W środę poznaliśmy terminarz PGE Ekstraligi. Ponownie na inaugurację rozgrywek będziemy świadkami hitowego starcia. Tym razem będzie to mecz wicemistrza z mistrzem Polski, czyli Orlen Oil Motor Lublin–Pres Grupa Deweloperska Toruń. Znany dziennikarz, specjalizujący się w żużlu, Tomasz Lorek z Polsatu Sport i Eleven Sports w rozmowie z nami dzieli się swoimi spostrzeżeniami na ten temat.
Choć dla części drużyn, jak np. Gezet Stali Gorzów, Stelmat Falubazu Zielona Góra, czy Krono-Plast Włókniarza Częstochowa, początek ligowego kalendarza nie wydaje się być sprzyjający, zdaniem naszego rozmówcy nie powinno mieć to większego – w razie nienajlepszych dyspozycji w pierwszych kolejkach – w kontekście końcowych ich rezultatów. Według opinii Tomasza Lorka kluczem do ostatecznego sukcesu powinna być forma poszczególnych ekip w końcowej fazie zmagań. Powołuje się przy tym na pogląd Petera Adamsa, byłego, słynnego menadżera Wolverhampton Wolves oraz Tai’a Woffindena.
Żużel. Zdradza kulisy powrotu Dworakowskiego do Unii! Jedyny ratunek! – PoBandzie – Portal Sportowy
– Uważam, że naprawdę nie ma to większego znaczenia, jakim meczem zaczynasz sezon. Peter Adams powiedział kiedyś, że bez znaczenia jest to, jak Twój zespół spisuje się w kwietniu, czy lipcu bądź sierpniu. Ważne, aby perfekcyjną formę miał we wrześniu, czyli w okresie play-offów, choć wiadomo, że z punktu widzenia kibica jest to fascynujące i ekscytujące. Oczywiście panuje też teoria, że kiedy ma się trudne spotkania na początku, tak jak w przypadku Falubazu w sezonie 2025, przekłada się to na późniejszy etap rozgrywek. W gruncie rzeczy jednak tak to nie działa. Obojętnie, kto jedzie pierwszy mecz na swoim torze, później ma to tak naprawdę mikroskopijne znaczenie. W gazie i sztosie musisz być przede wszystkim w okolicach września, aby zabłysnąć – stwierdził znany reporter.
Fanów speedwaya w kraju nad Wisłą może przykuć uwagę szczególnie jedno spotkanie premierowej serii PGE Ekstraligi 2026. Na samym rozpoczęciu najwyższej klasy rozgrywkowej kibice otrzymają bowiem nie lada gratkę w postaci batalii pomiędzy srebrnym a złotym medalistą Drużynowych Mistrzostw Polski. W Lublinie Motor podejmie toruńską Pres Grupę Deweloperska.
Sama myśl o rywalizacji Bartosza Zamrzlika z Patrykiem Dudkiem, czy Martina Vaculika i Kacpra Woryny z Robertem Lambertem oraz Mikkelem Michelsenem u niemalże każdego sympatyka jazdy w lewo może budzić ekscytację i wiele innych pozytywnych emocji. Takie mecze noszą zazwyczaj miano „przedwczesnego finału”. Już wtedy można spodziewać się walki do samego końca.
Żużel. Zostanie trenerem w przyszłości? „Były różne propozycje” – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Szykuje się wielki powrót? Mówi o sentymencie do Stali! – PoBandzie – Portal Sportowy
– Takie mecze zawsze ogniskują. Tak czy inaczej, niezależnie od tego, jaki będzie poziom sportowy potyczki ekip z Lublina i Torunia, wszystko wyjaśni faza play-off. W etapie finałowym bowiem trzeba być z formą na tip-top. Jak mawiają Brytyjczycy, „wszystkie cylindry muszą grać w pełnym zakresie pracy”. Zapowiada się elektryzujące starcie dwóch gigantów – mistrza z wicemistrzem Polski. Natomiast w kwestii prawdziwej ekscytacji, jeśli chodzi o ligowe zmagania, będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość – dodał Tomasz Lorek.












Żużel. Junior Polonii w trudnej sytuacji. Zabrał głos, walczy o pełną sprawność
Żużel. Oto strój Sajfutdinowa! Tak będzie śmigał w sezonie 2026
Żużel. Duża kasa dla Motoru Lublin! Solidny zastrzyk
Żużel. Cała siła w Brady’ego Kurtza! Wielki sponsor podjął ważną decyzję
Żużel. Trener Stali zabiera głos! Paluch o Holderze, torze i startach syna (WYWIAD)
Żużel. Śląsk już się ściga! Zacięta walka na zgrupowaniu (WIDEO)