Wybrzeże Gdańsk 2024 sesja
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Energa Wybrzeże Gdańsk jest w bardzo trudnej sytuacji. Po 10 meczach mają zaledwie punkt i są bardzo blisko spadku do Krajowej Ligi Żużlowej. W Bydgoszczy ekipa znad morza przegrała 30:60, jednak wystąpiła w bardzo okrojonym składzie bez Nielsa K. Iversena i Krzysztofa Kasprzaka. Wiele wskazuje na to, że taka sytuacja będzie miała miejsce do końca sezonu.

 

Już w składach awizowanych zabrakło miejsca dla doświadczonych zawodników, którzy w tym sezonie byli liderami Energi Wybrzeża. Gdańszczanie zapewniali o możliwości zmian w tym składzie i ostatecznie dokonali jednej roszady. Za Bartosza Głogowskiego wystąpił nowy nabytek Josh Pickering. Jak okazuje się brak Kasprzaka i Iversena w Bydgoszczy nie będzie jednorazowym przypadkiem. – To już są odgórne decyzje. Ja muszę się do tego dostosować, więc jedziemy tym składem, który mamy i prawdopodobnie takim pojedziemy do końca – powiedział nam po spotkaniu Eryk Jóźwiak.

Żużel. Hampel nie widział szans na przegraną. „Nie było takiej opcji”

Żużel. Wilki w końcu złapały oddech. „Celem wciąż jest awans”

Tak zestawiona drużyna przegrała z faworytem z Bydgoszczy 30:60. Czy w takiej sytuacji można znaleźć jakieś pozytywy? – Oczywiście. Byliśmy lepszą drużyną niż ROW Rybnik można powiedzieć. Ja jestem zadowolony. Dużo ludzi wskazywało, że ciężko nam będzie uzyskać 20 punktów. My zrobiliśmy aż 30, więc uśmiechnięci wyjeżdżamy – ocenił menedżer.

Zdecydowanie najjaśniejszym punktem Energi Wybrzeża był debiutant Josh Pickering. Australijczyk zdobył 13 punktów w 6 startach i był jednym z nielicznych zawodników, którzy byli w stanie pokonać Krzysztofa Buczkowskiego w Bydgoszczy. – Chłopak chce jechać bez kompleksów. Wjechał tutaj można powiedzieć na białym koniu, tak że bardzo fajnie, bardzo pozytywnie, zobaczymy jak będzie się spisywał na torze w Gdańsku. Miejmy nadzieję, że tak samo dobrze, jak w Bydgoszczy – podsumował szkoleniowiec.