Wielu kibiców mogło być mocno rozczarowanych, gdy zobaczyło stawkę tegorocznych indywidualnych mistrzostw Australii. Zabraknie takich postaci jak Brady Kurtz, Jason Doyle czy Max Fricke. Menedżer australijskiej reprezentacji rozumie jednak decyzje swoich podopiecznych. Twierdzi, że jest to szansa dla młodszych zawodników.

W świetle wspomnianych absencji największymi gwiazdami tegorocznych mistrzostw będą bracia Jack i Chris Holder. Nie zabraknie też Jaimona Lidseya, Keynana Rew, Bena Cooka czy Rohana Tungate’a.

– Brady właśnie się przeprowadził. Chce spędzać więcej czasu w Wielkiej Brytanii, przygotować się z mechanikami do sezonu europejskiego – wyjawia Mark Lemon w najnowszym Speedway Starze.

Żużel. Co za przemiana trenera mistrzów! Blisko 30 kilogramów w kilka miesięcy! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Czy Polonia Bydgoszcz będzie chciała skusić Łagutę? Prezes odpowiada! – PoBandzie – Portal Sportowy

– Można wybaczyć niektórym chłopakom, że nie biorą udziału w tych zawodach. Max Fricke też nie wraca. Tak jest już od jakiegoś czasu. W przeszłości Jason Crump, Leigh Adams, Ryan Sullivan i Jason Lyons również nie wracali do Australii na sezon letni – dodaje.

W zeszłym roku Kurtz błyszczał w turniejach w Australii. Swoje drugie złoto w krajowych zmaganiach zdobył w wielkim stylu. Po zgarnięciu srebra w indywidualnych mistrzostwach świata postawił jednak na to, że inaczej spędzi okres przerwy między sezonami..

– Podróżowanie tam i z powrotem po długim sezonie europejskim jest trudnym wyzwaniem. Czasami ważniejsze jest skupienie się na organizacji sezonu w Europie. Niektórzy z najlepszych zawodników również potrzebują przerwy – tłumaczy szkoleniowiec mistrzów Speedway of Nations.

Żużel. Unia Leszno z dużym sponsorem? Dobrucki zapowiada! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Czugunow mówi o awansie! Z Woffindenem dadzą go Ostrovii? – PoBandzie – Portal Sportowy

W tym roku zawodnicy będą walczyć o australijskie złoto w czterech turniejach. Są one zaplanowane na 3, 4, 7 i 9 stycznia. Lokalizacjami zmagań będą tym razem Albury-Wodonga, Mildura, Gillman.

– To nadal bardzo silna stawka, która daje innym młodym zawodnikom świetną okazję do zdobycia doświadczenia w rywalizacji z najlepszymi. Nadal spodziewam się, że będzie to bardzo zacięta walka – podsumowuje Mark Lemon.