Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Pogoda nie jest łaskawa tej wiosny. Po serii odwołanych spotkań w polskich ligach, kibice zastanawiają się czy warto w sobotę ruszać do Pragi na 4. rundę tegorocznego cyklu Grand Prix. Jutro ma w stolicy Czech spaść dużo deszczu, ale tor został już zabezpieczony.

 

Od dłuższego czasu prognozy na pierwszy czerwcowy weekend w Pradze nie wyglądają optymistycznie. Kilka dni temu jednak prognozowane były znacznie mocniejsze opady. Na tę chwilę (godzina 19 w piątek) najmocniej ma padać przed kwalifikacjami i turniejem. Co najważniejsze, na czas trwania zawodów prognozowany jest niezbyt duży opad.

Organizatorzy cyklu Grand Prix bacznie śledzą prognozy i zadbali o to, aby deszcz przed zmaganiami nie sprawił, że nawierzchnia nie będzie nadawać się do jazdy. Tor w stolicy Czech został już przykryty. Szybkiego przełożenia zmagań nie należy się zatem spodziewać.

Runda w Czechach to jedna z tych, na których spotkać można wielu Polaków. Fani z pewnością od rana będą bacznie śledzić prognozy i wyczekiwać na kolejne komunikaty. Przekładanie imprez GP to jednak rzadkość.