Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W sezonie 2024 żadnemu żużlowcowi nie oberwało się jeszcze tak bardzo jak Jasonowi Doylowi. Australijczyk był mocno krytykowany za słabe mecze na początku przygody z ZOOleszcz GKM-em Grudziądz. Mistrz świata 2017 przebudził się jednak w rundzie Grand Prix w Gorican, a potem odjechał dobre zawody przeciwko Fogo Unii Leszno. Po starciu z Bykami skierował słowa do ludzi, którzy mocno go obrażali.

 

W pierwszych trzech starciach przy nazwisku Doyla brakowało dwucyfrówek. Z racji tego, że Australijczyk był ściągany do Grudziądza jako lider, fani GKM-u mocno się niecierpliwili. Czarę goryczy przelały słabe występy w Zielonej Górze oraz we Wrocławiu.

– Nie mieliśmy problemów, ale niektóre rzeczy nie działały prawidłowo. To taki sport. Naprawdę nie potrafiłem stwierdzić jaka była przyczyna. Pracowaliśmy bardzo mocno i próbowaliśmy różnych rozwiązań w wielu meczach. Do tej pory nie możemy wskazać co było przyczyną tych kłopotów, ale z Lesznem mieliśmy dobre zawody. Osiągnęliśmy korzystny rezultat zespołowo. Naszym głównym celem była wygrana. Czuję się zadowolony – komentował Doyle dla Ekstraliga TV.

Żużel. Cierniak mówi kiedy chce być w GP. To będzie taki duży koncert! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Komplet Woryny, wygrane Hampela i Pawlickiego, awans Czugunowa! Tak przebiegły eliminacje IMP – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Po nieudanym wejściu w PGE Ekstraligę, Doylowi zarzucano, że skupia się tylko na zmaganiach o indywidualne mistrzostwo świata. Część kibiców nie mogła zrozumieć, że tak żużlowiec z taką renomą dwa razy z rzędu może przywieźć zaledwie cztery punkty dla zespołu.

– Ludzie z małymi mózgami, którzy chcą mówić jedynie złe rzeczy kiedy wyniki nie są na swoim miejscu. W większości przypadków nigdy nie jeździli motocyklem, ani nigdy nie byli na wysokim poziomie w żadnym sporcie. Oni jedynie siedzą przed komputerem, a przecież mogliby przyjść, porozmawiać ze mną twarzą w twarz i wyjaśnić mi jakie mają rozwiązania problemów. Oczywiście my żużlowcy wiemy, że jeśli nie będziemy zdobywać punktów to nie będziemy zarabiać pieniędzy. Chcemy być najlepsi w każdym spotkaniu, ale czasami po prostu coś nie zadziała. Ci ludzie muszą zrozumieć, że to jest sport i niekiedy tak jest, że nic nie działa – podsumowuje Australijczyk.

Kolejną okazję do pokazania się z dobrej strony Doyle będzie miał już podczas 2. rundy cyklu Grand Prix na PGE Narodowym. W barwach ZOOleszcz GKM-u zobaczymy go z kolei 19 maja. Wtedy grudziądzanie udadzą się na starcie z ebut.pl Stalą Gorzów.