Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Chwilę po 14 rozpoczął się mecz w Rzeszowie pomiędzy Texom Stalą a Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Warunki torowe są wymagające, przez co żużlowcy w niektórych momentach mają problemy z płynną jazdą. W siódmej gonitwie dnia groźnie upadł na tor Krystian Pieszczek, a bieg później z nawierzchnią zapoznało się dwóch kolejnych żużlowców. 

 

Do pierwszej sytuacji doszło na pierwszym wirażu. Senior rzeszowskiej Stali zahaczył o koło Buszkiewicza, przez co stracił kontrolę nad motocyklem i groźnie uderzył w bandę. Pieszczek wstał o własnych siłach, ale na torze po chwili zjawiła się karetka. Zawodnik, którego w ostatnim czasie upadki nie omijają, na szczęście jest zdolny do dalszej jazdy.

Następnie, w ósmej gonitwie, zrobiło się ciasno na dojeździe do pierwszego łuku. Pedersen wypchnął Lyagera, a ten zahaczył o Jakuba Pocztę. Zawodnik Polonii oraz junior Stali upadli na tor. Pedersen gestykulował w kierunku sędziego, mając zapewne pretensje o stan nawierzchni.

– Myślę, że sędzia powinien już wcześniej podjąć decyzję o tym, by poczekać i zobaczyć, ile opadów spadnie, a następnie popracować nad nawierzchnią. W tym momencie jedziemy troszkę na siłę. Drugi upadek w ciągu dwóch biegów, niefajnie to wygląda. Rozegrajmy ten mecz w innym terminie, gdy będzie ładna pogoda, a nie walczy z maszyną i torem – mówił Marcin Nowak na antenie Canal+.

Po ośmiu gonitwach bydgoszczanie prowadzą w Rzeszowie 29:19.