Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Martin Smolinski nie dokończył rewanżowego spotkania półfinałowego 2. Ligi Żużlowej pomiędzy jego Trans MF Landshut Devils a Metalika Recycling Kolejarzem Rawicz. Niemiec zaliczył bardzo groźnie wyglądający wypadek, po którym nie był w stanei kontynuować zawodów.

 

Do zdarzenia doszło w biegu dziesiątym. Na wyjściu z pierwszego łuku Norick Blodorn poszerzył tor jazdy, przec co Olivier Buszkiewicz wjechał w Martina Smolinskiego, a Niemiec upadając odbił się od dmuchanej bandy i wylądował na pasie bezpieczeństwa. Całość wyglądała dramatycznie, ale na szczęście po kilku długich minutach Smolinski wstał i wrócił o własnych siłach do parku maszyn, charakterystycznie utykając. A to jeszcze skutek kontuzji miednicy sprzed roku. I choć Niemiec sam powędrował do parkingu, to lekarz zawodów orzekł, że nie jest on zdolny do dalszej rywalizacji.

– Martin jest cały. To, co go bolało, nadal go boli, ale jest dobrze – skomentował na antenie Motowizji Dariusz Mońka, menadżer zawodnika, kilkadziesiąt minut po upadku. – Za tydzień mamy zawody na Łotwie, trzeba być do nich przygotowanym – dodał mając na myśli oczywiście Speedway of Nations, gdzie Smolinski pojedzie w parze z Kaiem Huckenbeckiem.

Trans MF Landshut Devils w Rawiczu dopełnili formalności i przypieczętowali awans do finału.