W rozmowie z witryną ekstraliga.pl sześciokrotny złoty medalista Drużynowego Pucharu Świata odnosi się do aktualnej sytuacji reprezentacji Polski oraz nadchodzących wyzwań na arenie międzynarodowej. Szczególne miejsce w jego wypowiedziach zajmuje finał DPŚ na PGE Narodowym oraz rywalizacja z najmocniejszymi nacjami świata. Hampel podkreśla, że mimo rosnącej siły Australii czy Danii, Polska wciąż ma potencjał, by sięgnąć po kolejne złoto.
Nie brakuje również słów uznania pod adresem nowego selekcjonera kadry, Stanisława Chomskiego, z którym Hampel miał okazję współpracować podczas złotych lat reprezentacji. Były żużlowiec zwraca uwagę na jego szerokie spojrzenie na sport, umiejętność pracy z zawodnikami i zdolność do mobilizowania drużyny. Hampel nie ukrywa swojego optymizmu wobec reprezentacji Polski, podkreślając ogromne ambicje zawodników i ich silną mentalność. Jego zdaniem przyszłość biało-czerwonych rysuje się w jasnych barwach, a drużyna ma wszelkie predyspozycje, by skutecznie rywalizować z najlepszymi na świecie.
Żużel. Chmiel wprost o Wilkach: Nie będzie radości z drugiego miejsca (WYWIAD)
Żużel. Jazda dla Stali jego priorytetem. Myśli o powołaniu do kadry
Pierwsza taka zima w karierze
Tegoroczna przerwa zimowa jest dla Jarosława Hampela wyjątkowa, ponieważ po raz pierwszy od wielu lat nie towarzyszą jej rutynowe przygotowania do kolejnego sezonu. Zapytany o odczucia związane z tą zmianą, były reprezentant Polski przyznaje, że zdążył już oswoić się z nową sytuacją i na razie nie odczuwa jej w sposób szczególny.
– Ja już się oswoiłem z nową rzeczywistością. Sportowo jest raczej spokój i cisza. Ja tej zmiany za bardzo nie czuję, gdzie wszyscy przygotowują się do sezonu – mówi Hampel. Jak dodaje, większe emocje mogą pojawić się dopiero wiosną. – Pewnie bardziej na wiosnę będzie to u mnie odczuwalne, kiedy zacznie się trenowanie, wyjeżdżanie na tor, a stadiony „ruszą”. To wtedy będzie nowy etap i z pewnością nowe odczucia.
Były żużlowiec zdradza również swoje plany na zimowe miesiące. – Trochę wyjazdów na pewno będzie, ale większość czasu spędzę pewnie w kraju. Trochę trenuję, trochę się ruszam, żeby nie zardzewieć i być fit – podkreśla. Jak zaznacza, po wielu latach spędzonych w sporcie wyczynowym trudno całkowicie zrezygnować z aktywności fizycznej, która na stałe weszła w jego codzienność.
Hampel odniósł się także do zbliżającego się okresu świątecznego. – Zawsze były to prezenty nie dotyczące żużla. To jest okres bardzo rodzinny i to jest coś wyjątkowego – przyznaje, podkreślając, że święta od lat kojarzą mu się przede wszystkim z czasem spędzonym z najbliższymi, a nie z żużlową rywalizacją.
„Super, że został trenerem kadry”
– Ma szerokie spojrzenie na sport. Potrafi spojrzeć na wszystko bardzo kompleksowo i dba o wiele elementów, które mają znaczenie w pracy z drużyną. Super, że został trenerem kadry, bo to osoba, która jest w stanie ją ruszyć, zmobilizować do rywalizacji i odpowiednio poukładać wiele spraw – mówi Jarosław Hampel o Stanisławie Chomskim. Były żużlowiec i zdobywca Złotego Szczakiela w rozmowie odnosi się również do finału 2026 PZM FIM Speedway World Cup na PGE Narodowym oraz swoich wspomnień związanych z występami w reprezentacji Polski podczas Drużynowego Pucharu Świata.
Hampel podkreśla, że szanse reprezentacji Polski na dziesiąte złoto DPŚ są realne, choć wiele będzie zależało od dyspozycji dnia. – Ciężko jest cokolwiek teraz powiedzieć, bo będzie wiele elementów, które muszą zgrać się w jednym momencie jednego dnia. Chodzi o przygotowania i o to, kto i w jakiej formie będzie się znajdować – zaznacza, zwracając uwagę, że wynik w rywalizacji drużynowej jest wypadkową wielu czynników.
