Nie od dziś wiadomo, że przeskok między zapleczem, a Ekstraligą jest ogromny. Niektóre drużyny boleśnie przekonały się o tym na własnej skórze. Jest jeden zespół, który brutalnie zderzył się ze ścianą podczas swoich trzech ostatnich wizyt w najlepszej lidze świata.

Chodzi oczywiście o zespół z Ostrowa. W 1989 roku drużyna z województwa wielkopolskiego miała swój pierwszy epizod w ówczesnej 1. lidze po reaktywacji sekcji. Skończyło się to dla nich najgorzej jak mogło. Kłopotów spodziewano się już przed sezonem gdyż nie dość, że skład zespołu wyglądał najsłabiej w całej stawce, to jeszcze przed startem rozgrywek, zawieszona została największa gwiazda. Jacek Brucheiser – legenda ostrowskiego żużla ze względu na problemy osobisto-prawne nie mogła pomóc swojej drużynie.

Żużel. Brzytwa Sieraka: Skandale, afery, aresztowania, a może… spokój (FELIETON)

Tamte rozgrywki zakończyły się katastrofą. Ostrovia przegrała wszystkie 18 meczów! Jakby tego było mało w tamtych czasach obowiązywał przepis, według którego drużyna która przegrała więcej niż 25 punktami, otrzymywała dodatkowy punkt ujemny. Efektem czego pozdrowienia zakończyli rozgrywki z bilansem 16 punktów… ale na minusie.

Niewiele lepiej zakończyła się przygoda klubu w sezonie 1998. Wtedy Ostrovia zdobyła zaledwie dwa punkty i również z hukiem spadła z ligi. Jedyne zwycięstwo przypadło na domowy mecz z Falubazem Zielona Góra (51:39). Co ciekawe z „Motomyszami” Ostrów debiutował dziewięć lat wcześniej, jednak na stadionie Falubazu tablica wyników pokazywała 67:23.

Żużel. Czy złoto w Australii ma znaczenie? Sprawdziliśmy!

Ostatnia, a zarazem jedyna przygoda Ostrowa Wielkopolskiego w PGE Ekstralidze w XXI wieku miała miejsce w 2022 roku. Wtedy drużyna Mariusza Staszewskiego również skazywana była na porażkę od samego początku. Ziścił się najczarniejszy scenariusz i Ostrovia przegrywając wszystkie 14 spotkań pożegnała się z elitą, zostając tym samym najgorszym beniaminkiem w XXI wieku.

Przygnębiający mógł być zwłaszcza początek, kiedy to na inauguracje zmierzyli się u siebie z GKM-em Grudziądz – bezpośrednim rywalem do utrzymania. „Gołębie” nie pozostawiły jednak złudzeń gospodarzom i pewnie zwyciężyły 55:35. Tamto spotkanie pokazało im miejsce w szeregu i powoli zaczął odbierać wszelkie nadzieje na uniknięcie klęski.

Żużel. Brzytwa Sieraka: Skandale, afery, aresztowania, a może… spokój (FELIETON)

Teraz ostrowianie ścigają się w Metalkas 2. Ekstralidze, a ich skład daje spore szanse, żeby włączyć się do walki o awans. Ekipa dowodzona przez Tomasza Bajerskiego ma w swoich szeregach między innymi Taia Woffindena, Gleba Czugunowa czy wracającego do swojego byłego zespołu, z którym spadł we wspomnianym sezonie 2022 – Chrisa Holdera.

Historia Ostrovii pokazuje brutalną różnice między ligami i podkreśla jak ważne jest, aby beniaminek poszukał po awansie wzmocnień. Ta sztuka jednak oczywiście także nie jest łatwa. Przeszkodą mogą być zarówno finanse, jak i giełda transferowa, która otwiera się zdecydowanie za wcześnie.