Gdańsk, KLŻ, Wybrzeże Gdańsk - OK Kolejarz Opole
Kolejarz Opole przeprowadził w minionym okienku transferowym bardzo mocne transfery, które stawiają ich w roli jednego z faworytów Krajowej Ligi Żużlowej. Widzi to chociażby Hubert Łęgowik, który bardzo szybko chce zapomnieć o nieudanych rozgrywkach.

Mieli być w górnej czwórce, a zakończyli sezon 2025 na przedostatnim miejscu w tabeli z zaledwie dwoma zwycięstwami. Zazwyczaj Kolejarz nie zbierał „lania” od rywali, jednak okazywali się minimalnie słabsi, co jeszcze bardziej ich złościło.

– Cóż, no sezon pełen wzlotów i upadków, że tak powiem, bo mecze, jeśli chodzi o mój indywidualny wynik przeplatałem bardzo dobrymi ze średnimi i z gorszymi meczami, więc no tak to też w sporcie bywa. Ciężko mi było ustabilizować tę formę, bo jak po dwóch meczach zrobiłem po 10-12 punktów nagle przychodził mecz gdzie zrobiłem 7, więc no mocno czasem to było rozczarowujące, ale no pracowałem cały czas dalej, szukałem przyczyn skąd to jest, że w takich warunkach mi wszystko odpowiadało, przychodziły inne warunki, inne tory i nie do końca to działało jak trzeba, pod względem no po prostu moich błędów, pod względem ustawień, tak, bo no gdzieś tam troszeczkę pod tym względem się, mi się daje, gubiłem się i no z tego, jakie wnioski tam zostały wyciągnięte, żeby tych błędów w przyszłym roku popełniać mniej, a co do postawy jakby drużynowej, no szkoda, bo nie zajęliśmy dobrego miejsca, a mało nam też brakowało, żeby wygrywać te mecze, bo przegrywaliśmy różnicą 46-44. Czasem brakowało dwóch dobrych biegów czy nawet jednego, żeby to wygrać i najgorzej był wkurzony na tym prezes, bo płacił jak za wygrany prawie mecz, a wtedy punktów do tabeli nie było – podsumował sezon Hubert Łęgowik w rozmowie z czestochowskie24.pl.

Żużel. Ma być liderem, będzie wtopą? „Nie chce mi się wierzyć”

Żużel. Dobrucki mówi, co przesądziło o wyborze Unii! Chce wprowadzić konkretne zmiany! (WYWIAD)

Nie zabrakło ofert

Indywidualnie częstochowianin nie prezentował się źle. Często przeplatał lepsze mecze gorszymi, lecz po sezonie nie zabrakło chętnych na jego usługi. Ten jednak dobrze czuje się Opolu i wierzy, że jest w stanie zdziałać wiele z Kolejarzem.

– No tych ofert było wiele w tym roku, więc pozytywnie też to odebrałem, ale nie prowadziłem jakichś tam negocjacji, sondowania rynku, gdzie co jak, bo też nie za bardzo chciałem jakby zmieniać to otoczenie, bo w Opolu jest mi dobrze. Oferta była jakby też, którą podpisywałem w tamtym roku, dwuletnia z Opolem, więc miałem możliwość jak najbardziej ten kontrakt bez problemu przedłużyć. No i cóż, no Opole stanęło na wysokości zadania pod względem, tutaj mówię o całej strukturze zarządu, prezesów, sponsorów. Za co im też dziękujemy, bo stanęli na wysokości zadania, opłacili cały sezon tak jak należy. I tak się stało, że zostałem w Opolu – dodał Łęgowik.

Żużel. Szykuje się wielki powrót? Mówi o sentymencie do Stali!

Żużel. Apator sprawdzi Motor już na start! Vaculik i Woryna zdążą z formą?

Kolejarz faworytem KLŻ?

Opolanie szybko chcą zmazać plamę po nieudanych rozgrywkach. Do drużyny trafili m.in. Vaclav Milik, Patrick Hansen i Jonas Jeppesen. Kolejarz poluje również na juniora, który wspomoże bardziej doświadczonych kolegów. Hubert Łęgowik nie ma wątpliwości, że są jednym z faworytów Krajowej Ligi Żużlowej i myśli o awansie.

– Mocno wygląda nasz skład na papierze, sport żużlowy jest mocno nieprzewidywalny, ale myślę, że czujemy się w roli jednych z faworytów i liderów tej ligi o to, żeby awansować w przyszłym roku, ale tak jak mówię, nie chciałbym tutaj rzucać, że tak powiem, też słowami z racji tego, że to jest sport żużlowy, są kontuzje, każdy z nas też mocno inwestuje w sprzęt, czasem ten sprzęt nie do końca jest też trafiony pod względem to charakterystyki poddanego zawodnika czasem trzeba dużo zmian wprowadzić i cóż no myślę, że drużyna mocna jest na papierze mocne nazwiska duże oczekiwania i będziemy próbować tak, żeby walczyć o najwyższe cele w tej lidze – powiedział 30-latek.