W ostatnim czasie znów sporo się dzieje wokół Unii Tarnów. Klub otrzymał odmowę przyznania licencji, ale nie jest jeszcze przesądzone, że nie pojedzie w rozgrywkach. Na naszych łamach sytuację starał się uspokajać Waldemar Jasiński, który wspominał m.in. o tym, że do końca stycznia Jaskółki mają uporać się z zaległościami. Dużo mówi się też o prawnym zamieszaniu na szczycie klubu. Rozmawiamy z Arturem Kędziorą, który w KRS… wciąż widnieje jako prezes spółki! Nasz rozmówca rzuca nowe światło na wydarzenia w Tarnowie i mówi z czego wynika wielki organizacyjny chaos.
Czy może pan powiedzieć jak wygląda na dziś sprawa władz klubu i dzierżawy stadionu?
Chciałbym zacząć może od tego co myślę, że jest ważne dla kibiców Unii Tarnów i powiedzieć, że moje długie milczenie w publicznych wypowiedziach o Unii nie oznaczało braku moich emocji o tym co działo się lub nie działo w klubie w ostatnich tygodniach już bez mojego osobistego udziału. Dla mnie klub, jego organizacja, funkcjonowanie i działania czy w ogóle to po co klub istnieje, to przede wszystkim są kibice. Po prostu bez naszych kibiców nie ma żużla w Tarnowie, nie ma Unii Tarnów. Niestety wydaje się, że w ostatnich tygodniach tak jakby w ogóle o tym zapomniano, w zasadzie to chyba nie było tego w działaniach czy ich braku u tych którzy zaczęli podejmować decyzje w Unii Tarnów po moim odsunięciu od zarządzania klubem.
Jeśli chodzi o to jak wygląda dziś sprawa władz klubu, to przypomnę, że 21 listopada 2025, dzień po zamknięciu okienka transferowego i podpisaniu przeze mnie jako prezesa zarządu kontraktów na nowy sezon z zawodnikami, dowiedziałem się, że Artur Lewandowski, Jacek Pocięgiel i Marcin Kuś podjęli uchwałę Rady Nadzorczej o odwołaniu mnie z zarządu spółki. Było to też tydzień przed złożeniem wniosku o licencję dla klubu na sezon 2026. Spowodowało to moim zdaniem ogromny chaos organizacyjny w klubie, który wydaje się że trwa do dziś. Myślę, że wniosek klubu, oprócz nierozliczonego zadłużenia wobec zawodników za sezon 2025, co stało się już informacją publiczną, mógł zawierać sporo innych braków i dlatego 11 grudnia Zespół ds. Licencji Ligowych w Sporcie Żużlowym odmówił licencji dla klubu na sezon 2026.
Z kolei ja około 20 grudnia dowiedziałem się, że uchwała z 21 listopada o moim odwołaniu może być nieważna z mocy prawa. Wcześniej nie miałem takiej wiedzy czy informacji. Myślę, że zapewne właśnie z tego powodu, problemów co do reprezentacji spółki, wpisów w KRS, władze miasta do tej pory nie podpisały z klubem umowy dzierżawy stadionu na 2026 rok. Trzeba byłoby chyba nawet powiedzieć, że klub od 1 stycznia bezumownie korzysta teraz ze stadionu, bo nie ma umowy dzierżawy.
Żużel. Czy Stal Gorzów złożyła ofertę Zmarzlikowi? Mamy głos z klubu! – PoBandzie – Portal Sportowy
A czy oglądał pan może w tym tygodniu wywiad z prezydentem Tarnowa Jakubem Kwaśnym w jednym z programów internetowych o żużlu?
