Anders Thomsen spędzi ósmy sezon w Gorzowie. Duńczyk nie ukrywa, że świetnie czuje się w tym mieście, a także w roli underdoga. Ma świadomość, że walka o medale będzie wręcz niemożliwe, lecz myśli, że Stal jest w stanie spokojnie się utrzymać.

Gdy w 2018 Anders Thomsen przychodził do Stali Gorzów, to mało kto spodziewał się, że zagości tam na tak długi czas. Duńczyk staje się legendą klubu, a w Gorzowie czuje się jak w domu. Za zaufanie pragnie odpłacić się utrzymaniem w sezonie 2026.

– Ósmy rok jazdy w tym samym klubie naprawdę robi wrażenie. Czuję się jednak jakbym zaczął tu startować w ubiegłym sezonie. Czas szybko biegnie, a ja uzmysławiam sobie, że po Danii Gorzów stał się moim drugim domem. Pokochałem to miasto, pokochałem ludzi. Kiedy potrzebuję coś tutaj załatwić, nie muszę używać GPS-u. Bo jestem u siebie, bo znam to miasto i jego mieszkańców. Wiem, do kogo zadzwonić. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie moje występy w zeszłym roku były satysfakcjonujące dla kibiców, ale bardzo chciałem zostać w Stali. Także po to, by pomóc jej utrzymać się w PGE Ekstralidze na kolejny sezon. To będzie forma spłacenia przeze mnie długu, jaki mam wobec tego środowiska. Ono nigdy mnie nie zawiodło, zawsze wspierało – przyznał w rozmowie z „Gazetą Lubuską”.

Żużel. Stal zwróci dużą kasę?! Jest raport! Broszko odpalił bombę!

Żużel. Komarnicki mówi o raporcie Broszko! „Nagłaśnianie jest niepotrzebne”

Thomsen dobrze się czuje w roli underdoga

W składzie „Stalowców” doszło do kilku zmian. Wielu ekspertów skazuje ich na 7. miejsce i walkę w barażach. Duńczyk docenia siłę, która tkwi w młodzieży drużyny. Uważa, że Stal jest w stanie zapewnić sobie ligowy byt szybciej niż w zeszłym roku.

– Rzeczywiście mamy zmienioną sytuację. Pojawili się nowi zawodnicy, jest nowy zarząd klubu. Być może na papierze nie jesteśmy najmocniejszym teamem PGE Ekstraligi, ale mamy naprawdę duży potencjał. Myślę zarówno o gronie bardzo zdolnych juniorów, jak też o seniorach. Sądzę, że stać nas na skuteczną walkę o piątą lub szóstą lokatę. Czyli na spokojne utrzymanie się w elicie. Na dziś wydaje się to realnym celem na nowy sezon. O zdobyciu mistrzostwa nie będę mówił, bo natychmiast znajdę wielu oponentów. Ale rola underdoga? Bardzo by mi odpowiadała. Taka polegająca na zrobieniu problemów kilku faworytom. Wszyscy jeździmy na dwóch kołach, wszyscy podobnie przygotowujemy się do sezonu. Jeśli znajdziemy dobry sprzęt, a w drużynę będzie panowała dobra atmosfera, wszystko może się zdarzyć – powiedział Thomsen.

Żużel. To sekretna broń Stali i świetny transfer? „Będzie gwiazdą”

Żużel. Paluch czuł ogromne ciśnienie. Nie chciał zlecieć ze Stalą Gorzów!

Odpowiedzialność na jego barkach

Anders Thomsen przyznaje, że nie obawia się roli lidera. Wspomina jednak, że punktów należy oczekiwać od każdego członka drużyny i to ma poprowadzić Stal do sukcesu.

– Myślę, że podobne oczekiwania były wobec mnie również w poprzednich latach. Taka sytuacja nie jest dla mnie żadną nowością, jestem do niej w pełni przygotowany. Ale zawsze liczy się cała drużyna, nie tylko jej teoretyczni liderzy. Wszyscy muszą się czuć jednością, wszyscy muszą walczyć. To jedyna droga do sukcesu – podkreślił Duńczyk.