Czy światowy żużel ma dziś dwóch Indywidualnych Mistrzów Świata? A może jednego oficjalnego i jednego niepokonanego? Sytuacja Artioma Łaguty i Bartosza Zmarzlika prowokuje do pytania, z którym ta dyscyplina nie musiała mierzyć się od lat. Od pięciu sezonów rosyjscy żużlowcy nie startują w cyklu Grand Prix, a mimo to ich sportowy status wciąż dzieli kibiców. Gdzie w tym wszystkim kończy się sport, a zaczyna polityka — i jak naprawdę definiować mistrzostwo świata w żużlu w latach 2022–2025?

Artiom Łaguta w ostatnim czasie opublikował na Instagramie wpis, w którym napisał:

„W tym roku mija już pięć lat, odkąd nie ma mnie w GP. Moim celem zawsze było zostanie mistrzem. Co roku wiem, że jestem niepokonany”.

Te słowa stały się dla mnie punktem wyjścia do szerszej refleksji. Wróciły bowiem do dyskusji, która nieoczekiwanie wybuchła po moim wcześniejszym artykule dotyczącym Brady’ego Kurtza. W niniejszym tekście chciałbym zastanowić się, jak — na tle historii sportu — należy traktować tytuł Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu w latach 2022–2025.

Żużel. Łaguta jasno o GP! „Wiem, że jestem niepokonany” – PoBandzie – Portal Sportowy

Od 2022 roku rosyjscy żużlowcy nie mogą startować w zawodach międzynarodowych pod egidą FIM. Dwaj medaliści mistrzostw świata — Artiom Łaguta oraz Emil Sajfutdinow — zostali zawieszeni i usunięci z cyklu Speedway Grand Prix. Po otrzymaniu polskiego obywatelstwa mogą startować w rozgrywkach ligowych w Polsce i za granicą, jednak droga do cyklu SGP oraz Indywidualnych Mistrzostw Świata pozostaje dla nich zamknięta.

Jednocześnie od sezonu 2022 rozpoczął się okres absolutnej dominacji Bartosza Zmarzlika. Tytuł zdobyty w 2025 roku był dla Polaka szóstym złotym medalem Indywidualnych Mistrzostw Świata, co już dziś stawia go w gronie najwybitniejszych zawodników w historii tej dyscypliny.

Żużel. Oto zastępca Zmarzlika! Chomski wybrał też drugiego kapitana! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Szostak zaskoczy wszystkich? Duże zakupy, tak przygotowany nie był jeszcze nigdy! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Motor wygrał ze Spartą wyścig o Zmarzlika?! Jest przełom! Wymowne słowa prezesa – PoBandzie – Portal Sportowy

I właśnie w tym miejscu pojawia się zgrzyt. Po fragmencie mojego tekstu, w którym stwierdziłem, że jeśli Zmarzlik wcześniej czy później sięgnie po kolejny tytuł, stanie się najlepszym żużlowcem w historii, rozgorzała — zwłaszcza na anglojęzycznych forach — wyjątkowo ożywiona dyskusja. Jedna z brytyjskich kibicek napisała wprost: „Bartosz nie jest mistrzem świata. Mistrzem od 2021 roku jest Artiom Łaguta”.

To zdanie było na tyle intrygujące, że postanowiłem się nad nim zatrzymać. Skąd bierze się takie myślenie? I jakie argumenty stoją za tezą, że żużel ma dziś dwóch mistrzów świata?

Czy chodzi o to, że Zmarzlik nigdy nie pokonał Łaguty w bezpośredniej rywalizacji w Grand Prix po 2021 roku? Czy więc — jak w boksie albo dawniej w szachach — mamy do czynienia z sytuacją „podwójnego mistrzostwa”, wynikającą z podziałów organizacyjnych lub politycznych? A może idziemy jeszcze dalej i uznajemy, że tytuły zdobywane bez udziału rosyjskich zawodników nie są „pełnoprawne”?

