Sezon 2026 będzie 13. z rzędu, w którym o Drużynowe Mistrzostwo Polski walczyć będzie 8 zespołów. Z racji kilku rozwijających się ośrodków niektórzy chętnie ponownie oglądaliby 10 drużyn w elicie. Jednym z nich jest były prezes Unii Leszno, który dziwi się, że działacze do tego nie zmierzają.

Po raz ostatni 10 ekip w najwyższej klasie rozgrywkowej oglądaliśmy w latach 2012-2013. Pomniejszenie ligi najbardziej odczuły zespoły z Rzeszowa, Bydgoszczy i Gniezna. Co ciekawe o losie drużyny z województwa podkarpackiego zadecydował przegrany punkt bonusowy z Betard Spartą. Wrocławianie wygrali dwumecz… 90:89!

Żużel. Śledź nie owija w bawełnę! „Nam zależy na jednym”

Żużel. Stal Gorzów skazana na 7. miejsce? Wskazał rywala w barażu!

Od tamtego czasu niższe klasy rozgrywkowe przeżyły wyraźną metamorfozę i ich poziom diametralnie wzrósł. Ponad połowa drużyn występujących w Metalkas 2. Ekstralidze gotowa jest do jazdy w PGE Ekstralidze w najbliższych latach. Wiemy jednak, że przez kontrakt telewizyjny szybko nie dojdzie do powiększenia ligi.

– Moim zdaniem najlepiej jakby PGE Ekstraliga była dziesięciodrużynowa. Dziwię się telewizji, bo dużo osób ma Canal+ tylko ze względu na żużel. Gdyby było więcej klubów, to więcej osób wykupiłoby ich abonament – skomentował Rufin Sokołowski.

Żużel. Wilki Krosno zaskoczą Polonię? To ma być ich przewaga

Żużel. Brennan wprost o rywalizacji w składzie. Kogo czeka ławka?

Według naszego rozmówcy faworyt tegorocznych rozgrywek Metalkas 2. Ekstraligi jest doskonale przygotowana na starty w elicie. Zauważa ogromny potencjał Polonii Bydgoszcz, a także wskazał inne zespoły, które mogłyby się ścigać z najlepszymi.

– Polonia Bydgoszcz ma gigantyczny potencjał jeśli chodzi o sponsorów czy transfery. Dobrze by było jakby już byli w tej PGE Ekstralidze. Tak samo widziałbym w niej zespoły z Krosna i Rybnika – zakończył Sokołowski.