Gdańsk, eliminacje IMP, memoriał Henryka Żyto
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Skandal, farsa, absurd. To tylko kilka określeń, które padają po nieodjechanym meczu ebut.pl Stali Gorzów z ZOOleszcz GKM-em Grudziądz. Po wielu godzinach wyczekiwania na decyzję, arbiter Michał Sasień postanowił zarządzić obustronny walkower. O tej decyzji i pojawiających się w sieci dokumentach podpisanych przez kierowników drużyn rozmawiamy z byłym sędzią żużlowym, Remigiuszem Substykiem.

 

Arbiter Michał Sasień podjął wczoraj decyzję, która poruszyła środowisko żużlowe. Po pracach nad nawierzchnią i próbie toru w wykonaniu gospodarzy, zebrał dokumenty obu stron i zarządził obustronnego walkowera. Błyskawicznie zaczęły się pojawiać pytania czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby zapalenie zielonego światła do pierwszego wyścigu. Wtedy jasno byłoby widać, kto chce, a kto nie chce jechać we wtorkowy wieczór.

– W normalnej sytuacji sędzia stwierdza, że tor jest jego zdaniem regulaminowy i wchodzi na wieżyczkę. Następnie rozpoczyna zawody. Jeżeli zawodnicy nie wyjeżdżają do biegów, to po określonej liczbie biegów można potraktować to jako odmowę startu. Jest to zrobione po to, aby nie było podobnego „cyrku” jak w pamiętnym meczu Leszna z Rzeszowem, gdy wszystkie piętnaście biegów zakończyło się rezultatem 5:0 – mówi nam Remigiusz Substyk.

Już wiadomo, że temat gorzowsko-grudziądzkiego pojedynku się prędko nie skończy. Na piśmie przedstawionym przez gorzowian nie ma bowiem jasno zaznaczonej odmowy startu. Żółto-niebiescy wydali również oświadczenie, w którym podkreślili, że byli gotowi do jazdy. Odmowa miała się pojawić tylko na dokumencie przyjezdnych.

Żużel. Jest dokument ZOOleszcz GKM-u! To mieli przedstawić sędziemu w Gorzowie – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Stal zabiera głos po skandalu! Wcale nie odmówili wyjazdu na tor?! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

– Jeżeli kierownicy drużyn dają dokument, że drużyny nie wystartują z jakichś przyczyn, to można to uznać za odmowę startu. Nie ma wtedy co robić cyrku z zielonym światłem. Jeżeli mówimy jednak o dokumencie, który pojawił się dzisiaj w sieci, to uznałbym taki za opinię, do której mogę się przychylić albo nie. Nie ma tam napisane jednoznacznie, że jest to odmowa. Odmowa powinna być wyraźnie zaznaczona w dokumencie – komentuje były sędzia żużlowy.

Tyle od byłego arbitra. Na ten moment kluby, jak i kibice obu ekip muszą uzbroić się w cierpliwość. PGE Ekstraliga ma niebawem wydać decyzję weryfikacyjną i po niej można się spodziewać dalszych kroków oraz rozstrzygnięć w kwestii wczorajszego spotkania.