategorii juniorskiej w 1992 roku. Do pełni szczęścia i zakończenie kariery jako w stu procentach spełniony zawodnik zabrakło mu jednego – tytułu Indywidualnego Mistrza Świata.
Żużel. Motor wygrał ze Spartą wyścig o Zmarzlika?! Jest przełom! Wymowne słowa prezesa
Adams był dżentelmenem. Kimś kto nie wywoził swoich przeciwników „w płot”. Wielu twierdzi że właśnie ten brak nieczystych zagrań i ostrej jazdy, zwłaszcza gdy o złoto walczyli m.in. Jason Crump, Nicki Pedersen czy Tomasz Gollob, zabrał mu możliwość sięgnięcia po najcenniejsze trofeum jakie może dobyć żużlowiec. Legenda Unii ma na swoim koncie brąz w 2005 roku oraz srebro w sezonie 2007. Poza tym trzykrotnie kończył cykl na czwartej pozycji.
2. Emil Sajfutdinow
Prawdziwy rajder z krwi i kości. Zawodnik, który tak wspaniale panuje nad motocyklem, że wielu żartuje, iż urodził się razem z nim. Obecnie ze względu na wiadome restrykcje nie może startować w cyklu Grand Prix. Gdy jednak miał taką możliwość prezentował tam kapitalny poziom.
Emil był blisko swojego indywidualnego mistrzostwa dwukrotnie – w 2013 roku oraz w sezonie 2019. 13 lat temu walkę o złoto zabrała mu fatalna kontuzja której nabawił się podczas pierwszego meczu półfinałowego przeciwko drużynie z Torunia. Sajfutdinow ścigał się wtedy dla Włókniarza Częstochowa. Po starciu z Adrianem Miedzińskim został zmuszony zakończyć sezon.
Żużel. Holta szczerze o Włókniarzu. Lwa ma w sercu. Wspomina bieg ze Spartą (WYWIAD)
W 2013 roku Emil kroczył po złoty medal. Przez wspomnianą kraksę, stracił jednak trzy ostatnie rundy, przez co nie miał szans nawet na brązowy krążek. Zakończył cykl z dorobkiem 114 punktów, a Tai Woffinden, który wtedy sięgnął po swoje pierwsze złoto w karierze, tym samym stając się najmłodszym żużlowcem w historii cyklu Grand Prix, który został Indywidualnym Mistrzem Świata, miał na swoim koncie 151 punktów. Podchodząc do tego stricte matematycznie Sajfutdinow, żeby przegonić Brytyjczyka musiałby zdobyć 38 punktów w ciągu najbliższych trzech turniejów. Zadanie byłoby jak najbardziej w zasięgu, będącego w świetnej dyspozycji Rosjanina.
Blisko tytułu był także w 2019 roku. Wtedy walka toczyła się między trzema zawodnikami : Emilem, Leonem Madsenem oraz Bartosz Zmarzlikiem. Swój pierwszy krążek zdobył ten trzeci, ale odległości między trzema panami na koniec sezonu, były naprawdę niewielkie.
Tracił do Zmarzlika zaledwie sześć oczek. Ostatecznie Sajfutdinow ma na swoim koncie trzy brązowe medale w latach 2009, 2019 oraz 2021.
3. Jarosław Hampel
„Mały” to przez lata prawdziwa żużlowa marka. Wszyscy pamiętają jego kapitalny sezon 2013, kiedy zakończył rok w PGE Ekstralidze na pierwszym miejscu ze wszystkich sklasyfikowanych żużlowców, z imponującą średnią 2,514. Udało się wtedy uzyskać złoto z drużyną Falubazu Zielona Góra, natomiast w Grand Prix, Hampel musiał zadowolić się srebrem. Do najcenniejszego krążka zabrakło mu dziewięciu oczek.
Żużel. Falubaz wciąż nie zapłacił Unii za Ratajczaka? Rusiecki informuje!
Sześciokrotny Drużynowy Mistrz Świata na drugim stopniu podium stawał także w sezonie 2010, kiedy to musiał uznać wyższość swojego rodaka – Tomasza Golloba. Wtedy różnice były zdecydowanie większe, jednak fani w Polsce byli uradowani ze względu na widok swoich reprezentantów na pierwszym oraz drugim miejscu. Rok później Hampel zdobył brąz, a do „srebrnego” Andresa Jonssona zabrakło zaledwie dwóch oczek. Fantastyczna kariera Hampela nie została uhonorowana złotym medalem Grand Prix, ale i tak należy uznać ją za niesamowicie spektakularną, również biorąc pod uwagę jego nieprawdopodobne osiągnięcia na krajowym „podwórku”.
4. Leon Madsen
Duńczyk to jedyny z naszego zestawienia, który ma szansę sięgnąć po to trofeum nawet w sezonie 2026. Najbliżej tytułu Indywidualnego Mistrza Świata był w sezonie 2019, kiedy to walczył o to trofeum ze wspomnianym Sajfutdinowem oraz Zmarzlikiem. Wtedy zabrakło mu dwóch punktów i mimo imponującej ostatniej rundy w Toruniu, kiedy to zdobył rekordowe 21 punktów, musiał zadowolić się srebrem.
Żużel. Wielkie ściganie w Opolu o Złoty Kask i miejsca w GP! Bilety w sprzedaży, znamy ceny
Przez lata kapitalne jazdy dla Włókniarza Częstochowa, wydawało się, że Madsen to naturalny kandydat do złota. Jak do tej pory ta sztuka mu się jednak nie udała. Jest królem jeżeli chodzi o cykl Indywidualnych Mistrzostw Europy, a w Grand Prix, jak do tej pory uzbierał dwa srebrne medale.
Drugi z nich miał miejsce w 2022 roku. W tamtym sezonie Leon nie zagroził jednak, ponownie triumfującemu Zmarzlikowi, ale także nie dał szans trzeciemu Maćkowi Janowskiemu, który brązowy krążek wyszarpał w walce z zaciętym peletonem złożonym z: Fredrika Lindgrena, Roberta Lamberta, Dana Bewleya oraz Patryka Dudka. Całą czwórkę dzielił zaledwie punkt. Ich zdobycze znajdowały się w przedziale od 103 do 102 oczek. Maciek uzbierał ich 106 i po niezwykle udanej dla niego rundzie na Motoarenie mógł ucieszyć się z sukcesu, jakim jest trzecie miejsce na świecie.












Żużel. Falubaz za chwilę będzie na torze! Jest termin
Żużel. Jest szczegółowy terminarz Metalkas 2. Ekstraligi. Wielki hit przy światłach!
Żużel. Polonia zaszaleje na rynku po awansie! Mówią o tym wprost
Żużel. Bartosz Zmarzlik już na torze! Tam wyjechał po raz pierwszy! (WIDEO)
Żużel. Wandale zdewastowali stadion tuż przed sezonem! Jest prośba o pomoc (ZDJĘCIA)
Żużel. Stal trafiła w „10” z transferami? Holder ma się bić o mistrza świata!