Oskar Fajfer nie będzie dobrze wspominać sezonu 2024. Polak wyraźnie obniżył loty, a po zakończeniu tegorocznych zmagań czeka go długa rehabilitacja. Fajfer po meczu o brąz z KS Apatorem Toruń po raz pierwszy oficjalnie wyjawił, z jakim urazem się zmaga i podsumował swój drugi sezon w ebut.pl Stali Gorzów.
Nie tak zakończenie sezonu wyobrażali sobie fani Stali Gorzów. Zespół z województwa lubuskiego sezon zasadniczy zakończył na 3. miejscu, a w walce o brąz musiał zmierzyć się z KS Apatorem Toruń. Wydawało się, że to dość wygodny rywal, bo wcześniej gorzowianie wygrali wszystkie 4 mecze przeciwko Apatorowi. Końcówka sezonu należała jednak do torunian, którzy byli świetnie dysponowani i wygrali oba spotkania o brąz. Wśród czynników, które mogły zaważyć o gorszej końcówce sezonu, nie można zapomnieć o wielu wątpliwych decyzjach ze strony zarządu klubu i nieprzyjaznej atmosferze, która otacza w ostatnich dniach Stal Gorzów. Zwolnienie Stanisława Chomskiego z pewnością miało wpływ na to, że Stal kończy sezon bez medalu. Kolejnym problemem gorzowian była absencja Oskara Fajfera. Wychowanek Startu Gniezno doznał kontuzji podczas ćwierćfinałów ligi szwedzkiej, która wykluczyła go z rewanżowego ćwierćfinału PGE Ekstraligi i pierwszego półfinału. Zarówno klub, jak i zawodnik nie poinformowali oficjalnie mediów o tym, jakiego urazu nabawił się Fajfer. Stało się to dopiero po meczu z Apatorem Toruń.
– Teraz można powiedzieć. Mam pozrywane więzadła w kolanie całkowicie, dwie łąkotki są także mocno zniszczone, także cieszę się, że w ogóle mogłem wsiąść na motor, pomóc drużynie. Trzeba to jak najszybciej naprawić, żeby już skupić się na przyszłym roku.
Fajfer był jednym z mocniejszych punktów bardzo słabej Stali Gorzów w Toruniu. Apator to przeciwnik, który wyjątkowo mu pasuje, gdyż to przeciwko Aniołom zaliczył 3 najlepsze występy w tym sezonie. Wczorajsze spotkanie przyniosło jego najwyższą zdobycz punktową w tym roku, gdyż w 6 startach uzbierał 9+2 punkty. Mimo tego Fajfer ma za sobą rozczarowujący sezon, w którym znacząco obniżył loty. Rok temu udało mu się po raz pierwszy jako senior trafić do PGE Ekstraligi, gdzie był jedną z największych niespodzianek. Sezon zakończył bowiem z bardzo dobrą średnią 1.763. W tym roku nie punktował już tak dobrze, gdyż zdobywał średnio 1.386 na odjechany bieg.
– Duża nerwowość przede wszystkim na początku z silnikami. To, co mi pasowało w zeszłym roku całkowicie przewrócony team ze sprzętem do góry nogami, nie jechało to, poświęciłem mnóstwo czasu na dostosowanie nowych silników. Wiesz, masz sparingi i ciężko jak nie masz silników, na których masz jechać docelowo. Próbowałem ratować sezon nowym tunerem, co zadziałało o wiele lepiej niż poprzednio. Teraz tak naprawdę wiemy, na czym oprzeć swój przyszły sezon, więc można powiedzieć, że w pewnym sensie ze spokojem podchodzę do kolejnego roku.
Drużyna z Gorzowa Wielkopolskiego po raz drugi z rzędu nie była w stanie stanąć chociaż na najniższym stopniu podium. Tym samym po raz pierwszy od 2010 roku kibice Stali Gorzów muszą doświadczyć więcej niż jednego sezonu bez medalu.
– Bardzo smutno patrzeć na kolegów z Torunia, stoją na podium i cieszą się brązem, chociaż to my byliśmy na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Co zrobić, taki jest sport, doskwierały nam kontuzje w końcowej fazie sezonu, dzisiaj straciliśmy Martina, ja wróciłem, ale to jest taka połowiczna radość, przez łzy powiedzmy. Nie ścigasz się 4 tygodnie, nagle przychodzą najważniejsze mecz, więc ciężko wpaść w ten rytm ponowny. Dzisiaj też było widać, że Anders odczuwał skutki upadku w Pardubicach, więc to wszystko tak się skumulowało niestety, że dzisiaj wyglądaliśmy o wiele słabiej.
Najgorętszym tematem wokół Stali Gorzów pozostają kontrowersje związane ze zwolnieniem Stanisława Chomskiego, czy zamienieniem Szymona Woźniaka na Andrzeja Lebiediewa. Ponadto pojawiały się głosy o zaległościach klubu wobec niektórych zawodników. Oskar Fajfer przyznał jednak, że jego praca jest taka, że gdy staje pod taśmą nie może myśleć o niczym innym, niż próbie osiągnięcia jak najlepszego wyniku.
– Powiem tak, jesteśmy na tym poziomie sportowym, że każdy z nas musi, po prostu musi umieć wyczyścić głowę przed taśmą, przed meczem, każdy podchodzi na 100% profesjonalnie. Mówię, że nawet kiedy masz komunię syna, gdy ktoś z rodziny bliski Ci umrze, musisz sobie z tym poradzić. Pod taśmą stajesz i musisz po prostu wyłączyć głowę i myśleć tylko o wyścigu.
Przed Oskarem Fajferem bardzo trudna zima. Rekonstrukcja więzadeł i rehabilitacja po tego typu operacji wymaga wiele pracy, by wrócić do pełnej sprawności, a następnie do jazdy na motocyklu. Sam żużlowiec jest jednak dosyć spokojny i uważa, że uda mu się wykurować przed rozpoczęciem następnego sezonu.
CZYTAJ TAKŻE
REKLAMA, +18









Żużel. Nowe rozdanie we Włókniarzu i start budowy frekwencji. Jest termin prezentacji
Żużel. Doyle przeprowadził rewolucję! Zaskoczy wszystkich?
Żużel. Oni odjadą pierwszy sparing? Jest plan Polonii Bydgoszcz!
Żużel. „Ceną była moja głowa”. Broszko przedstawi raport, wspomina o przestępstwach!
Żużel. Co z karierą Pawła Miesiąca? Ma kontrakt w Polsce
Żużel. Będą kwasy w Polonii Bydgoszcz? Śledź mówi o oddaniu zawodnika