Zespół Innpro ROW Rybnik w tym roku pożegnał się z PGE Ekstraligą. Zdaniem sternika klubu w sezonie 2026 ekipa 12-krotnych mistrzów Polski pojedzie nie po to, aby tylko ligę „odjechać”, ale powalczy o najwyższe cele. Na łamach dziennika „Sport” dosadnie wypowiedział się też w temacie Gezet Stali Gorzów.

Wielu żużlowych ekspertów jest zdania, że jak na spadkowicza Rekiny zbudowały bardzo słaby zespół. Choć rybniczanie w tym roku ścigali się w PGE Ekstralidze, to nie są wymieniani w gronie faworytów do awansu. Na tę chwilę znacznie wyżej stoją akcje Abramczyk Polonii Bydgoszcz, Cellfast Wilków Krosno czy Moonfin Malesy Ostrów Wielkopolski.

Szef klubu ze Śląska zapewnia jednak, że wierzy w swoją drużynę. Użył nawet sformułowania, które odbiło się szerokim echem za sprawą byłego ministra sprawiedliwości – Zbigniewa Ziobro. W jego zespole ma nie być miękiszonów.

– To pytanie zawsze mnie śmieszy, bo to jest bardzo proste: jeśli w lidze jest osiem drużyn, to wszystkie jadą o mistrzostwo w Ekstralidze, a ligę niżej o awans. Tu nie ma innej, mądrej odpowiedzi. Nie powiem przecież, że jedziemy po to, aby sobie pojeździć albo przegrywać. To byłaby głupota – mówi Mrozek na łamach dziennika „Sport”.

– Co do składu, to przypomnę, że nazwiska nie jadą, papier i wysokie kontrakty również, a jadą zawodnicy którzy „trzymią gaz”. Mam tak fajnych zawodników, którzy będą gryźć ten tor i zrobią fajne widowisko, a o to w tym wszystkim chodzi. To nie będą „miękiszony”, którzy pół prostej jadą bez gazu. Takich już tu przerabialiśmy i starczy. Nawet mistrzowie świata potrafili tak jeździć – dodaje szef klubu z Gliwickiej.

Żużel. Łaguta znów zabiera głos ws. kontraktu ze Spartą! Ważne słowa! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. To dlatego Drabik nie odebrał telefonu od Chomskiego? Intrygujące słowa! – PoBandzie – Portal Sportowy


Zespół ROW Rybnik do sezonu może przygotowywać się w spokoju. Licencja warunkowa na sezon 2026 została przyznana i w przeciwieństwie do innych klubów, ze względu na ograniczoną politykę finansową, zawirowań w Rybniku w tym temacie nie było. Sternik ROW-u dosadnie wypowiedział się natomiast w temacie gorzowskiego klubu.

– Ktoś mądry mi kiedyś powiedział, że tam gdzie zaczyna się żużel, kończy się logika. Ja za bardzo nie rozumiem tej decyzji, bo kiedyś jak ktoś chciał budować dom, poszedł do banku po kredyt i przeważnie znakomita większość otrzymywała decyzję, że nie ma zdolności kredytowej. Teraz tak się pozmieniało, że spółka, która ma gigantyczne problemy i wszyscy o tym wiemy – dostaje kredyt, którego żyrantem jest miasto. Nie zagłębiam  się, jak to dokładnie funkcjonuje. Jakby jednak spojrzeć na to szerzej, to Stali nadal nie stać na ekstraligę. Nie wiem po co robione są te wszystkie audyty? Sprawdzamy standing finansowy każdej spółki żużlowej,  jeżeli w którejś coś nie gra, to powinna zejść do niższego poziomu, a może nawet najniższego. W jej miejsce powinny jeździć kluby, które mają stabilną sytuację finansową – komentuje sytuację gorzowskiej Stali.

Podobnie jak paru innych działaczy, prezes ROW Rybnik dostrzega pilną potrzebę zmian kwestii finansowo-organizacyjnych w żużlu

– To wszystko zaczyna być chore i jeśli dalej będzie iść w tę stronę, ludziom działającym w dyscyplinie nie będzie zależało, aby to zmienić, to przeczuwam, że niedługo to wszystko padnie z hukiem – dodaje.

Żużel. W Lubuskiem powstał nowy klub żużlowy! Tak wygląda ich logo! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Rośnie w Stali pod okiem Pawła Hliba! Liczy na debiut w PGE Ekstralidze (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

W sezonie 2026 tuż za „miedzą” w KLŻ wystartuje Śląsk Świętochłowice. Zdaniem Krzysztofa Mrozka współpraca między klubami jest możliwa, a prób jej podjęcia było już wiele. Aby doszła do skutku nie może być w Śląsku „amatorki”.

– Przyznam, że myśmy już do tej współpracy  podchodzili z 15 razy. Jeżeli po drugiej stronie będą poważni ludzie, to jestem jak najbardziej za. Jeśli jednak będzie amatorka, to ja tego nie widzę. Opowiem panu jedną historię z przeszłości. Kiedyś prezydent Świętochłowic przyjechał do naszego prezydenta na spotkanie dotyczące współpracy Śląska z ROW-em. Potem te rozmowy przeniosły się do naszego klubu, zaczęliśmy rozmawiać o szczegółach. Wydawało się, że wszystko jest dogadane, podaliśmy sobie ręce. Spotkanie się zakończyło, a jeden z panów ze Świętochłowic wszedł do mojego gabinetu, zamknął drzwi i powiedział: Ja to wszystko rozumiem, to jest fajne, ale ja muszę mieć z tego jakieś pieniądze”. Odpowiedziałem mu, że trzeba było o tym mówić na oficjalnym spotkaniu. Ręce ml po prostu opadły… Skończyło się to tak, że jeden z moich sponsorów za treningi przeprowadzane przez tego pana płacił po kryjomu z własnej kieszeni. Jeśli teraz miałoby to wyglądać podobnie, to ja się w to nie pakuje. Jeśli będą poważni partnerzy po drugiej stronie będę za – ocenia potencjalną współpracę Mrozek.

W rozmowie Mrozek, który na trzeźwo w przeszłości jednego z naszych współpracowników porównał do świni, narzeka też na krytykę która go dotyka.

– Jakiś czas temu ogłosiliśmy konkurs na prezesa. Wymagania były średnie, ale nikt się nie objawił. A szkoda, bo przedpole mieli przygotowane. Niektórzy jednak wolą wypić kilka browarów, siąść do komputera, popisać bzdury, kogoś przy tym obrazić. Takie życie, taki mamy klimat jak ktoś powiedział – podsumowuje Krzysztof Mrozek.