Tak, oglądałem. Na pewno zwróciłem uwagę na kilka wypowiedzi pana prezydenta, z którymi się zgadzam. Przede wszystkim, że żużel, to jeden ze sportów, który definiuje Tarnów. O ile pamiętam, to prezydent powiedział jeszcze, że w Polsce kojarzy się Tarnów z takimi symbolami jak Biegun Ciepła, gen. Bem i właśnie żużel. Tu trzeba zgodzić się z prezydentem. Cieszy mnie, że prezydent mówił o bliskich planach zmiany murawy na stadionie na sztuczną. Myślę, że to dobry kierunek. Mam natomiast inne zdanie od pana prezydenta co do wspierania przez miasta klubów zawodowych, bo to z pewnością jest promocja miasta, zwłaszcza jeśli klub walczy w lidze ogólnopolskiej i bazuje na dobrej organizacji klubu i pozytywnych działaniach. Nie da się też oderwać finansowania szkolenia dzieci i młodzieży przez miasta nie myśląc o jednoczesnym wspieraniu klubów profesjonalnych. Działania w innych miastach to potwierdzają. Pamiętam też jak prezydent mówił, że na wiosnę 2025, kiedy przystosowywano tor do wymogów ligowych, to czasami brakowało prądu, bo klub nie płacił za energię, którą dostarcza do klubu właśnie Grupa Azoty. To pokazuje niestety jak źle był zarządzany klub wcześniej. Zwróciłem jeszcze uwagę na wypowiedź pana prezydenta, z którą się zgadzam, że klub musi mieć „czystą kartę” w relacjach z miastem. Dla mnie dobra współpraca z miastem to jeden z fundamentów właściwego działania klubu. Tu chcę jeszcze dodać, że w mojej ocenie miałem dobre rozmowy z panem prezydentem i panią prezydent Agnieszką Kawa, która odpowiada za sport w mieście, i od razu po uzyskaniu wiedzy o dużym zadłużeniu spółki wobec miasta zacząłem spłatę zadłużenia, dokonałem spłaty istotnej części długu i obiecałem panu prezydentowi na piśmie, że do 31 grudnia będą spłacone zaległości.
Mogę powiedzieć, że kiedy odsunięto mnie od zarządzania klubem 21 listopada, to na rachunku bankowym spółki były wystarczające środki, które pozwalały spłacić całe zadłużenie do miasta i mieć „czystą kartę”. Środków w ogóle było wtedy sporo więcej na rachunku spółki. Nie było więc problemu, aby ten kto miał dostęp do rachunku bankowego po moim odsunięciu z klubu mógł z łatwością spłacić zadłużenie do miasta. To nie jest żaden sukces, jak to czasem jest teraz przedstawiane w nieoficjalnych informacjach z okolic klubu, a to po prostu normalność. Ważne też, co prezydent powiedział, że miasto, aby przedłużyć z klubem umowę dzierżawy stadionu, która wygasła 31 grudnia, to musi mieć pewność co do tego kto reprezentuje spółkę.
A z czego ma wynikać nieważność tej uchwały o odwołaniu pana z zarządu?
Sąd rejestrowy z urzędu wszczął w grudniu postępowanie o wykreślenie jednego z członków rady nadzorczej spółki, gdyż jego mandat członka rady nadzorczej mógł wygasnąć z mocy prawa w 2022 roku. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły tej sytuacji. Trzeba poczekać na decyzję KRS w tej sprawie.
Nie wiem natomiast dlaczego dopiero 9 stycznia, czyli dopiero chyba po 7 tygodniach od tej uchwały z 21 listopada, złożono wniosek do KRS o wykreślenie mnie z funkcji prezesa zarządu i wpisanie nowych osób. Dziwna to sytuacja, aby taki wniosek składać dopiero po prawie dwóch miesiącach. Nie mam też teraz wiedzy kto udzielił pełnomocnictwa panu mecenasowi, który złożył taki wniosek. I myślę, że jest pytanie, czy ten wniosek do KRS jest w ogóle skuteczny.
Tu warto wskazać, że sąd KRS w poniedziałek 19 stycznia działając z urzędu zawiesił postępowanie z wniosku złożonego w dniu 9 stycznia o wykreślenie mnie z funkcji prezesa zarządu i wpisaniu nowych osób w KRS. Sąd rejestrowy uznał, że w pierwszej kolejności będzie rozstrzygał sprawę z urzędu o wykreślenie z KRS jednego z członków rady nadzorczej. Sprawa ta została wszczęta 23 grudnia i obecnie jest w toku. Sąd uznał, że decyzja sądu w tej właśnie sprawie ma wpływ na ocenę ważności dokumentów dołączonych do wniosku z 9 stycznia o wykreślenie mnie z zarządu i wpisanie nowych osób w KRS.
