Wielki powrót do domu… i to w głośnym stylu. Rafał Dobrucki, choć otrzymał wiele atrakcyjnych ofert, zdecydował się objąć stanowisko dyrektora zarządzającego Fogo Unii Leszno. Decyzja Józefa Dworakowskiego wzbudza zarówno entuzjazm, jak i sceptycyzm, ale jedno jest pewne – otwiera nowy rozdział w historii klubu. W rozmowie z naszym portalem Dobrucki opowiada, co skłoniło go do powrotu, jakie emocje mu towarzyszą, a także zdradza swoją wizję przyszłości leszczyńskich Byków.
Były szkoleniowiec reprezentacji Polski opowiada, dlaczego postanowił zmienić ścieżkę kariery i co zdecydowało o jego powrocie do Unii Leszno. Mówi o emocjach towarzyszących nowej roli, o tym, czy czuje się gotowy na to stanowisko oraz jak ocenia nowy terminarz rozgrywek. Nie unika także tematu swojej roli w klubie – wyjaśnia, czy zamierza wpływać na decyzje sportowe i jakie ma cele na przyszłość. O tym wszystkim w szczerej i obszernej rozmowie Rafał Dobrucki.
Nie tylko Unia Leszno była zainteresowana pana usługami, ale także m.in Stelmet Falubaz Zielona Góra. Dlaczego wybór padł właśnie na Byki?
Przede wszystkim dlatego, że stąd jestem. Tu się urodziłem i to miasto zawsze było mi bliskie. W moim sercu Unia Leszno zajmuje szczególne miejsce. Z przyjemnością zakończyłbym swoją żużlową przygodę właśnie tutaj, choć jako zawodnik nie było mi to dane. Teraz wracam w zupełnie innej roli i z inną perspektywą. Przy okazji dzięki temu będę przebywał więcej w domu, a nie ukrywam ciągłe podróże mnie męczą.
Tym samym wraca Pan do klubu macierzystego. Jakie emocje towarzyszą Panu przy powrocie do Leszna?
Jest dużo ekscytacji i ciekawości. Może nie powiedziałbym, że obaw, ale na pewno jest świadomość ogromu pracy, jaka przed nami stoi. Ostatnie miesiące były nietypowe, trudne organizacyjnie i teraz musimy się z tym wszystkim zmierzyć. To duże wyzwanie, ale jestem w pełni zmotywowany.

Żużel. Co z kontuzją Holdera? Są nowe wieści! – PoBandzie – Portal Sportowy
Jak wiadomo, w Unii Leszno będzie Pan dyrektorem zarządzającym, wcześniej przez wiele lat sprawował Pan funkcję trenera. Skąd się wzięła decyzja na zmianę ścieżki kariery?
W życiu robiłem już różne rzeczy, nie tylko te bezpośrednio związane z żużlem. Z dzisiejszej perspektywy nawet myślę, że gdyby ktoś zaproponował mi to samo jeszcze raz, być może bym się nie zdecydował. Ale wtedy był to moment, w którym trzeba było wyjść ze strefy komfortu i spróbować czegoś nowego. Jako trener zebrałem spore doświadczenie i w pewnym momencie poczułem, że to dobry czas na kolejny etap. Ta zmiana jest dla mnie wyzwaniem, ale też naturalnym krokiem naprzód.
Dlaczego zdecydował się Pan wejść w rolę dyrektora zarządzającego, mimo braku wcześniejszego doświadczenia tym obszarze?
To prawda, nie miałem wcześniej bezpośredniego doświadczenia na takim stanowisku. Ale podobnie było z wieloma innymi rzeczami w moim życiu. Zawsze zaczynałem od pasji i zainteresowania, a potem krok po kroku zdobywałem wiedzę. Poza tym to jest moje miasto. Tu się urodziłem i stąd się wywodzę. Nikt nie chce dojeżdżać 200 kilometrów, skoro może pracować i realizować się w swoim mieście.
Czuje się Pan gotowy do tej roli?
Nigdy bardziej nie byłem. Mam jasno określone zadania i czuję się przygotowany. Ogromnie ważne jest też to, że ludzie wokół są otwarci. Chciałbym, żebyśmy wszyscy mieli otwarte głowy i nie bali się pomysłów. Stawiamy na rozmowy, na burze mózgów, angażujemy różne osoby. Jesteśmy też otwarci na głos kibiców, śledzimy opinie w internecie. Widzę tu dużą przestrzeń do działania – sportowo, organizacyjnie, w obszarze widowiska oraz relacji z kibicami i sponsorami. Nie mówię, że coś jest źle, ale zawsze można zrobić coś lepiej.

