Grzegorz Zengota. Foto: Jarek Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Grzegorz Zengota był jednym z bohaterów hitowego starcia pomiędzy Fogo Unią Leszno a Falubazem Zielona Góra. Doświadczony zawodnik zdobył dziewięć punktów, wygrywając indywidualnie dwa wyścigi. Wychowanek zielonogórskiego Falubazu czuje jednak duży niedosyt z powodu końcowego remisu mając świadomość, że meczowe zwycięstwo było na wyciągniecie ręki.

 

Przez całe zawody żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na większą przewagę. 35-letni zawodnik rodem z  Zielonej Góry docenił klasę rywali, którzy dobrze dopasowali się do leszczyńskiego owalu. – Patrząc na przebieg całych zawodów myślę, że jest to dobry wynik, który trzeba szanować, choć czuć lekki niedosyt. Różne wyścigi nie kończyły się po naszej myśli. Zielonogórzanie jechali równo i dobrze, nie mogliśmy choć na chwile odskoczyć nawet na dwa punkty. Końcowo patrząc na ten wynik, to i tak udało się go wyciągnąć chociaż na remis.  Było bardzo blisko by rywale wyjechali z kompletem punktów. W końcówce spotkania dobrą robotę zrobili Janusz i Damian, wszyscy walczyliśmy zawzięcie do samego końca. Cieszę się, że stworzyliśmy wyśmienite widowisko dla kibiców, który dzisiaj licznie nas dopingowali. Dziękuję też zielonogórskim kibicom, którzy tak licznie stawili się na stadionie – ocenił Grzegorz Zengota.

Żużel. Emocje w Lesznie wybiły poza skalę! Awaria w decydującym momencie – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

W barwach drużyny gości jest wielu zawodników z bogatą historią startów na „Smoczyku”. Doświadczony zawodnik leszczyńskiej Unii ma świadomość, że było to dodatkowym atutem ich dzisiejszych rywali. – Zawodnicy Falubazu od początku dobrze odczytywali ścieżki, więc nie było łatwo. W zielonogórskich szeregach są prawie sami leszczynianie, więc ciężko było ich czymkolwiek zaskoczyć. Wielu z nich na tym torze przejechało więcej kółek niż na torze w Zielonej Górze. Robiliśmy, co mogliśmy by stworzyć im trudne warunki, ale nie było łatwo. Remis jest dla nas niedosytem, bo liczyliśmy dziś na zwycięstwo. Wynik jest jaki jest, i cieszymy się z tego jednego punktu, patrząc na przebieg tego spotkania trzeba to docenić – stwierdził wychowanek siedmiokrotnych mistrzów Polski.

Po dobrym starcie zawodów Zengota zaliczył trochę słabszą końcówkę, podobnie jak podczas meczu z częstochowskim Włókniarzem. Zawodnik podkreśla, że przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. – Pracuję nad tym, by być równym przez cały mecz. Przeciwko drużynie z  Częstochowy też końcówka nie poszła po mojej myśli. Kluczem jest dobre odczytywanie warunków. Nie powiem, że dziś źle je odczytałem, ale też decyzje, które podejmowałem na pierwszym łuku niekoniecznie były dobre. W wyścigu z Jarkiem Hampelem prowadziłem i mogłem dowieźć prowadzenie, to samo w biegu 13, gdzie mogłem pojechać dużo lepiej. Źle rozegrałem pierwszy łuk, po starcie mieliśmy z Januszem 5:1, a pojechałem środkiem toru. Powinienem pojechać bardziej po zewnętrznej części toru, choć ona też była momentami zdradliwa. Z perspektywy czasu można o tym rozmawiać, ale w trakcie wyścigu decyzje trzeba podejmować bardzo szybko. To jest Ekstraliga, jeden mały błąd zła decyzja i już się wszystko komplikuje i zamiast z przodu przyjeżdża się z tyłu – skwitował Zengota.

Żużel. Falubaz ma kosmicznego lidera! Hampel: Cieszy wygrany ostatni bieg. Walczyliśmy do końca – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Jednym z najciekawszych wyścigów spotkania była gonitwa 14, gdzie wszyscy zawodnicy wjechali na metę bardzo blisko siebie. Zengota docenia kapitalną jazdę juniora Damiana Ratajczaka, który był w stanie wyprzedzić dobrze dysponowanego Przemysława Pawlickiego. – W 14. biegu wszyscy jechaliśmy blisko siebie, każdy trzymał się tej wewnętrznej części toru. Dobrą robotę zrobił w tym wyścigu Damian, który finalnie po tej zewnętrznej znalazł trochę luźnego materiału, gdzie się rozpędził i minął Przemka Pawlickiego. Myślę, że to był fajny dla oka wyścig tym bardziej, że podtrzymał emocje przed ostatnim biegiem – podsumował zawodnik Byków.