W praktyce, gdyby sąd KRS uznał, że w dniu 21 listopada rada nadzorcza nie miała trzech członków rady, bo jedna osoba nie była wtedy prawnie członkiem rady, to rada nadzorcza spółki nie mogła podjąć uchwały o moim odwołaniu i nie mogła podejmować innych uchwał po 21 listopada, bo dwie osoby nie mogły działać jako rada nadzorcza, bo zgodnie z prawem rada nadzorcza spółki akcyjnej musi liczyć minimum 3 osoby. Dlatego też myślę, że wtedy sądownie potwierdzi się, że „oddelegowany przez radę nadzorczą do zarządu” pan Marcin Kuś nie został, nie był i nie jest prezesem zarządu. Nie mógł więc też skutecznie „ustanowić”, bo to tylko uprawnienie Zarządu, prokury samoistnej dla pana Marka Pieniążka. Tutaj trzeba też powiedzieć, że po prostu, jeśli coś jest nieważne z mocy prawa, to jest nieważne od samego początku.
Żużel jak disco polo. Bukmacher odkrywa kulisy pracy! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Kto jest więc prezesem zarządu?
Ja jestem wpisany w KRS jako prezes zarządu, co każdy może sprawdzić, też dziś. Istnieje też domniemanie prawne, że ten kto jest wpisany w KRS pełni określoną funkcję w spółce. Natomiast myślę, że jeśli sąd wykreśli z urzędu jednego z członków rady nadzorczej, to uzna, że wniosek o wykreślenie mnie z KRS i wpisanie nowych osób jako prezes zarządu (Marcin Kuś) i prokurent samoistny (Marek Pieniążek) opiera się na nieważnych z mocy prawa dokumentach. Wtedy też zapewne nastąpi zwrot lub oddalenie przez sąd tego wniosku z 9 stycznia. Zresztą na marginesie dodam jeszcze, że w KRS jest też dokument, że pan Marcin Kuś w dniu 9 grudnia 2025 złożył rezygnację z rady nadzorczej spółki. Co oznacza, że skutecznie przestał być z tym dniem członkiem rady nadzorczej spółki oraz nie był i nie jest też członkiem zarządu. Moim zdaniem pan Kuś będzie podlegał wykreśleniu z KRS jako członek rady nadzorczej. W ostatnich dniach też panowie Kuś i Pieniążek otrzymali ode mnie jako prezesa zarządu spółki pisma, że nie pełnią w spółce i w klubie żadnych funkcji decyzyjnych, ani prezesa pan Kuś, ani prokurenta pan Pieniążek. Dodam też, że nie chciałem do tej pory podejmować innych działań w celu przejęcia zarządzania klubem. Panowie uważają się bowiem za zarządzających klubem, a sprawa decyzji KRS to dopiero też ostatnie dni, więc chyba w praktyce musiałoby się odbywać to przejęcie zarządzania teraz w jakiś być może sposób siłowy, a tego nie chciałbym stosować w klubie.
Dla mnie i myślę, że dla wszystkich kibiców i sympatyków żużla w Tarnowie czas biegnie nieubłaganie, a sytuacja pokazuje, że brak jasności i decyzyjności w spółce może zakończyć się tragicznie dla klubu.
To w takim razie czy wniosek o licencję został złożony przez osoby w sposób ważny działające za klub, jeśli pan nie podpisywał i nie składał wniosku?
Nie chciałbym odnosić się do działania PZM czy Zespołu Licencyjnego w tym zakresie. Myślę, że najważniejsze są dwie sprawy, umowa dzierżawy z miastem i spłata zadłużenia klubu za sezon 2025. Czy są inne okoliczności przy rozpoznawaniu wniosku, to teraz nie wiem, nie chcę się domyślać, bo na dziś nie znam treści złożonego wniosku i załączników. Nie znam też teraz treści decyzji Zespołu Licencyjnego o odmowie licencji dla Unii Tarnów, ani nie znam treści odwołania klubu od tej decyzji.
Skąd taki chaos prawny w sprawie władz spółki?
Ten chaos w ostatnich tygodniach powstał w wyniku działań, które podjęli panowie Lewandowski, Pocięgiel i Kuś w dniu 21 listopada i później.