Dodatkowym wyzwaniem będzie tor tymczasowy na PGE Narodowym, który dla wszystkich ekip pozostanie pewną niewiadomą. – Teren nie będzie łatwy, bo to tor zagadkowy dla wszystkich. Pamiętajmy jednak, że mamy dobrych zawodników. Jeśli cała kadra będzie w dobrej kondycji, rywalizacja jak najbardziej może być na naszą korzyść – ocenia były reprezentant Polski, wskazując jednocześnie na siłę Australii i Danii.
Mimo mocnych rywali Hampel nie traci optymizmu. – Wierzę w reprezentację. Wiem, jak bardzo chłopacy są ambitni. Znam ich wiele lat i wiem, że to są kwestie podejścia do startu, przygotowań i mentalności. Woli walki na pewno im nie zabraknie – podkreśla. Jak dodaje, doświadczenie polskich zawodników i ich umiejętność rywalizacji w każdych warunkach mogą odegrać kluczową rolę w walce o kolejny drużynowy tytuł.
Żużel. Głód dużego żużla w Pile! Tyle karnetów w 3 dni
Żużel. Bajerski wskazał swój najlepszy klub! Dosadne słowa
„Okolice 2010 roku były wyjątkowe”
Jarosław Hampel może poszczycić się największą liczbą złotych medali Drużynowego Pucharu Świata w historii – zdobył ich aż sześć. – Pamiętam, że bardzo ciężko było nam zdobyć Drużynowy Puchar Świata na trudnym terenie w Vojens w sezonie 2010, ale udało się wygrać z Duńczykami. To była niezła batalia. Z kolei Leszno w 2009 roku też było hitem. Zwyciężyliśmy z Australijczykami, a w ostatnim biegu Tomasz Gollob startował na motocyklu Krzysztofa Kasprzaka. Ja wtedy zdobyłem 18 punktów, startując też jako Joker, to był mój fenomenalny występ. Te dwa turnieje najbardziej pamiętam – wspomina były reprezentant Polski.
Patrząc na całokształt kariery, Hampel wskazuje, że szczególne znaczenie mają lata, w których był aktywnym uczestnikiem Grand Prix. – Okolice 2010 roku były wyjątkowe. Toczyłem wtedy zacięte boje z Australijczykami, Duńczykami, Szwedami, którzy mieli bardzo mocne ekipy. Każda drużyna dysponowała po czterech lub pięciu zawodników zdolnych rywalizować na najwyższym poziomie, więc turnieje były niezwykle wymagające – dodaje.
Były żużlowiec zwraca uwagę, że sukces w DPŚ nigdy nie był wynikiem przypadku. Każdy triumf wymagał ogromnej pracy, odpowiedniego przygotowania i pełnej koncentracji całego zespołu. Hampel podkreśla, że doświadczenie zdobyte w trudnych latach kariery w Grand Prix pozwoliło mu lepiej radzić sobie w rywalizacji drużynowej i dało solidną podstawę do późniejszych sukcesów reprezentacji Polski.
Przypomnijmy, że już trwa sprzedaż biletów na finał 2026 PZM FIM Speedway World Cup, który odbędzie się 29 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie. Ceny wejściówek wahają się od 69 zł w kategorii VI do 1 800 zł w pakiecie GOLD VIP, a wcześniej obowiązuje promocyjna sprzedaż do 31 grudnia 2025 roku.











Żużel. Stal podbija rynek w Niemczech! Będą nowi sponsorzy!
Żużel. To męczy Zmarzlika! „Nie lubię tej części pracy”
Żużel. Kontrowersyjny przepis zagraża polskiemu żużlowi? Znany dziennikarz nie kryje oburzenia!
Żużel. 1492 dni w jednym klubie. Najdłużej i najkrócej pracujący trenerzy w 2. Ekstralidze! (RANKING)
Żużel. Co z pieniędzmi za Ratajczaka? Goliński z mocną odpowiedzią!
Żużel. Konfetti, barber i odżywki. Na to szły dotacje miejskie!