Liczba tygodnia

Kliknij→

Zaledwie tyle punktów zdobył w siedmiu startach dla Betard Sparty Wrocław w ostatnim meczu Tai Woffinden

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Zaledwie tyle punktów zdobył w siedmiu startach dla Betard Sparty Wrocław w ostatnim meczu Tai Woffinden
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Kilka tygodni temu Darcy Ward objął funkcję promotora żużla w swoim lokalnym klubie, North Brisbane. Były zawodnik od razu wziął się do pracy. W sobotę na stadionie Mick Doohan Raceway odbędą się zawody z udziałem 24 zawodników, którzy zmierzą się ze sobą w 24 wyścigach. A wydarzenie skomentuje sam Darcy Ward.

Australijczyk, który uległ koszmarnemu wypadkowi w 2015 roku marzy o tym, aby wnieść coś nowego do australijskiego żużla. Przejmując rolę promotora w lokalnym klubie nie zamierza próżnować. Jego celem jest przede wszystkim rozwój młodzieży.

Zawody zorganizowane przez Warda odbędą się w najbliższą sobotę. Wydarzenie będzie transmitowane oraz komentowane na żywo przez samego Warda oraz innego żużlowca, Dave’a Watta. Fani z Europy również będą mieli okazję obejrzeć transmisję w dowolnym czasie, wykupując bilet za 17 dolarów.

– Rola promotora dała mi pracę. Mam naprawdę wiele ciekawych pomysłów w rękawie. Chcę się skupić głównie na pomocy lokalnej młodzieży. Moim celem jest, aby moje dziedzictwo przetrwało, a australijski żużel rozwijał się prężnie – powiedział Darcy Ward.

Dwukrotny indywidualny mistrz świata juniorów zaprosił na wspomniane zawody same tuzy australijskiego żużla. Wystąpią między innymi Jason Crump, Rohan Tungate, Nick Morris, Ryan Douglas czy Justin Sedgmen. Rywalizacja odbędzie się w zupełnie nowej formule, z udziałem 24 żużlowców, rywalizujących ze sobą w 24 wyścigach. Do tej pory Darcy Ward organizował zawody o nazwie „Darcy Ward Invitational” w North Brisbane. Sobotnia rywalizacja to swego rodzaju debiut Australijczyka w roli promotora speedwaya.

– Odkąd odniosłem kontuzję, która zmieniła moje życie, znalezienie nowego pomysłu na samego siebie zajęło mi trochę czasu. Osobiście jednak się nie zmieniłem, wciąż jestem tym samym Darcy Wardem, z tymi samymi pasjami i zainteresowaniami. Żużlowcem już nie mogę być, gwiazdą również. Nadal jednak kocham ten sport. Rola promotora w obecnej rzeczywistości to spełnienie marzeń – opowiadał Australijczyk na łamach speedwaygp.com.

– Tuż po dojściu do siebie po kontuzji czasami udawałem się do Brisbane, aby usiąść na wzgórzu i popatrzeć na stadion i kręcących kółka zawodników. Nigdy jednak nie naszło mnie, aby zejść do parku maszyn i zrobić coś więcej. Dopiero gdy dwaj moi koledzy, Ryan Douglas oraz Nick Morris wrócili do domu i pojawili się w Brisbane, skłoniło mnie to do udania się do parkingu i spędzenia tam czasu. Rozmowa z nimi, wejście z powrotem do środka zachęciło mnie do pomocy młodym chłopakom. Poczułem, że mogę się przydać ze swoim doświadczeniem oraz wiedzą. Dziś wiem już, że był to bardzo dobry ruch zarówno dla mnie jak i dla lokalnego klubu – kontynuował Ward.

– Moim głównym celem jest pomoc w rozwoju najmłodszym, swego rodzaju „zaprowadzenie” ich po schodach do kariery, ułatwianie organizacji pewnych spraw, jak choćby podróże do Europy. Planuję ponadto od czasu do czasu organizować zawody z udziałem gwiazd. Takie show przyciągnie kolejnych chętnych spróbować swoich sił. Debiut w roli promotora będzie, mam nadzieję, huczny. W sobotę odbędzie się „North Brisbane Masters”. To pierwsza tego rodzaju impreza, a ja nie mogę powstrzymać ekscytacji na samą myśl. To będzie świetna zabawa. Usiądziemy na wzgórzu, będziemy komentować zawody na żywo i starać się wytłumaczyć kibicom, na czym polega formuła z udziałem 24 zawodników w 24 wyścigach – tłumaczył rozradowany Darcy Ward.

SEBASTIAN SIREK