Tai Woffinden. fot. Taylor Lanning
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Dwóch żużlowych mistrzów świata rehabilituje się obecnie po fatalnych kontuzjach. Jason Doyle uszkodził bark w okropnej kraksie w lidze angielskiej, a Tai Woffinden złamał łokieć podczas Grand Prix w Gorzowie. Co ciekawe, obu panów można było spotkać w miniony weekend na Grand Prix Formuły 1 na torze Silverstone. Australijczyk i Brytyjczyk byli świadkami wielkiego triumfu Lewisa Hamiltona.

 

Zarówno Doyle’a, jak i Woffindena prędko na torze nie zobaczymy. Pierwszy już zapowiedział, że kończy sezon w Europie. Na tor chce wrócić jeszcze w tym roku, ale starty w ojczystym kraju ma zaplanowane dopiero pod koniec grudnia. Drugi z kolei niedługo po fatalnym wypadku pokazywał drastyczne zdjęcia z operacji. Ręka złamana została na tyle poważnie, że powrót na tor w tym roku także nie jest oczywisty.

Grand Prix Wielkiej Brytanii było więc idealnym momentem do naładowania baterii dla obu zawodników. Żużlowcy byli świadkami dużego wydarzenia, bo pierwszy raz od sezonu 2021 w zwyciężył Lewis Hamilton. Wygrana była dla legendy szczególnie cenna także przez fakt, że zrobił to przed własną publicznością, w domowym wyścigu.

– Mega weekend poza domem oglądając F1 na Silverstone. Dziękuję Torbenowi Olsenowi i Johnowi McGuinnessowi za danie mi możliwości sprawdzenia świata F1! To niesamowite, ile wysiłku wkłada się w ten sport! Podobało mi się! – napisał Australijczyk w mediach społecznościowych.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jason Doyle (@jasondoyle69)


Trzykrotnego mistrza świata naturalnie można było spotkać w strefie Monstera. Jak zwykle musiał on zrobić coś nietypowego. Na relacjach widać, że w ruch poszedł… szampan.