Żużel. Co ze zdrowiem Kołodzieja? Nowe wieści ws. lidera Byków! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. To nie koniec rewolucji w Unii Leszno! Mamy nowe informacje – PoBandzie – Portal Sportowy
Przychodzi Pan do Leszna z pewną wizją. Czego kibice mogą oczekiwać od Pana? Jakie zmiany i plany wiążą się z Pana nowym stanowiskiem?
Zajmujemy się teraz przede wszystkim spełnieniem licznych wymogów Ekstraligi, których jest naprawdę sporo. Mimo przyznanej licencji mamy jeszcze kilkanaście kwestii do dopięcia, głównie infrastrukturalnych – mamy już gotowy harmonogram działań. Chcemy też uatrakcyjnić strefę gastronomiczną, jesteśmy w trakcie rozmów z firmami, które mogłyby rozbudować catering. Duży nacisk chciałbym położyć na meet zone, family zone i kid zone. Zależy nam na tym, aby stadion żył nie tylko w trakcie biegów, ale również między nimi. W Lesznie mamy coś wyjątkowego – kibiców. Na żużel przychodzi wiele rodzin z dziećmi i wokół tego chcemy budować marketing klubu. Chcemy dać najmłodszym swoje miejsce na stadionie i jeszcze mocniej związać ich z Unią.
Jak będzie wyglądała Pana współpraca ze sztabem szkoleniowym? Będzie Pan wpływał na decyzje Rafała Okoniewskiego?
Nie zamierzam wtrącać się w decyzje sportowe. Natomiast zawsze będę otwarty na pomoc, jeśli Rafał Okoniewski będzie jej potrzebował i będzie chciał z niej skorzystać. Współpraca i wzajemne wsparcie są dla mnie kluczowe.
Niedawno ogłoszono terminarz PGE Ekstraligi. Jak ocenia Pan harmonogram rozgrywek?
Pierwszy mecz zagramy u siebie, co zawsze jest plusem. Ogólnie uważam, że terminarz nie jest zły i pozwala się rozpędzić. Pierwsze spotkania będą jednak bardzo ważne w kontekście walki o play-offy. Oczywiście każdy mecz ma znaczenie, ale starcia z takimi rywalami jak Grudziądz, Gorzów czy Toruń mogą mieć kluczowy wpływ na to, czy znajdziemy się w pierwszej czwórce.
Rozmawiał: MICHAŁ BRAEUER
ZOBACZ TAKŻE:
Żużel. Unia sprawdzi się z potęgami! Oto ich sparingowi rywale – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Stal go kusiła, on wybrał Włókniarz. Padł konkretny powód! – PoBandzie – Portal Sportowy












Żużel. Będzie starcie największych gwiazd! Stal ogłasza!
Żużel. Mają… czterech liderów? Trener mówi, czego trzeba do awansu
Żużel. Start w lidze niezagrożony. Mówi o składzie drużyny
Żużel. Duże zmiany w SEC! Więcej miejsc do wywalczenia na torze
Żużel. Stal strzela sobie w kolano? Paluch zaskoczył!
Żużel. Nad tym pracuje Holder. To da mu mistrzostwo świata?