Dla mnie mistrzostwo świata w żużlu jest wydarzeniem wyłanianym co roku od nowa. Owszem, mówimy o „obronie tytułu”, ale nie jest to sytuacja analogiczna do boksu zawodowego, gdzie mistrz pozostaje nim aż do momentu porażki z pretendentem. W żużlu mistrz jest wybierany w regularnym, corocznym cyklu sportowej rywalizacji — niezależnie od tego, kto w niej nie może uczestniczyć.

I właśnie tutaj moje podejście oraz spojrzenie brytyjskiej kibicki kompletnie się rozmijają. Patrzymy bowiem inaczej na samą definicję mistrzostwa. Postanowiłem więc znaleźć analogię historyczną, która z jednej strony pokazuje, że Artiom Łaguta może czuć się mistrzem świata, a z drugiej — nie odbiera tytułu Bartoszowi Zmarzlikowi. Takim przykładem są… igrzyska olimpijskie.

Cofnijmy się do roku 1976 i igrzysk w Montrealu. Wyłonieni tam mistrzowie olimpijscy mieli — teoretycznie — bronić swoich tytułów cztery lata później w Moskwie. Jednak w 1979 roku ZSRR dokonał inwazji na Afganistan, co doprowadziło do bojkotu igrzysk przez wiele państw. W efekcie część mistrzów nie mogła stanąć do obrony swoich tytułów, a świat otrzymał nowych mistrzów olimpijskich.

Cztery lata później sytuacja się odwróciła — igrzyska w Los Angeles zostały zbojkotowane przez ZSRR i kraje bloku wschodniego. Znów wielu mistrzów nie miało szansy na sportową konfrontację.

Flaga Olimpijska

A jednak nikt dziś nie twierdzi, że mistrzowie olimpijscy z 1980 czy 1984 roku byli „nieprawdziwi”.

Przenieśmy ten mechanizm na grunt żużla. W 2021 roku najlepszym zawodnikiem świata był Artiom Łaguta. W 2022 roku — mimo wszystkich politycznych i sportowych zmiennych — najlepszy okazał się Bartosz Zmarzlik. I powtórzył to w latach 2023, 2024 oraz 2025.

Jeszcze jedna analogia. W połowie lat 80. „urzędującym” mistrzem olimpijskim w biegu na 1500 metrów był Sebastian Coe — jeden z najwybitniejszych lekkoatletów w historii. Coe wygrał zarówno w Moskwie, jak i w Los Angeles. A przecież nigdy nie pokonał na igrzyskach Johna Walkera, mistrza z Montrealu, który z powodów politycznych nie mógł bronić swojego tytułu w 1980 roku. Czy to oznacza, że mieliśmy wówczas dwóch mistrzów olimpijskich? Oczywiście, że nie.

Dlatego uważam, że mimo iż Artiom Łaguta pozostaje niepokonany i ma pełne prawo mówić o sobie jako o mistrzu świata, formalnie nim nie jest. Tak samo jak niesprawiedliwe jest deprecjonowanie osiągnięć Bartosza Zmarzlika tylko dlatego, że w cyklu nie startowali rosyjscy zawodnicy.

Polityka już wielokrotnie wypaczała sportowe kariery i wyniki. W żużlu dzieje się dokładnie to samo. Cierpią na tym wszyscy — jeden mistrz nie może walczyć o złoto, drugi wygrywa z przypisaną mu „gwiazdką”. Pozostaje tylko pytanie: jak wyglądałaby historia ostatnich lat, gdyby w cyklu jeździli mistrz i wicemistrz świata z 2021 roku?

fot. Jarosław Pabijan

Miejmy nadzieję, że jeszcze za życia sportowych karier Artioma Łaguty i Emila Sajfutdinowa zobaczymy ich ponownie w bezpośredniej walce o tytuł — być może z najlepszym żużlowcem w historii tej dyscypliny.