Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W ostatnim czasie głośno jest o Falubazie Zielona Góra nie tylko ze względów sportowych. W klubie zaszły spore zmiany – po emisji akcji władzę w klubie objął Stanisław Bieńkowski, właściciel firmy Stelmet, który przez lata w zielonogórski klub wpakował masę pieniędzy. Więcej od niego dawało tylko miasto, a to, jaką kwotę Falubaz otrzymał przez ostatnie dwa lata ze środków miejskich, może przyprawić o zawrót głowy.

 

Po wyborach zastanawiano się, czy Falubaz nadal będzie tak hojnie wspierany przez miasto, jak to miało miejsce za Janusza Kubickiego. Adam Urbaniak, przewodniczący Rady Miasta Zielona Góra uspokaja, że Falubaz to wizytówka miasta i nowa władza nadal będzie chciała się o niego troszczyć. Choć nie w takim stopniu, jak w ubiegłych latach. Tylko w ostatnich dwóch latach miasto wydało na żużel gigantyczne pieniądze. Mowa tu o ponad 40 milionach złotych! Z audytu wynika, że na Falubaz wydano 27 milonów złotych. Do tego dochodzi remont parku maszyn, który kosztował około 14 milionów, a także koszt plandeki.

Żużel. Jepsen Jensen czy Zagar? Stawki przyprawiają o ból głowy!

Żużel. Po ostatnim meczu trafił do wielu notesów. „W Gnieźnie czuję się dobrze”

– To jest bardzo duża kwota. Nie chcę mówić, że to jest za dużo, jednak wśród kibiców panowało przekonanie, że jest to 2-2,5 miliona rocznie – mówi Urbaniak na antenie Radia Zielona Góra.

To jednak nie koniec. Klub zgłasza do miasta oczekiwania inwestycyjne, które mogą pochłonąć kolejne dziesiątki milionów złotych. W planach jest m.in zadaszenie trybun na drugim łuku.

– Nie muszę nikogo zapewniać o swoich sympatiach co do Falubazu, natomiast ja jestem przeciwnikiem jakichkolwiek inwestycji na stadionie. Zadaszenie drugiego łuku to wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto. Jaka jest bowiem szansa, że zawody odbędą się w deszczu? Moim zdaniem nie ma to sensu – mówi Urbaniak.

Wydaje się więc, że w kolejnych latach zielonogórski klub nie będzie mógł liczyć na tak wielkie wsparcia miasta. Urbaniak zaznaczył bowiem, że sytuacja budżetu Zielonej Góry jest ciężka.