Michał Gruchalski należy do grona tych zawodników, którzy zmienili kluby przed sezonem 2021. 23-latek przez długi czas był łączony z Orłem Łódź, ale ostatecznie wylądował w Zdunek Wybrzeżu Gdańsk. Nowy nabytek ekipy z Trójmiasta zaznacza, że chce być ważnym elementem zespołu i nie wyklucza, iż na czas rozgrywek przeprowadzi się do Gdańska.
Gruchalski spędził swój pierwszy seniorski sezon w ekipie Unii Tarnów. Trudno powiedzieć, że były to dla niego udane rozgrywki. Zawodnik przeplatał lepsze występy gorszymi i ostatecznie wykręcił średnią 1,447 punktu na bieg.
– Tamten sezon to już przeszłość. Zrobiliśmy analizę, wyciągnęliśmy wnioski i idziemy do przodu. Bardzo solidnie pracuję nad tym, żeby pokazać się z jak najlepszej strony w sezonie 2021 i tego się trzymajmy. Mam ogromną motywację do bycia mocnym punktem drużyny. I zrobię wszystko, żeby tak było – mówi Gruchalski w rozmowie z mediami klubowymi.
Na korzyść 23-latka z pewnością zadziałało wprowadzenie przepisu o konieczności umieszczenia pod numerami 1-5/9-13 zawodnika do lat 24. Wydaje się, że póki co jest on faworytem w walce o miejsce w składzie z Lukasem Fienhage, Drew Kempem, Aleksandrem Kajbuszewem i Kevinem Pedersenem.
– Ten przepis na pewno mi pomógł, ale ja muszę zdobywać punkty i pokazać się z jak najlepszej strony na torze, a nie ślizgać się na przepisach. Jestem mocno zdeterminowany do walki na torze o każdy punkt. Oby zdrowie dopisało i dam z siebie wszystko – zapewnia żużlowiec.
Wydawać by się mogło, że częstochowianin, podpisując kontrakt w Zdunek Wybrzeżu, zdecydował się również na dalekie podróże. Odległość z Gdańska do Częstochowy wynosi bowiem 450 kilometrów. Okazuje się jednak, że Gruchalski rozważa zamieszkanie w Trójmieście na czas sezonu.
Istnieje możliwość przeniesienia się na cały sezon żużlowy do Gdańska, ale decyzje jeszcze nie zapadły. Chciałbym przy okazji zaapelować do kibiców, aby dbali o swoje zdrowie, żebyśmy jak najszybciej w pełnym składzie mogli widywać się na zawodach żużlowych, bo jazda przy pustych trybunach to dla mnie żadna przyjemność.
Co ciekawe, wychowanek Włókniarza już w pierwszym meczu sezonu 2021 zmierzy się z ekipą, w której startował w minionym roku. Mimo tego, że Gruchalski na torze w Tarnowie prezentował się z dobrej strony, to nie traktuje on meczu z Unią szczególnie.
– Widziałem, że pierwszy mecz jest w Tarnowie, jednak nie zrobiło to na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Gdy rozmawiałem z moim teamem, to zwracali właśnie uwagę na to, że dobrze, że pierwszy mecz jest w Tarnowie. Natomiast ja tego osobiście tak nie analizuję, ponieważ obojętnie gdzie byłby pierwszy mecz musimy dać z siebie wszystko – wyjaśnia zawodnik.
CZYTAJ TAKŻE:
Łukasz Benz: Któregoś dnia wsiadłem na rower, pojechałem do radia i tak to się zaczęło (WYWIAD)








Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”
Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”