Główny partner portalu

Piotr Gryszpiński Fot. wybrzezegdansk.pl
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Zdunek Wybrzeże Gdańsk wciąż marzy o fazie play-off sezonu 2021 eWinner 1. Ligi Żużlowej. Gospodarze niedzielnego pojedynku chcieli odrobić jedenastopunktową stratę z Gniezna i sięgnąć po trzy punkty. Ta sztuka im się udała, a jednym z bohaterów zawodów był junior Piotr Gryszpiński, który pokazywał plecy bardziej doświadczonym rywalom.

 

Menedżer Eryk Jóźwiak wystawił pod nr 16 Drew Kempa, który w piątek wywalczył srebro w mistrzostwach Wielkiej Brytanii do lat 21. Gdańszczanie od początku sezonu mają problemy z pozycją u24 i sięgnięcie po Kempa było kolejną próba znalezienia złotego środka. Z kolei Aforti Start Gniezno przyjechał do stolicy Pomorza bez Kevina Fajfera, dla którego pechowo zakończył się mecz w Bydgoszczy. Rafael Wojciechowski wierzył, że młody Szwed Philip Hellstroem-Baengs jest w stanie dorzucić kilka punktów do dorobku drużyny.

Od początku spotkania Wybrzeże nie oglądało się na rywali i konsekwentnie budowało przewagę. Duża w tym zasługa duetu juniorów. Szczotka i Gryszpiński nie dali żadnych szans duetowi z Gniezna, co po 4:2 w pierwszym biegu dało sześciopunktowe prowadzenie gospodarzom. Chwilę później show zrobił Wiktor Kułakow. Lider ekipy Jóźwiaka wyprzedził na trasie obu przedstawicieli Startu, a komentujący mecz dla nSport+ Maciej Noskowicz porównał go do gdańskiego Neptuna z dzidą. Na koniec pierwszej serii mieliśmy nieprzyjemne sceny. Przy prowadzeniu 4:2 Wybrzeża na tor upadli Hellstroem-Baengs i jadący na końcu stawki Studziński. Szwed wjechał w nierówność na torze, a 20-latek położył motocykl. Arbiter wykluczył obu gości z powtórki, a Marcel Studziński na noszach trafił do karetki. Gdańszczanie wykorzystali zamieszanie i po czterech biegach mieli odrobione straty z Gniezna.

W drugiej serii sygnał do ataku dla gości dał Peter Kildemand, który w dobrym stylu pokonał na trasie Wiktora Kułakowa. Niestety później mieliśmy wyścigi… ciągników. Na torze w Gdańsku pojawiły się nierówności, utrudniające życie zawodnikom i sędzia zarządził dodatkową kosmetykę. Tor ubijały również polewaczki. Po długiej przerwie ciśnienie wytrzymał Timo Lahti, który nie dał szans duetowi Pieszczek – Jensen. Nie minęło kilka minut, a do miana bohatera meczu zaczął aspirować Piotr Gryszpiński. Junior Wybrzeża pokazał plecy krajowemu liderowi Startu Fajferowi i jadącemu z rezerwy taktycznej Peterowi Kildemandowi. Gdańszczanie ponownie wyciągali ręce po punkt bonusowy, a kibice musieli uzbroić się w cierpliwość, gdyż tor wymagał kolejnej kosmetyki. Jakub Jamróg stwierdził przed kamerami nSport+, że na takich obiektach jest stanowczo zbyt mało meczów i owal jest za mało eksploatowany. 

Kiedy wydawało się, że Zdunek Wybrzeże ma ten mecz pod kontrolą, ostatnia seria przed wyścigami nominowanymi była wyraźnie na korzyść Aforti Startu. Najpierw Kildemanda i Fajfera tylko rozdzielił Rasmus Jensen, a bieg 13 to niespodziewana dominacja duetu Lahti – Fajfer nad Kułakowem i Pieszczkiem. Faworyt miał już zwycięstwo w garści, ale wynik 45:32 dawał nam wielkie emocje w kontekście punktu bonusowego.

