fot. Facebook/Falubaz Zielona Góra
Czasy, w których w Falubazie Zielona Góra rządził Robert Dowhan wciąż są bardzo dobrze wspominane przez wielu kibiców żółto-biało-zielonych. Drużyna zdobywała mistrzowskie tytuły, a jej wizytówką były nietypowe akcje marketingowe. Teraz senator wciąż ma część udziałów w klubie, ale na wydarzenia patrzy z boku. Jak zapatruje się na ostatnie zmiany i czy jest szansa na jego powrót?

Powoli opada kurz po informacjach o tym, że z akcjonariatu wyszedł miliarder i szef firmy Stelmet – Stanisław Bieńkowski. Dowhan, jako udziałowiec klubu, odbiera to wszystko podobnie jak prezes Adam Goliński, czyli z dużym spokojem. Cieszy się też z tego, jak została zbudowana drużyna i sztab szkoleniowy.

– To nic nie zmienia. Na końcu liczy się wynik. Mamy miasto, jest zarząd, są podpisane kontrakty. Mamy wpływy z PGE Ekstraligi, z tego co pamiętam. Są zaplanowane wpływy z karnetów i biletów. Ja patrzę na to spokojnie – mówi Robert Dowhan dla Radia Index.

Żużel. Dobrucki to początek rewolucji w Unii Leszno? Mówi o kłótniach i… kolejnym odejściu! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Co za słowa Mrozka! Uderza w Stal i mówi, że nie ma… miękiszonów! – PoBandzie – Portal Sportowy

W posiadaniu Dowhana wciąż jest kilkanaście procent akcji siedmiokrotnych mistrzów Polski. Jest on zatem mniejszościowym udziałowcem. Jakiś czas temu pojawiały się informacje o tym, że chce on pozbyć się akcji. Teraz takiego planu nie ma, ale na mocny powrót również nie ma co liczyć.

– Nie myślałem nad tym… W którymś momencie chciałem (sprzedać udziały – dop. red.), ale dzisiaj to, co mam, to mi wystarczy – komentował były prezes klubu spod znaku Myszki Miki.

Żużel. Ekspert telewizyjny znalazł klub! „Chcę spróbować jeszcze raz” – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Chcą odebrać złoto Apatorowi! Tak Woryna i Vaculik odnaleźli się w Motorze! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Nie jest tajemnicą, że zielonogórskie środowisko bardzo pragnie dużego sukcesu. Klub po raz ostatni odbierał medale PGE Ekstraligi w 2016 roku. W przyszłym sezonie minie zatem 10 lat od tego wydarzenia. Niektórzy uważają, że medal jest możliwy nawet w nadchodzących rozgrywkach. Jak patrzy na to Dowhan?

– Myślę, że pierwsza czwórka, jeżeli nic się nie wydarzy, jest bardzo realna. W sporcie nie możemy mówić o konkretach. Czwórka jest bardzo realna, a tam dzieją się różne rzeczy. My kiedyś wygraliśmy sezon zasadniczy, pojechaliśmy do Leszna. Doyle miał słabszy dzień, jak zawsze przy finałach i z pierwszego miejsca ledwie obroniliśmy brąz – przypominał Robert Dowhan.