Nicki Pedersen. Foto: Marcin Kubiak, Unia Leszno
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W związku z decyzją Duńskiej Federacji Motocyklowej Nicki Pedersen został zawieszony na pół roku startów również w PGE Ekstralidze. Stawia to jego polską drużynę – ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz w dramatycznym położeniu. Sam klub jednak niewiele może w tej kwestii zdziałać, po prostu musi czekać.

 

Działacze GKM-u nie chcą wypowiadać się szerzej na ten temat, żeby nie zaogniać sytuacji. – Teraz jedyna szansa to załatwienie sprawy przez samego Nickiego – powiedział krótko prezes Marcin Murawski w rozmowie z naszym portalem. Szansa na polubowne zakończenie sprawy jest w rękach Duńczyka, który miał podczas meczu ligi duńskiej 2 czerwca tego roku zachowywać się agresywnie i kłócić się z sędzią. Zdarzenie zostało zarejestrowane.

– To bardzo surowa kara, porównując ją nawet do wcześniejszych decyzji w podobnych przypadkach. Dyrektor Holsted Tigers Preben Hansen nie chce komentować teraz tej sprawy. Przyznał, że jest w trakcie szukania przesłanek do wydania tej decyzji – czytamy na oficjalnym fanpage’u Holsted Tigers duńskiego klubu „Powera”.

Przed grudziądzanami mecz z eWinner Apatorem Toruń.  Spotkanie może przesądzić o utrzymaniu klubu w PGE Ekstralidze. Wstępne prognozy na piątek pokazują burze i ulewne deszcze. Ewentualne kolejne przełożenie spotkania może dać żółto-niebieskim czas potrzebny Nickiemu Pedersenowi na ugodę w sprawie zawieszenia.

DARIA JAGODZKA