Menedżer gości wykorzystał możliwości taktyczne i do biegu nr 14 wstawił Timo Lahtiego. Na niewiele się to jednak zdało. Pieszczek i Kułakow znakomicie wyszli spod taśmy i pomknęli po 5:1, co dawało Wybrzeżu punkt bonusowy. Ta para zrehabilitowała się za niepowodzenie z wyścigu trzynastego i dała spokój kibicom z Gdańska.

Zdunek Wybrzeże nie bez problemów zgarnęło trzy punkty. Do grona bohaterów należy zaliczyć przede wszystkim Jakuba Jamroga i Piotra Gryszpińskiego. Ten pierwszy świetnie wywiązał się z roli lidera, a junior nie przegrał tego dnia z żadnym rywalem. Dla Startu ta porażka oznacza koniec marzeń o czołowej czwórce. W niedzielnym spotkaniu zawiódł przede wszystkim Frederik Jakobsen, który nie zaliczył ani jednego triumfu. 

12. kolejka eWinner 1. Ligi:

Zdunek Wybrzeże Gdańsk – Aforti Start Gniezno 52:37

Pierwszy mecz: 39:50. Bonus: Zdunek Wybrzeże Gdańsk

Zdunek Wybrzeże 52 9. Rasmus Jensen 9 (3,1,3,2,0) 10. Krystian Pieszczek 9 (3,2,1,0,3) 11. Jakub Jamróg 12 (1,3,3,3,2) 12. Michał Gruchalski 2 (0,1,1,d) 13. Wiktor Kułakow 11+1 (3,2,3,1,2*) 14. Piotr Gryszpiński 6+2 (2*,2,2*) 15. Alan Szczotka 3 (3,0,0) 16. Drew Kemp NS

Aforti Start 37 1. Peter Kildemand 11 (0,3,0,2,3,3) 2. Frederik Jakobsen 5 (2,1,0,2) 3. Oskar Fajfer 9+1 (2,2,1,1,2*,1) 4. Szymon Szwacher NS, 5. Timo Lahti 10+1 (1*,3,2,3,0,1) 6. Marcel Studziński 0 (0,w,-) 7. Mikołaj Czapla 2+1 (1,0,0,1*) 8. Philip Hellstroem-Baengs – 0 (w,0)

Bieg po biegu:

1. Jensen, Fajfer, Jamróg, Kildemand – 4:2
2. Szczotka, Gryszpiński, Czapla, Studziński – 5:1 (9:3)
3. Kułakow, Jakobsen, Lahti, Gruchalski – 3:3 (12:6)
4. Pieszczek, Gryszpiński, Hellstroem-Bangs (w/u), Studziński (w/u) – 5:0 (17:6)
5. Jamróg, Fajfer, Gruchalski, Hellstroem-Bangs – 4:2 (21:8)
6. Kildemand, Kułakow, Jakobsen, Szczotka – 2:4 (23:12)
7. Lahti, Pieszczek, Jensen, Czapla (d4) – 3:3 (26:15)
8. Kułakow, Gryszpiński, Fajfer, Kildemand – 5:1 (31:16)
9. Jensen, Kildemand, Pieszczek, Jakobsen – 4:2 (35:18)
10. Jamróg, Lahti, Gruchalski, Czapla – 4:2 (39:20)
11. Kildemand, Jensen, Fajfer, Gruchalski – 2:4 (41:24)
12. Jamróg, Jakobsen, Czapla, Szczotka – 3:3 (44:27)
13. Lahti, Fajfer, Kułakow, Jensen – 1:5 (45:32)
14. Pieszczek, Kułakow, Fajfer, Lahti – 5:1 (50:33)
15. Kildemand, Jamróg, Lahti, Jensen – 2:4 (52:37)

Sędzia: Remigiusz Substyk