Co ciekawe, nasi rozmówcy z klubów KLŻ mówią jednym głosem. Wielka szkoda, że chcą to robić tylko anonimowo. Wszyscy zaznaczają, że zależy im na tym, aby ceniony ośrodek przetrwał. Do rozgrywek powinien jednak zostać dopuszczony na zdrowych zasadach.
– Na tę decyzję patrzę z dwóch stron. Może fajnie, że Tarnów się pozbiera, ale z drugiej – czytając wiadomość o przesunięciu terminu spłaty zobowiązań – miałem w głowie słowa piosenki Kazika: „Gdzie jest prawo i uczciwość”. Są kluby w naszej lidze, które niemal stają na głowie, aby do końca listopada pospłacać zawodników czy usiąść i zawrzeć z nimi jakieś porozumienia oraz odesłać papiery do GKSŻ. Jak widać, są i takie, które nie robią nic miesiącami, nikt już nie wie co się w tym klubie dzieje formalnie i finansowo, a nagle ktoś im mówi oficjalnie: „spokojnie, Panowie, macie kolejny termin do 20 marca. To jest poważne? – mówi nam dosadnie jeden z drugoligowych prezesów.
Żużel. Przełomowe wieści! Piotr Rusiecki na wolności! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Ile kasy ma PRES Toruń po mistrzostwie? Padła kwota! – PoBandzie – Portal Sportowy
Wśród rywali tarnowian panuje przekonanie, że skoro już na tym etapie klub ma tak ogromne problemy, to nie inaczej będzie w trakcie rozgrywek.
– Po drugie, znasz realia naszej ligi. Tam są dwa miliony na minusie. Ja się pytam: ile będzie po sezonie 2026? Trzy? I czas na dopięcie formalności będzie do maja 2027? Dla mnie osobiście to jest ośmieszenie obowiązujących przepisów – o zgrozo – przez tych, którzy je układali i nierówne traktowanie wszystkich klubów wobec obowiązujących przepisów – dodaje nasz rozmówca.
Jeszcze większego oburzenia nie kryje kolejny klubowy działacz z Krajowej Ligi Żużlowej. Wskazuje on na to, że teraz jest to przyzwolenie na podobne historie w przyszłości. Inne kluby z problemami będą mogły powoływać się na przykład Jaskółek.
– Powiem Ci, że to jest k**** skandal. Gdybyśmy wszyscy działali solidarnie, to powinniśmy wystosować pismo do GKSŻ, że skoro inni mają przyzwolenie na „granie czasem”, to my mówimy nie i nie chcemy brać udziału w takim cyrku, gdzie jednych mają przepisy obowiązywać, a innych już nie muszą. Jeśli ktoś od nas na każdym kroku wymaga profesjonalizmu, spłat, sterty dokumentów, to niech choć wywiązuje się z przepisów, które sam kiedyś ustanowił – grzmi działacz z jednego z ośrodków KLŻ.
Żużel. Kto śledzi decyzje PZM ten na stand-upie się nie śmieje – PoBandzie – Portal Sportowy
– Jeden klub pożyczył sporą „kasę”, aby pospłacać częściowo zawodników, a masz z drugiej strony taki, który dostał kolejny czas na „regulowanie” papierów. Nic kompletnie nie robi i wszyscy mają się tam świetnie. Władze doskonale wiedzą, że w KLŻ kluby na żużlu nie zarabiają, ledwo wiążą koniec z końcem i taką decyzją dla mnie pokazały środkowy palec tym, którzy starają się coś robić. Taka jest niestety prawda. Przepis o regulowaniu zobowiązań do końca listopada został, moim zdaniem, złamany i plus jest jeden. Mamy teraz wszyscy mniej ciśnienia, aby spłacać należności do końca listopada. Zawsze możemy powołać się na Tarnów i tegoroczny przypadek. Szkoda tylko, że mogą na tym jeszcze bardziej ucierpieć zawodnicy, którzy i tak mają – jak wiesz – opóźnienia w płatnościach. Gdyby nie fak,t że sam włożyłem spore środki w ten klub i kocham żużel, to po tej decyzji bym tym wszystkim p****** – kontynuuje.
Najprostsze wytłumaczenie zaistniałej sytuacji ma nasz ostatni rozmówca z trzeciego klubu na mapie Krajowe Ligi Żużlowej.
– GKSŻ będzie robił wszystko, aby jak najwięcej klubów jechało i tyle. Tu liczą się też pieniądze. Im więcej klubów, tym ich więcej. Nikt nie patrzy na to, że się ośmiesza łamiąc postanowienia, które egzekwuje od innych klubów. Komedia i tyle. Unii życzę jak najlepiej, ale niech też tamtejsi „działacze” zrozumieją jak mogą się czuć Ci, którzy w listopadzie biegali po mieście z wywalonym jęzorem, aby poregulować swoje należności, bo taki wymóg GKSŻ, aby dostać licencję – tłumaczy rozgoryczony rozmówca.
– Dla mnie po akcji z Tarnowem przepis o spłacie do końca listopada nie ma racji bytu. Ustalmy teraz, że po sezonie 2026 mamy czas do końca marca 2027 i ciekawe co na to zawodnicy powiedzą. Jak przepis zostanie podtrzymany, to będzie kompromitacja. Sytuacja z Tarnowem jest na tyle poważna, że przyzwoitość „góry” nakazywałaby przed podjęciem decyzji choćby telefon i wytłumaczenie sprawy. Tyle. Szkoda gadać. Nie wiem jak życzyli sobie inni rozmówcy, ale mnie nazwiskiem nie podpisuj. Wiesz jak jest – kończy ze śmiechem jeden z drugoligowych działaczy.









Żużel. Nicki Pedersen jak… Cristiano Ronaldo?! Wymowny wpis Speedway Kraków!
Żużel. Wielka rewolucja na stadionie Unii Leszno? Jest plan, będzie… dach?
Żużel. Polonia Piła chce kolejnej sensacji! Lider mówi o ucieraniu nosa! (WYWIAD)
Żużel. Włókniarz wybrał kapitana! Postawili na „młodego”!
Żużel. Wyprzedzili wszystkich! Zorganizują pierwsze zawody w Polsce!
Żużel. Motocykl żużlowy… wolny dla Zmarzlika? Mistrz zaskakuje!