Główny partner portalu

Żużel. Drugoligowe play-offy rozpoczęte nietypowo. Awaria maszyny startowej, spalone sprzęgła i kartka dla Balińskiego

fot. Paweł Prochowski
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Z pewnością nie takiego początku rundy play-off spodziewali się kibice zgromadzeni na stadionie w Landshut. Pierwsze biegi pojedynku Trans MF Landshut Devils – Metalika Recycling Kolejarz Rawicz stanęły pod znakiem… problemów z maszyną startową.

 

Mecz w Bawarii jest kolejnym, w którym używany jest elektroniczny system zwalniania taśmy startowej. Problemy z urządzeniem pojawiły się już na początku spotkania. Zawodnicy długo czekali na zwolnienie taśmy i w końcu puścili gaz. Damian Baliński był wyraźnie poirytowany zaistniałą sytuacją i zerwał taśmę. Sędzia Remigiusz Substyk ukarał go żółtą kartką za niesportowe zachowanie.

– To są wszystko koszty. Na ten moment mamy pięć spalonych sprzęgieł. Ja wybuchnąłem. Myślę, że to nie jest odpowiedni czas na testowanie takich rzeczy. Można to robić na treningach, a nie w tak ważnym momencie przy takim napięciu, jakie mamy w takim meczu – mówił Baliński na antenie Motowizji.

Problemy z właściwą procedurą startową nie opuszczały zawodów także w kolejnych biegach. W końcu zdecydowano na powrót do starego systemu, w którym to sędzia zwalnia taśmę. Dodajmy, że po czterech gonitwach na tablicy wyników widniał rezultat 17:7.