W minionym sezonie mogliśmy oglądać go w telewizji w roli eksperta, gdzie zbierał pozytywne opinie. Jak sam mówi, taka praca bardzo mu się spodobała. Równolegle Tomasz Orwat zaczął rozwijać się w kierunku wyścigów rajdowych, poszerzając swoje sportowe horyzonty.
Żużel. To rewolucyjna zmiana w żużlu? „Kibice tego nie zauważą” – PoBandzie – Portal Sportowy
„Początek sezonu da mi odpowiedzi”
Tomasz Orwat zdradził, że starty w rajdach samochodowych ponownie rozbudziły w nim apetyt na czarny sport. To właśnie dlatego podpisał umowę na sezon 2026 w Krajowej Lidze Żużlowej – konkretnie ze Śląskiem Świętochłowice, gdzie będzie miał szansę na regularne starty.
– Nie odpuszczam. Myślę nawet, że w jakimś sensie te rajdy przywróciły mi wiarę w siebie i ochotę do walki, do rywalizacji. Dlatego wracam na owal. Mogę zdradzić, że podpisałem kontrakt z wracającym na żużlową mapę Śląskiem Świętochłowice. Chcę spróbować jeszcze raz. Przygotuję się najlepiej, jak będę umiał i na pewno zadbam o swój park maszyn. Początek sezonu da mi odpowiedzi na najważniejsze pytania, bo nie jestem już na etapie, by cokolwiek robić na siłę, czy inwestować czas i pieniądze, które będą szły, jak krew piach – mówi Tomasz Orwat dla redbull.com.
Przypomnijmy, że Polak dotychczas reprezentował barwy macierzystej Polonii Bydgoszcz, OK Kolejarza Opole, Kolejarza Rawicz oraz Polonii Piła. W 2025 roku został wypożyczony do Hunters PSŻ Poznań, by pełnić rolę tzw. „kevlaru”. Swój ostatni bieg ligowy odjechał w sezonie 2024, kiedy to został powołany przez Opolan na mecz w Pile. Teraz do jego klubowej listy przynależności dołączy Śląsk Świętochłowice, który zaliczy pierwszy sezon po powrocie ośrodka na mapę żużlową.
ZOBACZ TAKŻE:








Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”
Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”