Myślę, że nie jest to pierwsza sytuacja w klubie, gdy taki chaos wprowadzają działania pana Lewandowskiego, który kilka lat temu został przewodniczącym rady nadzorczej. Nie wiem na przykład dlaczego przez 3 lata nie było sporządzanych sprawozdań zarządu i rady nadzorczej, nie było sprawozdań finansowych, nie były one badane przez biegłego rewidenta i nie było przez 4 lata walnych zgromadzeń spółki. Tu dodam, że w tym zakresie okazało się teraz, że w dniu 13 stycznia sąd rejestrowy rozpoczął postępowanie przymuszające spółkę w sprawie nieskładania w KRS sprawozdań finansowych i uchwał walnego zgromadzenia przez spółkę.
Myślę też, że straty finansowe klubu i braki płynnościowe w ostatnich latach też pokazują złe zarządzanie klubem. Wydaje mi się też, że na teraz nie są spłacone zobowiązania wobec zawodników za sezon 2025.
Mówiłem w jednym z wywiadów, że zgłosiłem księgowemu, biegłemu rewidentowi i panu Lewandowskiemu jako przewodniczącemu Rady Nadzorczej, że sprawozdania finansowe za kilka lat muszą być skorygowane, gdyż wykonana przez poprzedniego prezesa co najmniej jedna z operacji księgowych istotnie zaniżyła wyniki finansowe i kapitał własny spółki, była to bardzo niekorzystna dla spółki operacja księgowa i faktycznie ze szkodą dla spółki. Były też inne nieprawidłowości w spółce. Nie wiem czy cokolwiek w tym zakresie zrobiono dalej po odsunięciu mnie od zarządzania spółką przez pana Lewandowskiego, pana Pocięgla i pana Kusia. W tym zakresie mówimy o znacznych kwotach.
Inny z kolei temat, co potwierdziły informacje podane w tym tygodniu na jednym z portali internetowych w sprawie finansowania dla klubów Metalkas 2.Ekstraligi z budżetów miast w sezonie 2025. Podano, że Unia Tarnów nie brała w ogóle udziału w ogłaszanych przez miasto Tarnów konkursach publicznych na rok 2025. Inne kluby w tej lidze w sezonie 2025 pozyskały średnio z budżetów miast po prawie 2,1 mln zł. To też obraz naszego klubu w sezonie 2025 i działania władz spółki, gdy miasto Tarnów na rok 2025 ogłaszało konkursy dla klubów sportowych na przekazanie środków finansowych. Łącznie o ile pamiętam, to miasto przeznaczyło dla klubów z Tarnowa w 2025 roku ok. 2,5 mln zł. Brak działań spółki w tym zakresie mógł więc pozbawić realnych wpływów środków z budżetu miasta do klubu. Nie określam tu kwoty, która mogła być pozyskana przez Unię Tarnów, ale też kwoty i kluby z Tarnowa, które skorzystały z tych środków są łatwe do zweryfikowania na stronie internetowej Urzędu Miasta Tarnowa.
Czy widzi pan rozwiązanie tych problemów w spółce?
O ile pamiętam, to w jednym w wywiadów powiedziałem, że w mojej ocenie, jedyna droga do próby uratowania Unii Tarnów, to pełne wycofanie się pana Artura Lewandowskiego z klubu, ze spółki. Dodam teraz, że konieczne jest również moim zdaniem pełne wycofanie się z klubu przez pana Jacka Pocięgla. Obaj posiadają razem 62,3% akcji spółki. Uważam, że niezbędna jest pilna sprzedaż wszystkich posiadanych przez nich akcji. Jeśli miałbym wskazać rzetelną wycenę tych akcji, to wydaje mi się, że akcje nie są obecnie warte nawet symbolicznej złotówki. Mam sygnały od sponsorów, którzy deklarują, że wrócą do Unii Tarnów lub że mogą pojawić się nowi sponsorzy, jeśli pan Lewandowski i pan Pocięgiel wycofają się w całości z klubu. Ich akcje powinny docelowo zapewne za tę symboliczną złotówkę trafić do sponsorów klubu, partnerów klubu, osób wspierających klub, być może część też do kibiców, jeśli będą zainteresowani ich nabyciem. Uważam, że czasu na decyzję w tej sprawie przez panów Lewandowskiego i Pocięgla już w praktyce nie ma.
