Drużyna Energi Wybrzeża Gdańsk przed rozpoczęciem rozgrywek wzmocniła się w tym sezonie doświadczonymi Krzysztofem Kasprzakiem oraz Niels Kristianem Iversenem i miała nadawać ton rozgrywkom. W ostatnich latach kwalifikowała się do play-off, teraz miała walczyć o „coś” więcej. Niestety, zakładany scenariusz kompletnie nie wyszedł. Nie tylko gdańszczan ominęły play-offy, ale Energa Wybrzeże straciła miejsce w Metalkas 2. Ekstralidze i została zdegradowana do Krajowej Ligi Żużlowej. 

 

Gdańszczanie długo zachowywali matematyczne szanse na utrzymanie się w lidze, ale pogrążył ich przegrany mecz w Rybniku. Rewanż w Gdańsku był pożegnaniem z Metalkas 2. Ekstraligą. Gospodarze pojechali gorzej niż w Rybniku. – Wiadomo, że mieliśmy trudnego rywala, ale nie chcieliśmy oddać tego meczu bez walki. Ten sezon gdzieś nam uciekł, ale chcieliśmy pojechać z podniesionymi głowami. Pożegnanie było takie, jak nasz cały sezon. Beznadziejne. Można powiedzieć, że to było takie odzwierciedlenie naszej postawy przez cały sezon. Byliśmy bezradni. Nie ma co dużo się zastanawiać, rozbierać na czynniki. To nic nie da – twierdzi menedżer Energi Wybrzeże, Eryk Jóźwiak.

Na razie trudno powiedzieć, jak będzie wyglądała przyszłość gdańskiej drużyny. – Zarząd zadecyduje. Wiem, że teraz trwają przegrupowania we władzach i klubowej strukturze. Myślę, że niedługo wyjaśni dużo rzeczy i pojawi się oficjalna informacja, w którą stronę będziemy zmierzać. Na pewno trzeba będzie się głęboko zastanowić, co zrobić. Widzimy, że na pewno formacja juniorska jest do przebudowy. Potem zdecydujemy, co z resztą. Zobaczymy, jakie będą wytyczne zarządu i co postanowią osoby odpowiedzialne za transfery – ocenia.

Kibice wybrzeża byli rozgoryczeni postawą drużyny, co pokazali rozwieszając transparenty na koronie stadionu. „Oberwało” się Krzysztofowi Kasprzakowi, który jechał poniżej swoich możliwości. Nawet menedżer gdańskiej drużyny miał dość, wycofując go w Gdańsku po dwóch defektach. – W pierwszym starcie rozleciał mu się silnik, z którego korzystał do tej pory w Gdańsku. Potem wziął silnik, na którym pojechał w Rybniku, ale na naszym torze nie pasował. Nie było sensu katować ani jego, ani kibiców jego obecnością na torze – mówi.

Żużel. To będzie opcja B Włókniarza? Jego mają na celowniku! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Co z występem Sajfutdinowa? Baron zabrał głos – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Sporo pretensji kierowanych było również w kierunku samego menedżera. – Wiadomo, że jestem głową tej drużyny. Wygrywamy jako drużyna i tak samo przegrywamy. Mam świadomość, że w przypadku niepowodzeń to winny będę ja, bo jak wygrywamy, to wtedy tych narzekań jest zdecydowanie mniej. Taka moja rola i trzeba się z tym pogodzić. To był bardzo ciężki sezon. Jestem z Gdańska, wychowałem się na tym stadionie. Oczywiście, jestem mocno rozczarowany tym wszystkim, co się wydarzyło. Czuję się odpowiedzialny za nasz wynik. Nie będę szukał usprawiedliwień, obarczał winą jednego czy drugiego zawodnika, narzekał na tor. W mojej ocenie byliśmy słabi. Stać nas było na jedną wygraną i jeden remis. Czy będę nadal pracować? Zobaczymy, jakie decyzje podejmie zarząd. Konstruktywną krytykę zawsze przyjmuję – przekonuje Jóźwiak. 

Żużel. Spadek i… strata finansowa. Trudny czas dla Wybrzeża – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Gdańską drużynę czeka jazda w Krajowej Ligi Żużlowej. – Spadamy na dno. To bardzo smutne, ale takie momenty też czasem się zdarzają. Może teraz damy radę odbić się od tego dna, podnieść się z kolan? Wierzę, że jako klub i drużyna teraz pójdziemy w dobrą stronę… – z nadzieję mówi Jóźwiak.

Tomasz Rosochacki

REKLAMA, +18.