Powoli opada kurz po informacjach o tym, że z akcjonariatu wyszedł miliarder i szef firmy Stelmet – Stanisław Bieńkowski. Dowhan, jako udziałowiec klubu, odbiera to wszystko podobnie jak prezes Adam Goliński, czyli z dużym spokojem. Cieszy się też z tego, jak została zbudowana drużyna i sztab szkoleniowy.
– To nic nie zmienia. Na końcu liczy się wynik. Mamy miasto, jest zarząd, są podpisane kontrakty. Mamy wpływy z PGE Ekstraligi, z tego co pamiętam. Są zaplanowane wpływy z karnetów i biletów. Ja patrzę na to spokojnie – mówi Robert Dowhan dla Radia Index.
W posiadaniu Dowhana wciąż jest kilkanaście procent akcji siedmiokrotnych mistrzów Polski. Jest on zatem mniejszościowym udziałowcem. Jakiś czas temu pojawiały się informacje o tym, że chce on pozbyć się akcji. Teraz takiego planu nie ma, ale na mocny powrót również nie ma co liczyć.
– Nie myślałem nad tym… W którymś momencie chciałem (sprzedać udziały – dop. red.), ale dzisiaj to, co mam, to mi wystarczy – komentował były prezes klubu spod znaku Myszki Miki.
Żużel. Ekspert telewizyjny znalazł klub! „Chcę spróbować jeszcze raz” – PoBandzie – Portal Sportowy
Nie jest tajemnicą, że zielonogórskie środowisko bardzo pragnie dużego sukcesu. Klub po raz ostatni odbierał medale PGE Ekstraligi w 2016 roku. W przyszłym sezonie minie zatem 10 lat od tego wydarzenia. Niektórzy uważają, że medal jest możliwy nawet w nadchodzących rozgrywkach. Jak patrzy na to Dowhan?
– Myślę, że pierwsza czwórka, jeżeli nic się nie wydarzy, jest bardzo realna. W sporcie nie możemy mówić o konkretach. Czwórka jest bardzo realna, a tam dzieją się różne rzeczy. My kiedyś wygraliśmy sezon zasadniczy, pojechaliśmy do Leszna. Doyle miał słabszy dzień, jak zawsze przy finałach i z pierwszego miejsca ledwie obroniliśmy brąz – przypominał Robert Dowhan.








Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”
Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”