Sądzę, że bez wycofania się teraz pana Lewandowskiego i pana Pocięgla nie zostaną prawnie i faktycznie rozwiązane problemy spółki i klubu, i żałuję, że to mówię, ale bez takiej decyzji po ich stronie nic się nie zmieni, bo sąd KRS zapewne nie dokona oczekiwanej przez nich zmiany władz spółki i klub raczej nie pojedzie w tym sezonie. Myślę, że pan Lewandowski, pan Pocięgiel powinni się zastanowić czy są w stanie dalej tak kierować klubem jak do tej pory. Nie widać publicznie chyba żadnych efektów ich działań po 21 listopada, kiedy odsunięto mnie od zarządzania klubem, a przecież mijają właśnie teraz dwa miesiące od tej ich decyzji.
Trzeba się zdecydować, czy mówimy o żużlu jako dyscyplinie sportu, z której słynny jest Tarnów, o ważnej sprawie dla mieszkańców miasta, dla kibiców Unii Tarnów, czy mówimy o przepychance prawnej, która może trwać nie wiadomo jak długo ze szkodą dla klubu i dla miasta.
A przecież w 2027 roku będzie jubileusz 70-lecia od pierwszych zawodów żużlowych w Tarnowie, jubileusz 15-lecia zdobycia ostatniego złotego medalu w Drużynowych Mistrzostwach Polski. Unia Tarnów to trzykrotny Drużynowy Mistrz Polski w żużlu, to klub wielu innych sukcesów żużlowych, w którym też wyszkoliło się i jeździło wielu znakomitych żużlowców. Z kolei w 2026 roku będzie kolejny Memoriał im. Krystiana Rempały, ale też szczególny, bo 10 lat po śmierci Krystiana i ten memoriał wymaga dobrego planowania i jeszcze lepszej organizacji. To zawodnik, to memoriał, to historia szczególna, która tworzy jeden z bardzo ważnych elementów DNA żużlowej Unii Tarnów.
Ja natomiast w tych wszystkich sprawach klubu nie widzę możliwości współpracy z panem Lewandowskim i panem Pocięglem. Powiem tak, jak prezydent Tarnowa w wywiadzie, że nie będę przeszkadzał. Chcę też, jak prezydent, żeby Unia Tarnów walczyła na torze w sezonie 2026. Trzeba natomiast powiedzieć, że sprawa reprezentacji spółki i klubu ma wpływ na wszystko, na umowę dzierżawy z miastem, na sponsorów, na licencję na sezon 2026 i wiele innych spraw. Mam wątpliwości czy panowie Lewandowski i Pocięgiel są w stanie wyjaśnić wszystkie te sytuacje to końca stycznia. Sądzę bowiem, że już za tydzień 30 stycznia będzie posiedzenie Prezydium Zarządu Głównego PZM w sprawie licencji dla Unii Tarnów na sezon 2026.
Kto według pana może pomóc w rozwiązaniu problemów klubu?
Powiem otwarcie, że ja byłbym gotów podjąć rękawicę i działania w rozwiązywaniu problemów Unii Tarnów jako prezes zarządu przy pomocy miasta, sponsorów oraz kibiców i sympatyków sportu żużlowego z Tarnowa. Już to mówiłem, ale powtórzę, że ja nie widzę możliwości współdziałania z panem Lewandowskim i panem Pocięglem jako akcjonariuszami spółki czy członkami rady nadzorczej. Natomiast na pewno konieczne byłoby pilne spotkanie z prezydentem Tarnowa, żeby móc sfinalizować sprawę umowy dzierżawy stadionu przez klub. Jest też wiele innych ważnych spraw do ustalenia i współdziałania z miastem. Konieczne byłoby też w ciągu kilku dni spotkanie z władzami PZM i Głównej Komisji Sportu Żużlowego i przedstawienie możliwych rozwiązań tej skomplikowanej sytuacji w jakiej znalazł się klub. Potrzebne jest też wiele dalszych pozytywnych działań w klubie. Wierzę, że po wycofaniu się pana Lewandowskiego i pana Pocięgla ze spółki, będzie też możliwy faktyczny powrót do klubu pana Wiesława Frysa, który jako akcjonariusz posiada 31% akcji spółki. Mam nadzieję, że tak jak zawsze w przeszłości, pan Frys nie odmówi wtedy swojej wiedzy, doświadczenia i myślę, że też wielkiej miłości do żużla tarnowskiego, do Unii Tarnów. Chciałbym bardzo, żeby chociaż tylko swoją obecnością i aktywnością pomagał w dalszych działaniach w spółce i w klubie.
Jeśli natomiast pan Lewandowski i pan Pocięgiel nie wycofają się z klubu, to zapewne w ciągu kilku dni podejmę decyzję w sprawie moich dalszych kroków i działań dotyczących Unii Tarnów.
A czy miał pan kontakt z panem Waldemarem Jasińskim, który o ile wiemy nie pełni funkcji w klubie, a publicznie przekazuje informacje o spółce i przekazywał też, że spłata zaległości wobec zawodników będzie dokonana do końca stycznia?
Poznałem pana Jasińskiego przy okazji jednego z meczów żużlowych Unii Tarnów na stadionie, chyba to był mecz we wrześniu na naszym stadionie. Przedstawił mi się, to było podanie ręki i przywitanie się. Od tamtej pory nie miałem z nim kontaktu, nie rozmawiałem. Nie wiem czy i jaką rolę pełni teraz w klubie. Nie wiem jakie są jego relacje z panem Lewandowskim, panem Pocięglem. Nie wiem czy pan Jasiński współpracuje z panem Lewandowskim i panem Pocięglem, czy nie, czy chce przejąć od nich akcje, bo i takie gdzieś krążyły informacje. Nie wiem czy jego wypowiedzi, że klub na pewno pojedzie w sezonie 2026 są w jakiś sposób uzgadniane czy nie są uzgadniane z panem Lewandowskim i panem Pocięglem. Nie wiem jakie ma plany wobec klubu. Nie wiem na ile realne są te informacje o spłacie zaległości wobec zawodników do końca stycznia. Natomiast jeśli pan Jasiński myśli poważnie i konkretnie o wspieraniu finansowym klubu, to wydaje mi się, że to mogłaby być przestrzeń do rozmowy o Unii Tarnów. Dla mnie natomiast działanie w klubie i w spółce musi opierać się na przepisach kodeksu spółek handlowych, statucie spółki i przepisach obowiązujących w relacjach z miastem, samorządem województwa, innymi instytucjami publicznymi i obowiązujących w sporcie żużlowym. Gdyby natomiast pan Jasiński przejął akcje od pana Lewandowskiego i pana Pocięgla, to już wtedy sam decyduje co chce robić i jak chce działać i sobie sam wybiera prezesa jakiego chce.
A co jeśli pan Lewandowski i pan Pocięgiel nie zdecydują się sprzedać swoich akcji za tzw. „symboliczną złotówkę”?
Będzie zapewne jak do tej pory, czyli brak przejrzystości działania i zagrożenie dla tego czy w ogóle klub dostanie licencję na sezon 2026. Pełna odpowiedzialność będzie po ich stronie i po stronie tych którzy z nimi współdziałają, czyli pan Kuś, pan Pieniążek. O panu Jasińskim już powiedziałem wcześniej. Myślę, że czas na decyzję o odejściu panów Lewandowskiego i Pocięgla ze spółki i z klubu to jest w praktyce kilka najbliższych dni. Na decyzje zostało naprawdę bardzo mało czasu.
Na zakończenie chciałbym jeszcze zapytać czy ma pan wiedzę jak wygląda sprawa z pana zawiadomienia w prokuraturze?
Nie chciałem i nie chcę się wypowiadać w tej sprawie. Tutaj obowiązuje mnie tajemnica postępowania prokuratorskiego. Jedynie prokuratura może przekazywać informacje w tej sprawie. O ile pamiętam, to w połowie grudniu prokuratura przez media przekazała informację, że odbyło się moje dwukrotne przesłuchanie i że pozyskano dodatkową dokumentację, a także, że są podstawy do wszczęcia śledztwa w sprawie działania na szkodę spółki. Trzeba więc czekać na dalsze informacje z prokuratury, jeśli zdecyduje się je przekazywać.
Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA












Żużel. Będzie starcie największych gwiazd! Stal ogłasza!
Żużel. Mają… czterech liderów? Trener mówi, czego trzeba do awansu
Żużel. Start w lidze niezagrożony. Mówi o składzie drużyny
Żużel. Duże zmiany w SEC! Więcej miejsc do wywalczenia na torze
Żużel. Stal strzela sobie w kolano? Paluch zaskoczył!
Żużel. Nad tym pracuje Holder. To da mu mistrzostwo świata?